InfrastrukturaMiesięcznik

piątek, 09 czerwiec 2017 04:54

Jakość i bezpieczeństwo w budownictwie

Czy można budować bezpiecznie, a do tego jeszcze utrzymać wymagania jakościowe i zarobić na kontrakcie? To pytanie zadaje sobie chyba każdy inżynier i menadżer z branży. Doświadczenie na szczęście pokazuje, że jest to jak najbardziej możliwe.

Okazuje się, że na bezpieczeństwo pracowników w czasie wykonywania robót budowlanych ma wpływ nie rodzaj zastosowanego materiału, lecz wybór technologii jego wbudowania. Kiedy jednocześnie podniesie się jakość i poziom bezpieczeństwa na budowie, często okazuje się, że zadanie zostaje wykonane szybciej, a jego koszt jest niższy. Dlatego prywatni inwestorzy stawiają wysokie wymagania zarówno dla jakości wykonania, jak i bezpieczeństwa budowy. To z kolei wymaga inwestycji w usługi intelektualne na etapie przygotowania projektu, przetargu oraz budowy i finalnie przynosi wiele korzyści.

Dobry plan to podstawa

Im wcześniej zastanowimy się, jak element budowy ma być realizowany, tym oszczędności i korzyści będą większe. Wymaga to szczegółowego zaplanowania czynności składających się na wykonanie zadania i precyzyjnej logistyki. Trzeba przemyśleć cały proces: od transportu materiału i wyboru miejsca składowania, aż do wbudowania go w konstrukcję obiektu. Dzięki planowaniu eliminujemy sytuacje przypadkowe. Zawsze też warto przygotować wariant „B”, gdyby coś poszło inaczej, niż wstępnie założyliśmy. Nad takim planem powinien pracować zespół złożony zarówno z doświadczonych fachowców, jak i młodych, kreatywnych inżynierów. Skonsultowanie rozwiązania z pracownikami fizycznymi, którzy będą wykonywać zadanie, może także dać wiele cennych wskazówek.

Zwykle planuje się szczegółowo zadania, które są nieodwracalne lub bardzo kosztowne, jak np. betonowanie czy prace z użyciem sprzętu specjalistycznego. Wdrożenie takiego działania na wszystkich etapach: projektowania, wyceny i budowy, znacznie poprawia organizację pracy i przekłada się na wysoką jakość, bezpieczeństwo budowy i skrócenie czasu realizacji. Dzięki temu obniżamy koszty sytuacji nieprzewidzianych – a to one są najczęstszą przyczyną strat na projekcie.

Nieszablonowe myślenie pomaga

Wrogiem jakości i bezpieczeństwa jest rutyna i brak organizacji. Zdarza się, że po wypadku lub niedotrzymaniu parametrów jakościowych trzeba zastanowić się, czy zadanie można wykonać inaczej. To wymaga nieszablonowego podejścia. Czasem wystarczy zmienić jedynie kolejność poszczególnych czynności, aby wykonać pracę szybciej, lepiej i bezpieczniej, np. starając się wyeliminować zagrożenie upadku z wysokości, warto zamontować zabezpieczenia do szalunków lub prefabrykatów na poziomie „0”, jeszcze przed montażem elementu. Dobrym przykładem jest też wznoszenie rusztowania razem z konstrukcją obiektu. Wprawdzie takie działania podnoszą koszt wynajmu rusztowania, ale jednocześnie obniżają koszty wynajmu podnośników, prowizorycznych rusztowań i drabin. Prace idą sprawniej i bezpieczniej, zyskuje się też szybki i bezpieczny dostęp do dowolnego elementu konstrukcji. To przekłada się na jakość robót.

Nieuniknione błędy i ryzyka

Niestety, słabym punktem procesu budowy są błędy ludzkie. Dlatego, dobierając na nowo technologię prowadzenia robót, musimy zastanowić się, w jakich okolicznościach mogą pojawić się błędy, i skutecznie wyeliminować ich przyczyny. Na budowie bez przerwy ma się do czynienia z ryzykiem wynikającym np. ze zmian pogody. Problemów meteorologicznych nie sposób uniknąć, ale można przyjąć metodologię działania w takich przypadkach i uwzględnić ją w procesie organizacji oraz w harmonogramie. Ważne jest też dokładne określenie wymagań, podział zadań dla konkretnych osób wykonujących ustaloną sekwencję prac. Służy do tego „Instrukcja bezpiecznego wykonywania robót”. Założenia w niej zawarte i przyjęte przez wykonawców współpracujących w Porozumieniu dla Bezpieczeństwa w Budownictwie uwzględniają nie tylko potrzebę podziału zadania na czynności składowe, ale też zdefiniowanie zagrożeń dla każdej z tych czynności. W dokumencie opisano konieczność podziału zadań i ścieżkę procesu ich akceptacji, która kończy się na kierowniku budowy jako osobie posiadającej pełną wiedzę co do prac wykonywanych jednocześnie na placu budowy. W opracowywaniu tej ścieżki potrzebne jest doświadczenie, warto też skorzystać ze stworzonych już standardów, które są spójne z wymaganiami prawa i norm oraz zawierają dobre praktyki i pomysły zaczerpnięte z innych budów. Materiały dostępne są na stronie internetowej: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl.

Pośpiech niewskazany

Przy planowaniu, projektowaniu i oferowaniu nie należy się spieszyć, na tych etapach wpływ na jakość i bezpieczeństwo jest bowiem największy. Niezwykle ważne jest więc dokładne poinformowanie osób organizujących i nadzorujących prace na wszystkich szczeblach – warto przeznaczyć na to więcej czasu, a zyska organizacja budowy. Lepiej pięć godzin myśleć, a dwie godziny pracować, niż odwrotnie.

Znane są przypadki, gdzie szczególne warunki prowadzenia prac, ze względu na lokalizację w centrum miasta, wymagały specjalnego podejścia do technologii wykonania lub rozbiórek. Trzeba było na przykład przebudować układ komunikacyjny w centrum miasta, i to w bardzo krótkim terminie. To oczywiście generowało szereg problemów z logistyką, jakością i bezpieczeństwem, ale wystarczyło zaproponować zmianę organizacji ruchu w centrum na jednokierunkowy i wykonać prace na wyłączonym pasie ruchu. Takie działanie zapewniło wykonawcy czas niezbędny na pielęgnację betonu w podbudowie, podniosło bezpieczeństwo i, co najważniejsze, pomogło wygrać przetarg. W większości przypadków szybciej znaczy taniej.

Nigdy nie jest za późno na planowanie

Planować należy zawsze. Niestety, gdy zabieramy się do tego dopiero w fazie realizacji budowy, czynników, na które mamy wpływ, jest znacznie mniej. Dlatego im wcześniej zaczniemy zastanawiać się nad technologią i bezpieczeństwem, tym lepiej dla całego procesu. Inwestorzy prywatni zazwyczaj dają możliwość kontaktu i konsultowania rozwiązań z projektantem, co jest dużym udogodnieniem i korzystnie wpływa na jakość i bezpieczeństwo. W przypadku analizy oferty przygotowywanej przez inwestora publicznego, ograniczonego przepisami prawa, trzeba koncentrować się bardziej na rozwiązaniach organizacyjnych niż projektowych.

Możliwości technologiczne

Dostępne dziś technologie dają szerokie pole do działania, łącznie z budową wiaduktów stawianych obok docelowej lokalizacji, wsuwanych pod szlak komunikacyjny. Ogromne korzyści daje np. modelowanie obiektów 3D – na obrazie przestrzennym da się bowiem zobaczyć znacznie więcej niż na płaskim rysunku i można wyłapać błędy, zanim zacznie się wznosić konstrukcję.

Bardzo ważna współpraca

Na etapie przygotowania do realizacji każdej inwestycji najważniejsza jest współpraca wszystkich uczestników procesu. Aktywny udział muszą brać nie tylko osoby ze szczebli decyzyjnych, ale też pracownicy wykonujący zadania operacyjne. Wtedy z pewnością jakość i bezpieczeństwo będą na najwyższym poziomie, a oszczędności czasu i kosztów mogą okazać się wręcz zaskakujące.  

 

Michał Wasilewski, koordynator Porozumienia
dla Bezpieczeństwa w Budownictwie

Dział: Temat Wydania
wtorek, 03 styczeń 2017 17:57

Nowa filozofia w budownictwie?

Ustawodawstwo unijne narzuca Polsce stosowanie szeregu norm i dyrektyw. U ich podstaw leży bardzo prosta filozofia. O jej tajnikach z dr. hab. inż. STEFANEM GÓRALCZYKIEM, prof. nadzw., dyrektorem Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego, rozmawia Anna Krawczyk.

 

Jak zapewnić najwyższą jakość w inwestycjach drogowych?

Jakość musi być zachowana na każdym etapie, czyli przy projektowaniu, przy produkcji materiałów i przy wykonawstwie. Równie ważnym elementem jest dobór odpowiednich materiałów do danej inwestycji i technologii.

Jeśli chodzi o jakość materiałów, czy coś by Pan poprawił?

Jeszcze zanim przystąpiliśmy do struktur unijnych, miałem przyjemność opiniować i przygotowywać dokumenty dla różnego rodzaju komitetów. Były one wypracowane w ciągu kilku dekad przez najwybitniejszych ekspertów świata nauki, ale też przez producentów materiałów i wykonawców. Tymczasem gdy przyszła pora przyjęcia norm, dyrektyw i innych dokumentów w Polsce w latach 90. XX w., wywiązała się niepokojąca dyskusja. Część środowiska nie rozumiała, dlaczego musimy je przyjmować, skoro mamy własne dokumenty. Szkopuł polegał na tym, że dokumenty unijne prezentowały zupełnie nowe podejście do jakości. Wymagały zmiany filozofii myślenia. Można to podsumować jednym słowem: odpowiedzialność. Cały system europejski osadzony jest na odpowiedzialności. To dobra droga, którą i w Polsce powinniśmy podążać.

Jeśli chcemy wprowadzić produkt na rynek, nieważne, czy to kruszywo, czy mieszankę, musimy zadeklarować, że ma on odpowiednią jakość zgodną z normami. Odbiorca na podstawie treści deklaracji zgodności wybiera odpowiedni dla jego inwestycji wyrób.

A do tej pory te wymagania nie były na wyrost?

Tak zwana wysoka jakość jest pojęciem względnym i zawsze musi być rozpatrywana w kontekście zastosowania. Podam przykład z życia wzięty. Wiadomo, że najlepszego i najdroższego obuwia nie ubierzemy w deszcz, bo się zniszczy. Cóż więc z tego, że mamy wyrób z najwyższej półki, kiedy najodpowiedniejsze na słotę są zwykłe kalosze. Sytuacja jest analogiczna z doborem materiałów. Nawet najlepsze materiały się nie sprawdzą, gdy zastosujemy je w nieodpowiedni sposób. Przy okazji proszę zwrócić uwagę, ile można dzięki takiemu podejściu zaoszczędzić, a zdaje się, że minister infrastruktury ciągle szuka oszczędności.

Wspominając jeszcze o podejściu komitetów unijnych do materiałów budowlanych, to producent na zasadzie dobrowolności deklaruje, do której grupy jakościowej rekomenduje swój wyrób. Niestety, nie ma tam miejsca na szczegółowe określenie zastosowania czy przeznaczenia.

Kto w takim razie o tym decyduje?

O zastosowaniu konkretnego wyrobu o konkretnej jakości do danej inwestycji decyduje zamawiający, który razem z projektantem odpowiadają za końcowy efekt – w naszym przypadku to droga. Podkreślam jeszcze raz, w uregulowaniach normowych nie ma w tej chwili żadnych wymogów dla kierunkowego zastosowania materiałów. Decyduje ten, kto buduje drogę, stąd wniosek, że musi się na tym znać.

Prowadzicie Państwo certyfikację w ramach Zakładowej Kontroli Produkcji. Czy to tylko przykry obowiązek dla producentów mieszanek mineralno-asfaltowych?

We wszystkich procesach produkcyjnych niezwykle ważnym zagadnieniem jest stałość i powtarzalność. Przy zmiennej jakości surowców nie jest to rzeczą łatwą. W związku z tym normy mają widełki, pewien rozrzut, gwarantujący bezpieczne użycie produktu. System ZKP przez zastosowanie odpowiednich procedur ma więc służyć stałości produkcji.

Niestety, nasi audytorzy nie sprawdzają wszystkich surowców. Część badań dostarczają sami producenci surowców, a my przyjmujemy je na wiarę. Przy czym niektórzy producenci materiałów budowlanych szerokim łukiem omijają polskie instytuty i przeprowadzają certyfikację w krajach ościennych. Nie jest tajemnicą, że jest tam łatwiej i taniej uzyskać znak CE. PCA przygląda się zjawisku, ale ma związane ręce. Apeluję więc zarówno do producentów mieszanek, jak i audytorów, aby bardziej się przyglądać przedstawianym wynikom badań. Badane parametry chemiczne, fizyczne czy mechaniczne powinny być kompatybilne ze sobą. Przykładowo, wytrzymałość na ściskanie i zginanie powinna być mierzona razem. Znak CE jest potwierdzeniem uzyskania pozytywnych badań i efektem audytu. Nie wypaczajmy tego procesu.

Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział wprowadzenie do przetargów kryterium szorstkości nawierzchni. Czy Pana zdaniem to dobry pomysł?

To podstawowy czynnik bezpieczeństwa. Przy czym istnieje kilka metod badawczych tego parametru. Na dokładność pomiaru wpływa też szereg elementów. Potrzebujemy jednolitej metodologii badań. Podobnie było z parametrem PSV (polerowalność) w kruszywach. Wszedł do Polski wraz z normami europejskimi i na początku wywoływał wiele kontrowersji. Zapewne podobnie będzie z szorstkością. Ponadto każde dodatkowe badanie powoduje dodatkowe obciążenie dla firm.

Pozostając w kwestii kosztów, u podstaw opracowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego, które zastąpiło dotychczasową dyrektywę, leżał jeden wniosek lobby producenckiego, żeby ograniczyć czas i koszty badań.

Wspominał Pan o parametrze polerowalności kruszyw. W zeszłym roku zaprezentowaliście Państwo technologię produkcji kruszywa w oparciu o zagospodarowanie odpadów. Jakie jest jego PSV?

63. Trudno znaleźć kruszywa naturalne, które miałyby ten parametr większy niż 60. Z kruszyw sztucznych jedynie żużlom udało się go uzyskiwać na takim poziomie, ale jest wiele ograniczeń ich zastosowania.

Gdzie można więc zastosować Państwa kruszywo?

Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom GDDKiA i ich propozycji rozjaśniania nawierzchni. Kilka lat temu zalecano używanie w tym celu gabra, my jednak mamy produkt o wiele lepszy i tańszy. Zastosowanie jest bardzo szerokie od hydroponiki (przykładowo w hodowli fiołków) do tworzenia bardzo lekkich izolacyjnych elementów betonowych, a skończywszy właśnie na jasnych nawierzchniach.

Głównym surowcem służącym do produkcji kruszywa jest to, co obecnie najbardziej uciążliwe, czyli osady ściekowe. Zawierają one znaczne ilości substancji organicznych. Jako ciekawostkę powiem, że wiele firm po odmineralizowaniu stosuje odpady ściekowe jako paliwo, bo jego kaloryczność jest porównywalna do węgla.

Z jednej strony utrzymywanie wysokiej temperatury, a z drugiej strony gazy powodują, że otrzymany materiał jest porowaty. Stąd właśnie wysoki parametr PSV. Ponadto kruszywo jest lekkie, może więc zastąpić keramzyt. Możemy uzyskać bardzo małe ziarna 0,6–0,8 gr/cm3, nadające się do izolacji.

Czy istnieje jeden, czy kilka rodzajów Państwa kruszywa?

Technologię produkcji dostosowujemy do oczekiwań klienta. Zmieniając proporcję składników, możemy otrzymać więc oczekiwany produkt. Kolor, jasność, gęstość dostosowujemy do potrzebnych zastosowań.

Firma NTI uruchomiła niedawno, na naszej licencji, produkcję w ramach projektu badawczego. Idzie im bardzo dobrze właśnie dzięki uniwersalności zastosowań.

Czym w przyszłości zaskoczy nas instytut?

Prace instytutu są zgodne z kierunkiem wskazanym przez UE – czyli maksymalne wykorzystanie surowców wtórnych. Nie ma potrzeby specjalnego uzasadniania takiego podejścia, bo surowce naturalne w dużej mierze są nieodnawialne.

Właśnie efektem tych prac jest nasze sztuczne kruszywo. W przyszłości należy się spodziewać równie ciekawych projektów, ale o tym przy innej okazji.

Dziękuję za rozmowę.

Dział: Temat Wydania
wtorek, 03 styczeń 2017 17:45

Kompromis nie wchodzi w grę!

Anna Krawczyk, Katarzyna Krupa

Każdego dnia w samej tylko branży infrastrukturalnej kilkaset tysięcy osób wyrusza do pracy na budowach – wszystkie te inwestycje są wyzwaniem i niosą ze sobą ryzyko wypadków. Jak je ograniczyć i w jaki sposób zwiększyć bezpieczeństwo w budownictwie? Zapytaliśmy o to sześć firm, generalnych wykonawców: Budimex SA, Erbud SA, Hochtief Polska SA, Mota-Engil Central Europe SA, Skanska SA i Strabag Sp. z o.o.

Każda firma do tematu bezpieczeństwa podchodzi na swój sposób – wiele zależy od filozofii i wartości, które są w niej wyznawane. Przedsiębiorstwa wypowiadające się w naszej sondzie, mimo że różnią się w wielu dziedzinach, w jednej kwestii są absolutnie zgodne – nie uznają kompromisów, jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracowników.

BHP to nie wszystko

Wymogi BHP ujęte w przepisach prawa to absolutne minimum dla firm budowlanych. Dlatego tworzą one własne standardy – Instrukcje Bezpiecznego Wykonywania Robót (IBWR) są tylko jednym z licznych przykładów.

– W Strabag wdrożyliśmy i utrzymujemy system zarządzania zdrowiem oraz bezpieczeństwem w celu stałej poprawy środowiska pracy – informuje Wojciech Siwiec, pełnomocnik ds. BHP, Strabag Sp. z o.o.

Firmy tworzące Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie wypracowują szereg rozwiązań, którymi dzielą się między sobą. W każdym z 12 zrzeszonych przedsiębiorstw w maju obchodzony jest Tydzień Bezpieczeństwa, podczas którego odbywają się warsztaty, przeprowadzane są przeglądy BHP na budowach, prezentowane środki ochrony osobistej. Firmy dokładają wszelkich starań, by stale podnosić poziom bezpieczeństwa.

– Składają się na to inwestycje, m.in. w nowe technologie wykonywania robót, materiały do zabezpieczenia prac oraz szkolenia kadry zawierające w swoim programie aspekty organizacji prac pod kątem ich bezpiecznego wykonania – wyjaśnia Rafał Łuczak, menadżer ds. BHP i Środowiska w Mota-Engil Central Europe SA.

– Żadna organizacja, szczególnie tak duża jak nasza, nie osiąga celów w sposób jednolity i spójny bez ustalenia zasad. Dążenie do bezwzględnego stosowania wypracowanych standardów daje nam stabilność procesów. Skupiliśmy się na komunikowaniu oczekiwań i wytycznych, które opisaliśmy w Planie Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia. Ogromne znaczenie mają dla nas też standardy wypracowane przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie – mówi Urszula Gawrysiak, dyrektor Działu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, Ochrony Pożarowej i Ochrony Środowiska w Budimex SA.

– Najlepszym sposobem ochrony pracowników jest podniesienie ich świadomości z zakresu bezpieczeństwa pracy, tak by znali ryzyko związane z poszczególnymi pracami i potrafili odpowiednio reagować w sytuacji zagrożenia. Jako pracodawca kładziemy duży nacisk na ocenę ryzyka zawodowego, na stosowanie środków ochrony zbiorowej i indywidualnej oraz na szkolenia pracowników – informuje Paulina Plenkiewicz, starszy inspektor ds. BHP w Hochtief Polska.

– W Skanska przywiązujemy dużą wagę do właściwego planowania, realizacji projektów przez kompetentne zespoły, zapewnienia niezbędnych zasobów i środków, a przede wszystkim tworzenia atmosfery szacunku do siebie i drugiego człowieka. Wzrost świadomości pracowników wspomagany wewnętrznymi szkoleniami jest najważniejszym krokiem do poprawy bezpieczeństwa na budowach. Świadomi pracownicy nie będą biernie przyglądać się zagrożeniom, ale podejmą aktywne działania w celu ich eliminacji – mówi Teresa Godoj, dyrektor Zespołu BHP Skanska.

Przykład idzie z góry

Standardy funkcjonowania w firmach są tworzone przez kierownictwo. Jeśli zarządzający mają na celu usprawnienie i ułatwienie pracy, łatwiej znaleźć im zrozumienie u personelu.

– Zaangażowanie najwyższego kierownictwa gwarantuje skuteczność przyjmowanych rozwiązań. Aktywne uczestnictwo przyczynia się do promowania kultury organizacji w zakresie Systemu Zarządzania i uwzględnia wyniki BHP w planowaniu strategicznym – mówi Bartosz Wiśniewski, kierownik Działu BHP w Erbud SA.

– W Skanska mamy za sobą lata budowania Standardów Bezpieczeństwa, czyli wewnętrznych przepisów, które poza polskim prawem, pokazują bezpieczne rozwiązania, według których nasza firma oczekuje prowadzenia działań na budowie. To podstawowy etap, który nie może się odbyć bez zaangażowania najwyższego nadzoru Skanska. W firmie systematycznie przeprowadzane są Wizyty Wyższego Kierownictwa, których celem jest rozmowa z pracownikami projektów na temat wartości stosowania bezpiecznych rozwiązań. Z uwagi na istotny wpływ, jaki wywierają one na kształtowanie bezpiecznych zachowań, w minionym roku uruchomiliśmy program wspomagający ich jakość i skuteczność. Koncentrujemy uwagę na indywidualnym rozwoju kompetencji społecznych wyższego kierownictwa, co pomaga budować pozytywne relacje w całej organizacji. Następnie przywództwo w tym zakresie przejmują pracownicy niższego szczebla nadzoru. Wizyty na budowach oraz związane z nimi pozytywne i negatywne spostrzeżenia muszą przynosić nam podstawy do działań proaktywnych – analiza przyczyn pierwotnych zdarzeń i wypadków to za mało. Obserwacje, zagrożenia, ocena ryzyka – te elementy dają nam wytyczne do prewencji – dodaje Teresa Godoj.

Planowanie bezpieczeństwa odbywa się już na etapie przygotowania do przetargu.

– Dużo uwagi poświęciliśmy doskonaleniu planowania robót z uwzględnieniem wszystkich etapów realizacji projektu. Podstawą sukcesu jest zapewnienie kompetentnej kadry oraz innych niezbędnych środków organizacyjnych i technicznych – informuje U. Gawrysiak.

Kiedyś inspekcje na placach budów wywoływały palpitacje serca u kierowników, dziś firma może sama wnioskować o przeprowadzenie audytu i np. jeszcze zgłosić budowę do konkursu.

W 2016 r. wiele budów Grupy Erbud brało udział w konkursie „Buduj Bezpiecznie”, zorganizowanym przez Okręgowe Inspektoraty Pracy (OIP). Laureatami konkursów zostały m.in.: „Nowa Formiernia” w Łodzi – I miejsce w OIP w Łodzi, „EDF w Toruniu” – I miejsce w OIP w Bydgoszczy, budowa Fortum Silesia SA Elektrociepłownia w Miechowicach – I miejsce w OIP w Katowicach.

– Co roku nasze budowy zdobywają nagrody, co stało się wręcz powodem do rywalizacji pomiędzy nadzorem a oddziałami. Takie mechanizmy działania nie byłyby możliwe, gdyby nie polityka firmy, w której sprawy BHP traktowane są z najwyższą powagą – dodaje B. Wiśniewski.

Podwykonawcy tak samo ważni

Generalni wykonawcy zorientowali się, że pracując w różnych częściach kraju, posiłkują się tymi samymi podwykonawcami. U podstaw powołania Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie leżała więc potrzeba przekazywania standardów firmom współpracującym.

– Codziennie na naszych projektach pracuje ok. 7,5 tys. ludzi, a duża ich część to podwykonawcy. Wdrożyliśmy więc standardy ich weryfikacji. Gwarantujemy bezpieczne warunki pracy dla każdej osoby realizującej projekty wykonywane w ramach Grupy Erbud, bez względu na formę zatrudnienia. Monitorujemy stan BHP, standardy zabezpieczeń zbiorowych, pracę w wykopach, standardy użytkowania rusztowań, wysuwnic, weryfikacji maszyn i sprzętu wykorzystywanego na projektach. Przed wejściem na teren budowy każda osoba dowiaduje się o wymaganiach BHP. W trakcie realizacji na bieżąco przeprowadzane są narady z podwykonawcami oraz tzw. kwadranse BHP, czyli krótkie szkolenia na tematy związane z bezpieczeństwem prac – informuje Bartosz Wiśniewski.

Standardy wypracowane przez generalnych wykonawców powoli przenikają do firm podwykonawczych – z tych doświadczeń chętnie korzystają średnie przedsiębiorstwa. Niestety, małe i mikroprzedsiębiorstwa nadal są najsłabszym ogniwem procesu budowlanego.

– Im jest trudniej implementować regulacje dotyczące zagadnień BHP. To wyraźny sygnał, że musimy określać standardy działań i wspierać mniejszych podwykonawców. Dlatego też we wrześniu 2016 r. Strabag przystąpił do PBB. Jest jeszcze wiele do zrobienia w obszarze bezpieczeństwa, np. miniaturyzacja elektroniki pozwala na tworzenie aktywnych systemów ochrony pracowników mogących przebywać w strefach pracy maszyn – mówi Wojciech Siwiec.

Elektronika na dobre zagościła na budowach. Bezpieczeństwu służą też najnowsze rozwiązania IT.

– Jesteśmy świadomi, że to obserwacje, analiza zagrożeń i właściwa ocena ryzyka pomogą nam zapobiegać wypadkom. W Skanska jesteśmy na etapie wprowadzania innowacyjnego systemu, Safety App, służącego do monitorowania obserwacji i bezpieczeństwa na poszczególnych budowach, zanim dojdzie do niebezpiecznego zdarzenia. Pozwoli nam to analizować trendy, monitorować skuteczność działań, pracować z podwykonawcami – mówi Krzysztof Ciszewski, koordynator zespołu wsparcia BHP Skanska.

Wygodnie i modnie

Wiele firm, począwszy od ubiegłego roku, skupiło się na ochronie pracowników pracujących na wysokościach.

– Po serii zdarzeń i wypadków związanych z pracami na wysokości podjęliśmy decyzje o powołaniu liderów tych prac, którzy docelowo mają być ekspertami w doborze zabezpieczeń zbiorowych i indywidualnych na naszych projektach. Na budowach, gdzie występują żurawie, powoływani są również koordynatorzy transportu pionowego. Niestety, nadal spotykamy się z poważnymi zdarzeniami, które dotyczą prac transportowych i są związane z technicznym aspektem pracy żurawi. Dlatego w zeszłym roku została powołana grupa robocza, do której zaprosiliśmy jednego z czołowych producentów żurawi, by bliżej przyjrzeć się temu problemowi, a w konsekwencji go wyeliminować – informuje Patrycjusz Słomski, koordynator zespołu BHP Skanska.

– W Mota-Engil Central Europe dużo inwestujemy w certyfikowane elementy do zabezpieczeń zbiorowych pracowników wykonujących prace na wysokości. Są one lżejsze, wytrzymalsze oraz łatwiejsze w montażu i transporcie. Uruchomiliśmy też program szkoleń przeznaczony dla osób bezpośrednio odpowiedzialnych za stosowanie tego typu zabezpieczeń – mówi R. Łuczak.

Kiedy nie można użyć zabezpieczeń zbiorowych, stosuje się nowoczesne wyposażenie indywidualne. Kaski ochronne z czteropunktowymi podbródkowymi wygodnymi paskami, okulary ochronne czy rękawice weszły na stałe do użytku. Personel chętniej korzysta z wyposażenia, które jest lżejsze, bardziej funkcjonalne i… ładniejsze.

Hochtief Polska jest właśnie po aktualizacji katalogu odzieży roboczej dla pracowników.

Skanska wspólnie z firmą dostarczającą odzież zaprojektowała specjalne ubrania ochronne m.in. dla brygad bitumicznych. W tym roku zmieni także barwy odzieży z pomarańczowej na seledynową, bo ta ma znacznie większe właściwości odblaskowe.

– Każda budowa Erbudu musi sporządzić „plan zabezpieczeń”, który na etapie początkowym inwestycji pozwoli dobrać optymalne i skuteczne rozwiązania. Określając standardy minimalne dla poszczególnych rodzajów prac, kierownictwo jest w stanie prawidłowo zaplanować skuteczne zabezpieczenia zbiorowe zgodne z polityką Erbudu. Zabezpieczenia są systemowe, dobrane do specyfiki wykonywanych robót – mówi Bartosz Wiśniewski.

Na miarę

Prekursorem działań w zakresie zwiększenia bezpieczeństwa na placach budów była Skanska.

– W 2011 r. wprowadziliśmy pierwszy system wewnętrznych szkoleń BHP skierowanych do pracowników nadzoru. Przedstawialiśmy w nich skutki złej organizacji. Po tym sukcesie poszliśmy dalej i wprowadziliśmy wewnętrzne szkolenia okresowe BHP dla pracowników fizycznych. W zeszłym roku postanowiliśmy przyjrzeć się jeszcze raz systemowi edukacji pracowników i wprowadziliśmy nową, rozbudowaną Matrycę Szkoleń BHP. Staramy się, by wiedza była możliwie najlepiej dopasowana do zadań, które pracownicy wykonują na budowach – mówi Weronika Kemmer, koordynator zespołu szkoleń Skanska.

Innej wiedzy potrzebuje kierownik budowy, a innej pracownik fizyczny wykonujący prace specjalistyczne. Szkolenia należy więc dopasowywać do stanowiska i potrzeb. Warto też pamiętać o jasności przekazu.

W połowie 2016 r. Skanska wprowadziła pierwsze szkolenia okresowe dla nowo zatrudnionych pracowników, które są istotnym elementem nowej matrycy i należą do jednych z najbardziej prestiżowych szkoleń BHP w Skanska.

– Nasze wewnętrzne szkolenia stały się inspiracją do opracowania szkoleń okresowych dla partnerów biznesowych, podwykonawców, w ramach współpracy Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Odbyły się one w zeszłym roku i były całkowicie sponsorowane przez ZUS – dodaje W. Kemmer.

– W Hochtief Polska dla osiągnięcia jeszcze lepszego efektu skrócono czas pomiędzy szkoleniami okresowymi BHP dla nadzoru inżynieryjno-technicznego. Również wdrożyliśmy szkolenia z ewakuacji na wysokościach – mówi Paulina Plenkiewicz.

– Kluczem do osiągnięcia trwałej poprawy stanu bezpieczeństwa jest nieustanne kształcenie i rozwój kompetencji, dlatego ubiegły rok był dla Budimeksu czasem realizacji wielu projektów szkoleniowych, m.in. szkoleń technicznych w zakresie organizacji i prowadzenia robót budowlanych, szkoleń dla kadry zarządzającej kontraktem nt. ich roli i odpowiedzialności w procesie budowlanym, a także szkoleń specjalistycznych – mówi U. Gawrysiak.

– Na szkoleniach odnosimy się do projektów realizowanych przez Strabag. Chcemy, aby szkolenia stopniowo wychodziły z sal wykładowych na poligony doświadczalne, gdzie w kontrolowanych warunkach będzie można zastosować zdobytą wiedzę w praktyce – dodaje W. Siwiec.

– Technologia wykonywania prac, tak w budownictwie kubaturowym realizowanym przez Erbud, jak i w projektach infrastrukturalnych realizowanych przez spółkę PBDI, należącą do Grupy Erbud, ma duży wpływ na bezpieczeństwo, gdyż to ona determinuje zastosowanie odpowiednich rodzajów maszyn, dostosowanie właściwych ochron zbiorowych. Bezpieczeństwo na projektach nie może być rozumiane tylko jako środki ochrony indywidualnej i zbiorowej, w oderwaniu od aspektów technologicznych – zauważa Bartosz Wiśniewski.

Wyzwania

W ciągu ostatnich 10 lat w kraju przybyło autostrad i dróg ekspresowych, które należy utrzymywać. Pracownicy, prowadzący na nich roboty, są narażeni na potrącenia przez rozpędzone pojazdy. Najlepszą ochroną dla nich byłoby częściowe wyłączenie drogi z ruchu. To jednak niemożliwe, zarządca nie może bowiem doprowadzić do zatoru komunikacyjnego.

– Podczas Tygodnia Bezpieczeństwa planujemy działania dotyczące właśnie bezpieczeństwa pracowników pracujących w takich miejscach. Powstanie materiał szkoleniowy, który chętnie przedstawimy – mówi W. Siwiec.

– Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest oddzielenie (odseparowanie) robót w celu wyeliminowania zagrożenia ze strony uczestników ruchu drogowego. Do systemów powstrzymujących pojazdy zalicza się stalowe lub betonowe bariery drogowe (np. miniguard), których jednak zastosowanie może zależeć od rodzaju robót i czasu ich trwania. Z uwagi na ograniczenia w ich użyciu stosujemy również elementy, które służą wyłącznie do optycznego wygrodzenia prac, np. tablice kierujące i wcześnie ostrzegające. Rodzaj zabezpieczeń musi być dostosowany do klasy drogi oraz natężenia ruchu – dodaje B. Wiśniewski.

– W Skanska rekomenduje się prowadzenie prac montażowych i demontażowych przy dodatkowym zabezpieczeniu samochodami z tablicami zamykającymi (U-26) lub z tablicami wcześnie ostrzegającymi (U-27). Sposób zabezpieczenia prowadzonych prac zależy od klas dróg oraz od natężenia ruchu, widoczności, stanu i geometrii jezdni. Stale podnosimy poziom zabezpieczenia, stosując bariery miniguard, stanowiące fizyczną separację ruchu od stanowisk pracy. Szczególną wagę przywiązujemy do prac związanych z montażem i demontażem oznakowania, z uwagi na wypadek, który miał miejsce właśnie podczas prowadzenia tego typu robót – mówi Krzysztof Ciszewski.

Bezpieczeństwo na budowie to przede wszystkim świadomość każdego pracownika, jakie mogą być konsekwencje jego działań. Jeśli wszyscy czują się odpowiedzialni za poprawę bezpieczeństwa i są zaangażowani w działania firmy, ryzyko wypadków znacznie się zmniejsza.   

 

Wypowiedź

Jarosław Wilk, dyrektor ds. Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w LafargeHolcim w Polsce

Bez względu na to, który z elementów procesu inwestycyjnego bierzemy pod uwagę, zawsze najważniejszy jest dla nas człowiek. Przedsiębiorstwa działające zgodnie z tą filozofią tak samo postrzegają obszar bezpieczeństwa, włączając go w proces zarządzania firmą. W przypadku LafargeHolcim, będącej od ponad roku członkiem Grupy LafargeHolcim, bezpieczeństwo i ochrona zdrowia są bezsprzecznie wartością nadrzędną. Dokładamy wszelkich starań, aby nasza działalność nie wywierała negatywnego wpływu na ludzi w żadnym aspekcie.

Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że bezpieczeństwo kosztuje. Z moich doświadczeń wynika jednak, że bezpieczeństwo jest przede wszystkim opłacalne. Należałoby więc zmienić filozofię myślenia i przestać traktować bezpieczeństwo jako koszt, ale spojrzeć na korzyści, które otrzymujemy wraz z nim. Stosując politykę zarządzania firmą opartą na bezpieczeństwie pracowników, zawsze zyskujemy. Praca jest lepiej zaplanowana, zespoły pracują efektywniej, a pracownicy czują się bezpiecznie w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Dzięki temu praca jest płynna i nie ma przestojów.

Mało tego, w wyniku lepszego planowania okazuje się, że można przyczynić się do wzrostu oszczędności w obszarach, których wcześniej nie braliśmy pod uwagę. Każda wydana na bezpieczeństwo złotówka jest inwestycją, która szybko się zwraca.

Z naszą polityką wyszliśmy także na zewnątrz i od zeszłego roku prowadzimy przeglądy bezpieczeństwa u klientów. Nie skupiamy się tylko na miejscu rozładunku, ale wspólnie z kierownictwem firmy podwykonawczej i osobami odpowiedzialnymi za BHP przyglądamy się bezpieczeństwu w całym jej otoczeniu. Korzyści są obustronne. Przekazujemy klientowi nasze doświadczenia, a on dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Tworzy to bardzo ważną wartość dla rozwiązań, które proponujemy na rynku. Po każdym spotkaniu z klientem wspólnie przygotowujemy raport i na jego podstawie opracowujemy plan poprawy. Jego celem jest usystematyzowanie działań w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa. Mamy bardzo pozytywne informacje zwrotne od tych klientów, u których takie przeglądy się odbyły. Na pewno będziemy kontynuować takie działania. Przyczynia się to do zacieśniania współpracy.

Nasze produkty dostarczamy w różne miejsca: od zakładów produkcyjnych z pełną infrastrukturą po zupełne pustkowia, gdzie dopiero powstaje nowa inwestycja. Jednak bez względu na miejsce, jeszcze przed rozpoczęciem dostaw, dokładnie ustalamy zasady, upewniając się, że podstawowe normy bezpieczeństwa zostały spełnione. Należą do nich: sposób dojazdu, rodzaj oświetlenia na miejscu rozładunku, zasady obejmujące kierowcę i pracowników nadzorujących rozładunek u klienta i wiele innych elementów, które pomiędzy dostawcą a odbiorcą powinny być uzgodnione przed rozpoczęciem pierwszej dostawy. Opisane są one szczegółowo w załączniku do umowy.

Gdy kierujemy dostawę w nowe miejsce, wysyłamy tam sprawdzonego przewoźnika i doświadczonego kierowcę, który po dotarciu dokonuje przeglądu miejsca rozładunku i wypełnia odpowiedni protokół. W przypadku niespełnienia wymogów nasze służby, handlowa i logistyki, kontaktują się z klientem i wspólnie ustalamy plan naprawczy.

Sprawa jest bardziej złożona w przypadku dostaw betonu. Dostarczamy go bowiem nie tylko do dużych firm, dla których bezpieczeństwo jest tak jak dla nas kwestią nadrzędną, ale i do mniejszych odbiorców. Nie we wszystkich firmach obszar bezpieczeństwa jest brany pod uwagę. Nie zawsze zależy to od wielkości przedsiębiorstwa, ale w dużej mierze od dojrzałości osoby zarządzającej firmą – czy ma wewnętrzne przekonanie o słuszności przestrzegania zasad bezpieczeństwa, czy też wprowadza je, ponieważ ktoś tak nakazał.

Naszym priorytetem w tym roku jest ustalenie standardów miejsc odbioru wyrobów betonowych. Chętnie podejmiemy się rozmów na ten temat z firmami wykonawczymi. W tej kwestii jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia.   

Dział: Temat Wydania
wtorek, 03 styczeń 2017 17:31

Zero wypadków na budowach

Michał Wasilewski, koordynator Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie

Branża budowlana w ciągu ostatnich lat bardzo się rozwinęła pod wieloma względami. Dzięki wykorzystaniu dofinansowań Unii Europejskiej powstała w naszym kraju nowoczesna infrastruktura. Niestety, nie osiągnęliśmy trwałej poprawy w zakresie obniżenia liczby wypadków śmiertelnych. Na placach budów, według statystyki prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy, ginie ponad 100 osób rocznie.

W 2010 r. Tadeusz Zając, główny inspektor pracy, i Wiktor Piwkowski, przewodniczący Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa, zainicjowali w gronie czołowych menadżerów branży – prezesów i generalnych wykonawców – koncepcję współpracy mającej na celu trwałe ograniczenie liczby wypadków na budowach. Pomysł był bardzo trafiony, okazało się bowiem, że wszyscy mają podobne problemy z bezpieczeństwem. Jednak potencjał jednej firmy to za mało. Potrzebne były i są nadal zmiany w zakresie kultury i organizacji pracy w całym łańcuchu działań związanych z realizacją inwestycji budowlanej. Słabym ogniwem jest niski poziom bezpieczeństwa w firmach podwykonawczych, i to w większości ich pracownicy ulegają tragicznym wypadkom na budowach. Przeanalizowano doświadczenia z inicjatywy, która sprawdziła się w Wielkiej Brytanii, i wtedy zapadła decyzja o podjęciu szerokiej współpracy – zawarto Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie.

Zjednoczenie wykonawców

Zaczęło się od siedmiu firm. Dziś inicjatywa zrzesza już 12 generalnych wykonawców działających na rynku polskim. Są nimi: Budimex, Erbud, Hochtief Polska, Karmar, Mostostal Warszawa, Mota-Engil Central Europe, Polimex-Mostostal, PORR Polska Infrastructure, Skanska, Strabag, Unibep i Warbud. W planach na najbliższy czas jest dołączenie kolejnych sygnatariuszy. Także i mniejsze firmy budowlane gotowe są wprowadzić u siebie standardy oraz rozwiązania wypracowane przez Porozumienie. Przeprowadzono już wizytę na budowie Rembor General – to pierwszy krok do współpracy.

Struktura organizacji

Przy formowaniu organizacji szefowie przedsiębiorstw stworzyli efektywną strukturę. Kluczowe decyzje podejmuje komitet sterujący, składający się z prezesów. Jego prace organizuje prezydent wybierany na dwuletnią kadencję. Spotkania w tym gronie odbywają raz na kwartał. Cele i zadania realizuje grupa robocza, złożona z menadżerów BHP wszystkich firm, która spotyka się raz w miesiącu. Grupa podzielona jest na zespoły projektowe. Całość koordynuje osoba na stałe pracująca dla Porozumienia.

Obszary priorytetowe

„Zero wypadków” to cel nadrzędny Porozumienia. Oznacza to eliminowanie nieszczęśliwych zdarzeń na etapie powstawania przyczyn pierwotnych.

Przeanalizowano dotychczasowe działania w obszarze BHP, podejmowane przez poszczególne korporacje, efekty tych działań oraz możliwości współpracy z instytucjami wspierającymi. Okazało się, że każdy realizuje wymagania prawne i systemowe w inny sposób. Było to dużym problemem dla podwykonawców oraz ich pracowników. Brak jednolitych metod działania uniemożliwiał poprawę bezpieczeństwa pracowników w czasie robót, w skali całego rynku. Ustalono też, że budowanie w sposób bezpieczny wymaga poszerzenia kompetencji na wszystkich szczeblach organizacji. Zaczynając od szeregowych pracowników, przez poziomy kierownicze i menadżerskie, na zarządach kończąc. Potrzebne są jednolite działania.

Wyznaczono więc cele strategiczne i określono obszary priorytetowe – jest ich pięć: wykwalifikowana siła robocza, szkolenia BHP, podwykonawcy, zarządzanie ryzykiem, kultura BHP. Do obszarów przygotowana została lista kluczowych projektów.

1. Wykwalifikowana siła robocza – system certyfikacji System powstaje na bazie ustawy o Krajowej Ramie Kwalifikacji. Obejmuje on zarówno opis kwalifikacji, jak też możliwość ich zdobywania drogą pozaszkolną, np. na podstawie praktyki. Będą one potwierdzane w jednostkach certyfikujących, posiadających akredytację ministerstw odpowiednich dla branży. Rozpoczynamy współpracę przy określaniu ramy sektorowej dla budownictwa.

2. Szkolenia BHP – szkolenia informacyjne przed rozpoczęciem prac Zaczęliśmy od dostarczenia pracownikom, rozpoczynającym prace na budowie, podstawowej wiedzy na temat zagrożeń i profilaktyki. Realizowane jest to podczas szkolenia informacyjnego, które przechodzi każda osoba wchodząca na plac budowy. Informacja zwrotna od pracowników była pozytywna. Dziś szkolenie jest przeprowadzane na budowach. Aktualnie pracujemy nad rozwiązaniem dla małych budów liniowych, które trwają tylko kilka dni.

3. Szkolenia BHP – szkolenia okresowe i egzamin Opracowane zostały programy i materiały obowiązkowych szkoleń okresowych BHP. Skierowane są one do pracowników produkcyjnych i kierowników. Przygotowano je specjalnie dla pracowników budów. W firmach Porozumienia średnia ocena szkoleń wystawiona przez uczestników z ostatnich czterech lat wynosi 4,8 w skali 1–5. To najwyższe oceny ze wszystkich rodzajów szkoleń. Skorzystano z doświadczeń firmy Skanska i jej zespołu eksperckiego. W 2016 r. zrealizowany został wspólny projekt z ZUS – w ramach programu prewencyjnego zostało przeszkolonych 3,2 tys. budowlańców we wszystkich województwach. Są już plany kontynuacji tego projektu w kolejnym roku. Niezbędne jest także podniesienie jakości szkoleń na rynku. W tym celu dzielimy się swoją wiedzą i doświadczeniem z siedmioma firmami szkoleniowymi uczestniczącymi w projekcie, są to: Feuer, BHP-Platforma.pl, Seka, Sela-BHP, Secura, Tam Szkolenia, Team Prevent. Tworzą one z nami programy, materiały i poddają trenerów naszej selekcji. Szkolenia są już dostępne w całej Polsce.

4. Szkolenia BHP – warsztaty dla pracowników fizycznych, kwadranse BHP To krótkie spotkania kierownictwa budów z pracownikami sił własnych i podwykonawców. Projekt jest w przygotowaniu, zakładamy jego ukończenie do Tygodnia Bezpieczeństwa, który przypada na 8–14 maja 2017 r. Materiały zostaną też opublikowane na stronie: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl.

5. Podwykonawcy – spotkania wprowadzające firmę na budowę Projekt jest w przygotowaniu, jego celem jest spotkanie kierownictwa firmy podwykonawczej z kierownikiem budowy. Ma ono na celu ustalenie szczegółów dotyczących organizacji prac.

6. Szkolenia BHP – szkolenia dla nadzoru na budowie Kierownictwo budów to inżynierowie z bardzo dużą wiedzą techniczną. Jednak zarządzanie budową wymaga także kompetencji menadżerskich z zakresu zarządzania i rozwoju pracowników. Projekt jest obecnie w przygotowaniu.

7. Podwykonawcy – ujednolicenie zapisów umownych Projekt został już wdrożony we wszystkich firmach, w umowach na wykonawstwo i transport. Partner biznesowy współpracujący z sygnatariuszami Porozumienia w każdej z firm spotyka się z takimi samymi wymaganiami BHP w umowie. Obecnie przygotowywane są jednolite wymagania dla umów na roboty żelbetowe i dostawy szalunków.

8. Podwykonawcy – weryfikacja i prekwalifikacja podwykonawców To duże wyzwanie; jest w pierwszej fazie wdrożenia. Jego celem jest ustalenie, jakie zabezpieczenia BHP uwzględnione są w wycenie robót. Na dziś wypracowana została wspólna część zapytania ofertowego. Kolejne kroki, takie jak negocjacje i ocena podwykonawcy po zakończonej współpracy, są w przygotowaniu.

9. Zarządzanie ryzykiem – ocena ryzyka zadania, instrukcja bezpiecznego wykonywania robót To jeden z ważniejszych projektów, dzięki któremu na budowach zaczęło funkcjonować planowanie zadań z uwzględnieniem BHP. Sporządzenie instrukcji bezpiecznego wykonywania robót i zapoznanie z nią pracowników jest obowiązkiem prawnym. W pierwszej kolejności Porozumienie zaczęło od wypracowania jednolitego wzorca IBWR. W ostatnich miesiącach przeprowadzono rewizję formularza po trzech latach jego funkcjonowania. Wprowadzonych zostanie w nim kilka zmian. Odbywa się to na podstawie konsultacji z pracownikami budów.

10. Zarządzanie ryzykiem – standardy dla prac szczególnie niebezpiecznych Żeby dobrze zorganizować pracę na budowie, trzeba uwzględnić wiele czynników i dynamikę zmian przestrzeni. To wymaga ogromnego doświadczenia i wiedzy z różnych dziedzin. Przygotowaliśmy standardy dla pięciu rodzajów robót: prac na wysokości, transportu pionowego, wykopów, prac rozbiórkowych i organizacji placu budowy. Zostały one opublikowane na stronie internetowej: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl/standardy_bhp_wymagania_minimalne.html. Stanowią niezbędne minimum, jakie należy spełnić, żeby realizować pracę na budowie z uwzględnieniem wymagań prawa i norm technicznych.

11. Kultura BHP – wymiana doświadczeń, dobrych i złych, informacje o wypadkach i dobrych praktykach Sygnatariusze korzystają ze swoich doświadczeń i analizują wspólnie przyczyny wypadków. Przy wypadkach śmiertelnych robią to również prezesi, omawiając wnioski mające znaczenie dla całej organizacji.

12. Kultura BHP – komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna Współpracujący w Porozumieniu wymieniają się informacjami nie tylko między sobą, ale publikują też na swojej stronie internetowej i w prasie branżowej. Przykładem budowania kultury BHP jest Tydzień Bezpieczeństwa. Akcja promująca właściwe postawy, w której co roku bierze udział ponad 30 tys. pracowników z naszych budów.

Porozumienie uczestniczy też w konsultacjach dotyczących przygotowania przepisów prawa, w tym kodeksu budowlanego i rozporządzeń szczegółowych, zawierających wymagania BHP dla pracy na budowie. Prowadzone też są rozmowy z partnerami zajmującymi się robotami specjalistycznymi, ze środowiskiem operatorów żurawi oraz z dostawcami materiałów.

Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie po kilku latach funkcjonowania stworzyło fundamenty do zmian. Niestety, zmiany nawyków nie dokona się za pomocą procedur, to ciężka praca z ludźmi, którzy muszą zacząć postrzegać wymogi BHP jako integralny element procesu budowy. 

Dział: Temat Wydania
środa, 09 listopad 2016 07:13

Inżynier doskonały

Mariusz Posiadała

Rynek inwestycji infrastrukturalnych stawia przed wykonawcami coraz to nowe wyzwania. Innowacje i optymalizacja to już nie tylko slogany, ale i codzienność na placach budów. Do naszej sondy redakcyjnej wybraliśmy cztery firmy wykonawcze – Budimex SA, PORR Polska Infrastructure SA, Strabag sp. z o.o. oraz Warbud SA – i zapytaliśmy ich przedstawicieli, jakie są potrzeby kadrowe w tych przedsiębiorstwach, jacy specjaliści są poszukiwani na rynku pracy, jakie cechy powinien mieć idealny pracownik, i w końcu, czym firmy przyciągają do siebie najlepszych specjalistów.

 

Najwięcej inwestycji i za największe kwoty będzie realizowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. PKP PLK z mozołem, ale także rzuca na rynek kolejne przetargi kolejowe. Energetyka nie ma wyboru, musi być bardziej wydajna i mniej energochłonna, stąd i w tej dziedzinie potrzebne są inwestycje. Najmniejszy rynek to budowle hydrotechniczne, ale i w tym obszarze pozostaje wiele do zrobienia.

Specjalista poszukiwany

W większości spółek potrzeby kadrowe wydają się zaspokojone, choć ciągle poszukiwani są inżynierowie i kierownicy budów o specjalności drogowej.

To jednak nie wszystko. Strabag przykładowo wygrał niedawno przetarg na budowę Szpitala Południowego w Warszawie.

– Dlatego obecnie prowadzimy rekrutację właśnie pod kątem budownictwa medycznego – mówi Bożena Czekajska, kierownik Działu Human Resources w Strabag sp. z o.o.

Kiedy firma kończy jeden kontrakt, ma zwykle zagwarantowaną realizację kolejnego zadania, pracownicy przenoszeni są więc na inne budowy. W związku z tym fluktuacja w Strabagu nie jest wysoka.

Dyrekcja Budownictwa Inżynierskiego Warbud SA prowadzi aktualnie cztery budowy, dwie z nich na południu kraju. W Tarnowie spółka realizuje 11 obiektów mostowych i kolejowych, a w Rzeszowie estakadę w ciągu drogi krajowej S19. Na północy, gdzie powstaje potężny kompleks usługowo-handlowy „Forum Gdańsk”, płytą żelbetową właśnie przykrywana jest linia kolejowa. Warbud odpowiada również za realizację istotnej dla Mazowsza inwestycji drogowej – Południowej Obwodnicy Warszawy.

– Fluktuacja w firmie jest niska. Nasi pracownicy przypisani są do konkretnych projektów i w momencie, kiedy kontrakty się kończą, część załogi przenosi się na inne budowy. Pracownikom takie rozwiązanie odpowiada, umożliwia bowiem pracę przy różnorodnych i ciekawych inwestycjach – informuje Małgorzata Kowalczyk, kierownik Działu ZZL w Warbud SA.

Ponad 800 km dróg w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014–2025 będzie powstawało w technologii betonowej.

– W związku z tym pilnie poszukiwani są technolodzy od nawierzchni betonowych – dodaje Cezary Mączka, wiceprezes ds. Zarządzania Zasobami Ludzkimi, Administracją i Komunikacją w Budimex SA.

Większość projektów drogowych z fazy projektowania wchodzi właśnie w fazę wykonawczą, jest to więc ostatni dzwonek na szukanie nowych kadr.

– Zauważamy zwiększone zapotrzebowanie na dyrektorów kontraktów, kierowników budów, kierowników robót z odpowiednimi kwalifikacjami, ale też na szefów laboratoriów – informuje Marcin Lewandowski, członek zarządu PORR Polska Infrastructure SA.

Nie tylko po politechnice

Największe szanse na zatrudnienie mają absolwenci uczelni technicznych.

– W Warbudzie interesują nas przede wszystkim absolwenci politechniki, zarówno ci z wydziału inżynierii lądowej o specjalizacji związanej z mostami i budowlami podziemnymi, jak i po budownictwie – mówi Małgorzata Kowalczyk.

W niektórych spółkach liczy się jednak także umiejętność prognozowania, zarządzania finansami czy kontrolingu.

– Działalność Strabag skupia się na kilku filarach, w związku z tym na zatrudnienie u nas mogą liczyć głównie absolwenci politechnik z kierunków związanych z budownictwem kubaturowym, ale także i liniowym: drogi, mosty, koleje. Ostatnio poszukiwaliśmy np. kalkulantów robót trakcyjnych. Na pracę u nas mogą także liczyć studenci czy absolwenci ekonomii, bo każda budowa jest obsługiwana także pod względem finansowym. Zatrudniamy również osoby mające wiedzę z zakresu prawa budowlanego oraz claim managementu, stanowiącego element administracji kontraktem – konstatuje Bożena Czekajska.

O ile absolwentów kierunków drogowych nie brakuje, o tyle gorzej jest z absolwentami o specjalności kolejowej.

– Wynika to zapewne z małego zainteresowania budownictwem kolejowym. Kiedy uczelnie mają po pięciu, sześciu kandydatów, to nawet nie uruchamiają tych kierunków. Mamy jednak w Budimeksie zapotrzebowanie na specjalistów robót kolejowych i trakcyjnych, kierowników robót oraz kierowników kontraktów. Interesujemy się także rynkiem energetycznym. Jest szereg inwestycji z tego obszaru mających na celu ograniczenie emisji CO2. Obecnie najwięcej zatrudniamy więc absolwentów kierunków energetycznych – dodaje Cezary Mączka.

Niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy, trzeba umieć dobrze sprzedać to, co się potrafi.

– Stąd w PORR szukamy inżynierów ze zdolnościami handlowymi. Nie wszyscy przecież dobrze czują się w kwestiach technicznych. U nas szansę rozwoju mają osoby posiadające zarówno wiedzę techniczną, jak i kwalifikacje biznesowe. Potrzeba nam takich pracowników do negocjacji z klientami, pilnowania finansów, kontraktów. Lepiej na tych stanowiskach mimo wszystko sprawdzają się inżynierowie, ponieważ znają specyfikę branży – wyjaśnia Marcin Lewandowski.

Z poziomem kształcenia bywa niestety różnie. Praktyka na budowie bardzo szybko weryfikuje wiedzę wyniesioną z uczelni. Wykonawcy inwestycji narzekają, że poziom wiedzy absolwentów jest dużo niższy niż jeszcze 15–20 lat temu. Niektórym brakuje absolutnych podstaw, czyli np. znajomości rysunku technicznego. Na szczęście to sporadyczne przypadki. Okazuje się jednak, że w Norwegii czy w Niemczech jest jeszcze gorzej.

Oprócz znajomości technologii absolwent powinien umieć pracować w zespole, zarządzać projektami, nadzorować. Kolejną kwestią jest ciągle słaba znajomość języka angielskiego, a w szczególności terminologii technicznej.

– Obecnie, w ramach zarządzania talentami, poszukujemy osób do pracy na naszych kontraktach w Kanadzie i USA, oferujemy im unikalne możliwości rozwoju tak z czysto technicznego, jak i menedżerskiego punktu widzenia. Przykładem może być zarządzanie kontraktem na kultowej drodze I66. Nie jest to jednak praktyka powszechna, ponieważ w kraju mamy problem ze znalezieniem absolwentów, którzy biegle posługiwaliby się technicznym językiem angielskim i byli mobilni – smutno konstatuje Cezary Mączka.

To tylko dowód na to, że nauczanie nadal odbywa się w oderwaniu od realiów.

– Uczelnie powinny bardziej współpracować z władzami lokalnymi i firmami działającymi lokalnie, czerpać z biznesu, brać pod uwagę, na jakich pracowników obecnie jest zapotrzebowanie. Budimex wspólnie z Politechniką Warszawską prowadzi zajęcia fakultatywne „BIM w praktyce” (building information modeling). Są to zajęcia teoretyczne i praktyczne z nowego sposobu organizacji procesu inwestycyjnego. BIM jest wykorzystywany na zachodzie w kontraktach publicznych, w Polsce nadal mało popularny. Zajęcia dotyczą każdego etapu inwestycji: planowania, projektowania, budowy i eksploatacji obiektów. Studenci na warsztatach mają możliwość praktycznego używania narzędzi BIM w projektowaniu obiektów czy planowaniu etapów budowy. Korzyści z zajęć są obopólne. My mamy możliwość rekrutowania najlepszych studentów, którzy chcą pracować zgodnie z filozofią BIM, natomiast oni poznają najnowsze trendy na rynku – wyjaśnia wiceprezes Mączka.

Umiejętności miękkie

Oprócz znajomości techniki budowlanej młody inżynier powinien także umieć odnaleźć się w pracy zespołowej. To nie fanaberia, a wymóg, ponieważ na budowie trzeba współpracować. Bardzo ważna jest także umiejętność rozwiązywania problemów nawet w najtrudniejszej sytuacji. To przychodzi wraz z doświadczeniem i wiekiem. Podstawą jest jednak chęć osiągania kompromisów i nastawienie na twórczą współpracę.

– Niestety, u młodych ludzi coraz gorzej z zaangażowaniem i inicjatywą. A zaangażowanie jest jedną z kluczowych wartości w Strabagu. Rozumiemy przez to proaktywną postawę pracownika, własną inicjatywę przy wykonywaniu zadań i rozwiązywaniu problemów. Chodzi o to, aby dążyć do udoskonalania swojego procesu pracy, aby coś zrobić inaczej, lepiej. Wiąże się to z otwartością na nowe pomysły, technologie, a także z umiejętnością wyrażania własnego zdania – mówi Bożena Czekajska.

– Pewnym wyznacznikiem późniejszego zaangażowania w pracę jest aktywność społeczna podczas studiów. Niezaprzeczalnie liczy się inteligencja, analityczny umysł i komunikatywność. Ważne jest także to, czy dana osoba ma jasno sprecyzowane cele, czy wie, w jakim kierunku chce się zawodowo rozwijać – dodaje Małgorzata Kowalczyk.

– Młodym ludziom brakuje samoświadomości, czyli: co ja chciałbym osiągnąć i w jakim czasie, czego w związku z tym mi brakuje oraz, w końcu, jak to zrobić. Niektórym absolwentom praca inżyniera wydaje się ciepłą posadą za biurkiem. Tak nie jest. Inżynier pracuje na budowie, gdzie trzeba codziennie podejmować wyzwania, decyzje, negocjować, a to wiąże się ze stresem – ostrzega Cezary Mączka.

Szczeble kariery

Zatrudniając się w nowej firmie, warto zwrócić uwagę, jaką ścieżkę kariery proponuje pracodawca i czy w ogóle bierze ją pod uwagę. Dobrym przykładem jest firma Strabag, w której obaj prezesi – zarówno odpowiadający za kwestie techniczne, jak i finansowe – zaczynali pracę na stanowiskach specjalistycznych.

– Pracownicy mogą się rozwijać w kierunkach menedżerskim, projektowym i eksperckim. Zaczynając pracę na stanowiskach majstra lub inżyniera, w kolejnym etapie awansuje się na kierownika robót, potem kierownika budowy. W zależności od wybranej ścieżki można kierować budowami czy dużym projektem lub zajmować się kompleksowo zarządzaniem całym regionem – mówi Bożena Czekajska.

Także w Budimeksie dyrektor budownictwa infrastrukturalnego oraz dyrektor budownictwa ogólnego to osoby, które rozpoczynały pracę na stanowisku praktykanta-stażysty. W firmie są jasno sprecyzowane oczekiwania, ile czasu i kontraktów wymaganych jest do osiągnięcia kolejnych etapów rozwoju zawodowego.

– Stażysta to osoba na początku drogi rozwojowej, która ukończyła praktykę zawodową i dostała się na staż. Praktyki i staże są sformalizowane pod kątem czasu trwania, zadań oraz KPI, które stażysta musi osiągnąć w ich trakcie. Następne stanowisko to inżynier budowy, a potem majster, który musi pozytywnie zakończyć jeden duży kontrakt trwający 18–24 miesiące. Oceniane są: zapał, zaangażowanie, elementy potencjału zarządzania, BHP pracy, jakość, terminowość. Kolejny etap to kierownik budowy, osoba, która ma za sobą jeden kontrakt i uprawnienia budowlane. Tu już liczą się umiejętności zarządzania pracą oraz finansowy aspekt budowy, motywacja, budowanie relacji z klientem zewnętrznym. Potem jest kierownik sekcyjny. Tutaj mówimy o podobnych kompetencjach, tylko w większej skali i na bardziej kompleksowych kontraktach. Dochodzą też: aspekt zarządzania technicznego budową, umiejętności negocjacyjne oraz więcej zadań do wykonania. Kolejne szczeble to kierownik kontraktu i dyrektor kontraktu: są to już samodzielne przedsiębiorstwa zarządzające kontraktami o wartości miliardów złotych – wyjaśnia Cezary Mączka.

– W Warbudzie doceniamy ambicję i chęć doskonalenia umiejętności. Inżynierom budowy pomagamy uzyskać uprawnienia budowlane, wspierając ich nie tylko wiedzą, ale i opłacając odpowiedni kurs i końcowy egzamin. Kolejnym szczeblem kariery w firmie jest funkcja kierownika robót. Najlepsi mają szansę stać się kierownikami budowy, a następnie kontraktu. Oprócz uprawnień budowlanych, każdy inżynier powinien posiadać również kompetencje organizacyjne, wykazywać się samodzielnością w delegowaniu czy nadzorowaniu zadań, a także umiejętnością współpracy z podwykonawcami i inwestorem – mówi Małgorzata Kowalczyk.

Rozwijające staże

Strabag oferuje absolwentom możliwość odbycia letnich praktyk oraz 15-miesięcznych staży. Trzy ostatnie miesiące programu stażowego odbywają się na kontraktach zagranicznych. Osobom, które mają za sobą dwa lub trzy lata studiów, proponowane są trzymiesięczne praktyki, na które nabór rozpoczyna się w marcu. Podstawą decyzji jest wywiad telefoniczny i/lub mini assesment centre, wprowadzony od tego roku.

– Warto budować, ale i warto inwestować. Także w potencjał młodych. Kształcąc młodych inżynierów u siebie, mamy szansę nie tylko pozyskać solidnych pracowników dla Warbudu, ale i wpoić im standardy niezbędne przy pracy na budowie, jak choćby kulturę bezpieczeństwa i szacunek do współpracowników. Dlatego też, zgodnie z wewnętrznym regulaminem firmy, studenci i absolwenci uczelni wyższych, którzy zakwalifikują się do Programu Praktyk Warbudu, mogą liczyć na świadczenia pieniężne. Płatne praktyki zawodowe zwykle trwają dwa lub trzy miesiące i odbywają się na budowie. Rekrutacja zaś trwa cały rok. Pod czujnym okiem doświadczonego inżyniera budowy lub kierownika robót praktykant uczy się przede wszystkim nadzoru oraz prowadzenia dokumentacji technicznej. Każdy staż kończy się oceną praktykanta. Studenci, którzy otrzymali najlepsze opinie, mają szansę na adnotację: „warto zatrudnić” i propozycję posady – mówi Małgorzata Kowalczyk.

W Budimeksie studenci po trzecim roku mogą starać się o przyjęcie na praktyki zawodowe. Rekrutacja prowadzona jest na 13 uczelniach. W tym roku spośród 1500 kandydatów 250 zatrudniono na staż zawodowy, 75 zostało przyjętych na etat. Staż trwa dwa miesiące, od lipca do końca września.

– W przyszłym roku planowane są gry rekrutacyjne on-line. Zbadamy w ten sposób wiele kompetencji technicznych. Praktykanci poza wynagrodzeniem otrzymują także prywatną opiekę medyczną – dodaje Cezary Mączka.

W PORR praktykanci są wysyłani na pół roku do Norwegii, gdzie mogą wejść w świat technologii, czerpać wiedzę. Firma proponuje wynagrodzenie za staż w wysokości dwóch tys., opłaca przeloty i zakwaterowanie w Norwegii.

– Współpracujemy z Politechniką Wrocławską i Gdańską w zakresie pozyskiwania praktykantów. Bardzo często profesorowie tych uczelni proponują firmie ciekawych studentów – mówi Marcin Lewandowski.

Najlepszy pracodawca

Każda ze spółek, z którymi rozmawialiśmy, może pochwalić się stabilną sytuacją na rynku, wprowadzaniem innowacji, czy to w dziedzinie techniki, czy zarządzania. Ponadto każda proponuje program szkoleń zarówno z zakresu technologii, jak i umiejętności miękkich: zarządzania zespołem, czasem itp. To ważne aspekty przy wyborze nowego pracodawcy.

Strabag jest jedną z trzech największych firm budowlanych w Polsce.

– Zapewniamy stabilność zatrudnienia, możliwość czerpania z międzynarodowego know-how, z najnowszych technologii i rozwiązań. Nasi pracownicy zdobywają doświadczenie, poszerzają swoją wiedzę, szybko też się rozwijają. W ramach Akademii Koncernu pracownicy mogą wybierać z szerokiej oferty szkoleń. Kierownicy budów i projektów mają możliwość uczestniczyć w programach menedżerskich rozwijających kompetencje zarządzania. Określenie potrzeb szkoleniowych odbywa się na podstawie rocznej rozmowy rozwojowej i oceny tego, co może być przydatne dla pracownika, jaką ścieżkę on sam sobie wybrał i w jakim kierunku chce się rozwijać. Od lat stosujemy racjonalną politykę personalną i dlatego też w tym momencie nie mówimy o żadnych zwolnieniach – mówi Bożena Czekajska.

Niezmiennie od 25 lat Warbud kieruje się doktryną: „Przede wszystkim człowiek”.

– Kładziemy bardzo duży nacisk na aspekt bezpieczeństwa, higienę pracy i dobre relacje w pracy. Nasi ludzie są otwarci, a nowi pracownicy, ucząc się od nich, swobodniej rozwijają się w środowisku projektowym – dodaje Małgorzata Kowalczyk.

Budimex chwali się realizacją najbardziej skomplikowanych obiektów kubaturowych i liniowych w Polsce, przykładem może być najdłuższy most w technologii extradosed na trasie S7 w Ostródzie. Spółka już kilka lat temu rozpoczęła dywersyfikację usług, stąd zainteresowanie energetyką.

– W budownictwie energetycznym również mamy wiele ciekawych realizacji, m.in. budowę bloków dla PGE w Turowie. Jesteśmy też ekspertem, jeśli chodzi o budowę skomplikowanych obiektów szpitalnych w Polsce. 46 proc. kandydatów ubiegających się o pracę w Budimeksie twierdzi, że właśnie możliwość rozwoju zawodowego przy skomplikowanych projektach powoduje ich zainteresowanie naszą firmą. Oferujemy także bogaty pakiet szkoleń, których nie traktujemy jako nagród, ale jako niezbędne do pracy narzędzie, potrzebne do realizacji celów zawodowych – mówi Cezary Mączka.

– PORR wyróżnia wspaniała atmosfera. Zważywszy na to, że ok. 70–80 proc. czasu spędzamy w pracy, czynnik ten jest bardzo ważny. Zarząd dba o pracowników. Ja sam, kiedy tylko mogę, wyrywam się z biura i spędzam czas z kadrą. Ponieważ bierzemy trudne kontrakty, chcemy mieć nie dobrych, ale najlepszych ludzi, dlatego szukamy „rodzynków” na rynku pracy. W Norwegii stawialiśmy np. najgłębsze pale. Inżynierom dajemy więc możliwości spełnienia zawodowego. Mamy szeroki wachlarz szkoleń, wspieramy młodych inżynierów w postępujących specjalizacjach – dodaje M. Lewandowski.

Jedno z powiedzeń mówi, że firma jest tak silna, jak jej najsłabsze ogniwo. Z kolei inne, że szczęśliwy pracownik, to dobry pracownik. Najlepszych na rynku specjalistów nie kusi już najwyższa pensja, ale wartość, jaką niesie ze sobą pracodawca. Gwarantem wykonywania inwestycji infrastrukturalnych w najwyższych standardach jest więc posiadanie mądrej kadry. Z naszej sondy wynika, że przedstawione firmy nie tylko wiedzą, jak zadbać o swoich pracowników, ale też tę wiedzę wdrażają w życie.

Redakcja bardzo dziękuje osobom wypowiadającym się w sondzie za zaangażowanie i poświęcony czas.   

 

Wypowiedź

Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabag sp. z o.o.:

 

Jeżeli chodzi o 2017 r., nie możemy jednoznacznie określić perspektyw w segmencie budownictwa infrastrukturalnego. Wszystko zależy od tego, czy zapowiedziane przetargi dojdą do skutku. Obecnie widzimy przyspieszenie w zamówieniach na kolei.

Zakładamy optymistycznie, iż środki europejskie nowej perspektywy, przeznanczone na fundusze infrastrukturalne, nie będą zredukowane i zostaną wykorzystane przez administrację.

Nie mamy informacji od zamawiających publicznych co do dokładnych planów na 2017 r., ale mamy nadzieję, że przyspieszą publiczne procedury przetargowe w GDDKiA, PKP PLK oraz w samorządach. Obawiamy się jedynie ryzyka kumulacji przetargów w końcówce perspektywy unijnej.

Dział: Temat Wydania

Logowanie