×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 878

InfrastrukturaMiesięcznik

Nauka (9)

wtorek, 01 maj 2018 00:00

Drugie życie nawierzchni

Napisane przez
Drugie życie nawierzchni

W ramach przedsięwzięcia RID (Rozwój Innowacji Drogowych) – powstałego w wyniku porozumienia pomiędzy Narodowym Centrum Badań i Rozwoju a Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad – realizowany będzie projekt dotyczący wykorzystania materiałów z recyklingu do budowy i remontów dróg. Dzięki temu będą mogły zostać wprowadzone nowoczesne rozwiązania, uwzględniające wymogi ochrony środowiska.

 

Projekt o numerze RID-I/6 zakłada wtórne zastosowanie materiałów z recyklingu nawierzchni asfaltowych i betonowych. Konieczne jest ustalenie warunków odzyskiwania destruktu asfaltowego, jego gromadzenia i przetwarzania w granulat asfaltowy oraz przygotowanie wytwórni mieszanek mineralno-asfaltowych do zagospodarowania tego granulatu.

Projekt uwzględnia także wykorzystanie przemysłowych materiałów odpadowych, takich jak: pokrycia dachowe z papy asfaltowej, żużle różnego pochodzenia, łupek węglowy, odpady szklane, a nawet zużyte opony samochodowe i odpady z tworzyw sztucznych.

Nad jego realizacją czuwa kilka podmiotów: Instytut Badawczy Dróg i Mostów, Politechnika Gdańska (Wydział Inżynierii Lądowej i Środowiska, Katedra Inżynierii Drogowej), Politechnika Warszawska, Politechnika Wrocławska, Politechnika Świętokrzyska, Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy oraz Instytut Nowych Syntez Chemicznych i Instytut Technologii Bezpieczeństwa „MORATEX“.

– Problem recyklingu nawierzchni asfaltowych jest niezwykle istotny, ponieważ w ciągu najbliższych kilku lat należy się spodziewać większej liczby remontów na drogach krajowych, których stan ulegnie pogorszeniu z powodu wieku. Destrukt asfaltowy można wykorzystać. Ten proces z przyczyn ekonomicznych staje się wręcz koniecznością, a przy tym umożliwia powtórne użycie wartościowych surowców nieodnawialnych, czyli asfaltu i kruszywa. Niezbędne jest jednak uzyskanie mieszanki mineralno-asfaltowej oraz warstwy o odpowiednich właściwościach, które zapewnią trwałość nawierzchni – tłumaczy dr inż. Wojciech Bańkowski, p.o. kierownika Zakładu Technologii Nawierzchni Instytutu Badawczego Dróg i Mostów.

Obecnie znane są różne metody recyklingu nawierzchni asfaltowych – na zimno (mieszanki cementowo-emulsyjne, asfalt spieniony) oraz na gorąco. W związku z możliwościami i przyszłością recyklingu założeniem projektu jest doskonalenie technologii wtórnego wykorzystania materiałów ze zużytych nawierzchni, m.in. poprzez istotne zwiększenie ich udziału w inwestycjach, co ostatecznie przyczyni się do redukcji kosztów budowy oraz do ochrony środowiska naturalnego.

Odpady w roli głównej

Projekt zakłada osiągnięcie kilku celów. Pierwszym z nich jest opracowanie wszechstronnej technologii i warunków wtórnego stosowania materiałów uzyskanych z rozbiórki nawierzchni drogowych asfaltowych lub betonowych. Drugi dotyczy opracowania technologii i metod wykorzystania materiałów odpadowych z przemysłu chemicznego, włókienniczego, górnictwa oraz hutnictwa. Do tego dochodzą cele pośrednie w poszczególnych zadaniach.


Przełomowe rozwiązania

O kompleksowości projektu świadczy ujęcie zagadnienia recyklingu nawierzchni zarówno asfaltowych, jak i betonowych. Jest to słuszne z uwagi na rosnący udział technologii nawierzchni betonowych.

Rozpatrywane są różne metody, czyli: recykling na gorąco, mieszanki cementowo-emulsyjne oraz asfalt spieniony. W zakresie recyklingu na gorąco proponowane rozwiązania będą stanowiły ulepszenie procedur obecnie stosowanych; wprowadzone zostaną również elementy innowacyjne w skali kraju, jak choćby recykling na ciepło. Podobnie w przypadku technologii MCE – efektem projektu będzie ulepszenie istniejących rozwiązań, ponieważ technologia ta jest znana w Polsce od wielu lat. Są jednak obszary wymagające dopracowania, np. pod kątem kryteriów wyboru technologii, projektowania konstrukcji oraz rozszerzonej oceny właściwości mechanicznych.

– Zagadnienia związane z recyklingiem w technologii asfaltu spienionego są w części ukierunkowane na ulepszenie tego rozwiązania z uwzględnieniem wykorzystania zarówno materiałów bitumicznych, jak i betonowych. Nowatorskim elementem będzie opracowanie zaleceń dotyczących zastosowania pyłów z odpylania kruszywa, które powstają podczas produkcji mieszanek mineralno-asfaltowych. Innowację w skali kraju stanowi również opracowanie technologii recyklingu na półciepło z asfaltem spienionym, poparte szerokim programem badań laboratoryjnych – podkreśla Wojciech Bańkowski.

Drogownictwo umożliwia zagospodarowanie znacznych ilości odpadów przemysłowych, w tym gipsów oraz fosfogipsów. Fosfogipsy stabilizowane popiołem lotnym mogą stanowić podbudowy drogowe. Kierunek ten jest perspektywiczny, zwłaszcza wobec rozbudowy sieci dróg lokalnych.

Fosfogips może być także wykorzystywany do budowy dolnych warstw nasypów drogowych, nienarażonych na oddziaływanie wody. Dzięki neutralizacji fosfogipsu popiołem lotnym ze spalania węgla kamiennego lub brunatnego można otrzymać bezpieczny chemicznie materiał do budowy także górnych warstw nasypów drogowych. Mieszanki takie mogą być wykonywane jako prefabrykat (również na miejscu docelowym), a same prace można prowadzić nawet w okresie deszczowym.


Wspólne badania Instytutu Nowych Syntez Chemicznych i Instytutu Badawczego Dróg i Mostów nad mieszankami gipsowo-popiołowymi przeznaczonymi do budownictwa drogowego wykazały przydatność fosfogipsu ze względu na jego właściwości oraz oszczędności związane z jego użyciem. Nie stwierdzono natomiast, by wiązało się ono z zagrożeniami dla ludzi i środowiska. Z kolei zachowanie mieszanek gipsowo-popiołowych ze spoiwami hydraulicznymi zależy od zawartości spoiwa oraz czasu utwardzania.

– Do badań zostaną wybrane takie surowce odpadowe sztuczne lub z recyklingu, których jest teraz dużo lub będzie ich coraz więcej w najbliższych latach. Kompleksowość proponowanych rozwiązań obejmie: indywidualne traktowanie każdego surowca w miejscu powstania lub składowania na hałdzie przy pobieraniu próbek do badań, określenie zakresu zmian surowca odpadowego w badaniach identyfikacyjnych według ustalonego zakresu badań z uwzględnieniem frakcji badawczych według norm PN-EN, badania nośności kruszyw z surowca odpadowego, możliwości gwarantowania określonych właściwości lub ich poprawy przez ulepszenie innymi kruszywami lub spoiwami drogowymi – mówi Wojciech Bańkowski.

W przypadku kruszyw z surowca odpadowego sztucznego i z recyklingu zasadniczym wyzwaniem jest porównanie badań identyfikacyjnych z badaniami nośności. Podstawą szczegółowych rozwiązań i badań dla określonego surowca odpadowego lub kruszywa z surowców odpadowych jest traktowanie go od początku indywidualnie, aż do wytworzenia kruszywa lub mieszanki do określonego celu.

Badania i sposób oceny surowców odpadowych lub kruszyw z surowców odpadowych można uznać za innowacyjne, stanowiące jednocześnie uzupełnienie normalizacji europejskiej.

Są też przeszkody

Ryzyko w projekcie jest związane przede wszystkim z odmiennością fizyko-chemiczną materiałów przemysłowych w porównaniu z typowymi materiałami stosowanymi w budownictwie drogowym. Właśnie z tego powodu podjęto współpracę z ośrodkami naukowymi.

Nie można pominąć złożoności samego projektu i jego szerokiego zakresu tematycznego przy relatywnie krótkim okresie realizacji. Ponadto konieczne jest ograniczenie jego realizacji do fazy badawczej, przez co możliwości przeprowadzenia prób w skali przemysłowej (np. wykonania odcinków próbnych) są ograniczone. Nie zmienia to jednak faktu, że dzięki projektowi podczas budowy dróg będą mogły zostać wprowadzone nowoczesne rozwiązania, spełniające postulaty ochrony środowiska.

piątek, 03 listopad 2017 21:22

Drogowa moda

Napisane przez
Drogowa moda

Z prof. nadzw. dr. hab. inż. Januszem Rymszą, zastępcą dyrektora Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, o kierunkach rozwoju drogownictwa rozmawia Anna Krawczyk.

 

Panie profesorze, na początku czerwca został Pan nominowany na przewodniczącego Rady Naukowej przy Generalnym Dyrektorze Dróg Krajowych i Autostrad. Jak Pan widzi swoją rolę w Radzie?

Rada liczy dwunastu członków. Z zasady są to osoby posiadające tytuł lub stanowisko profesora. Ponadto członkowie Rady reprezentują różne jednostki naukowe. Przewodniczenie profesorskiemu gremium jest z jednej strony wyzwaniem, a z drugiej zaszczytem. Jak widzę swoją rolę? Raczej jako koordynatora działań poszczególnych członków w obszarze działalności Rady.

Na czym polega praca ciała doradczego, jakim jest Rada Naukowa?

Rada Naukowa przy Generalnym Dyrektorze Dróg Krajowych i Autostrad doradza przede wszystkim w zakresie planowania sieci dróg krajowych i poprawności przepisów technicznych. Co oczywiste, Generalny Dyrektor może dawać „swojej” Radzie jakieś zadania dodatkowe.

Jak układa się współpraca nauki z przemysłem? Czy te dwa tak różne światy mówią już wspólnym językiem i skupiają się na wypracowaniu najlepszych i najbardziej potrzebnych rozwiązań dla branży drogowej?

Współpraca nauki z przemysłem odbywa się przede wszystkim w ramach projektów badawczych realizowanych w programach tworzonych i finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju – agencję wykonawczą nadzorowaną przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Przypomnę, że głównym zadaniem NCBR jest transfer wyników badań naukowych i prac rozwojowych do przemysłu.

Także jeśli chodzi o branżę drogową…

Nie do końca. Niestety, w NCBR nie jest realizowany żaden program sektorowy związany z drogownictwem, w którym byłaby niezbędna współpraca jednostek naukowych z podmiotami gospodarczymi i w ramach którego powstawałyby innowacyjny produkt, technologia lub usługa. Wprawdzie jest program współfinansowany przez NCBR i GDDKiA, czyli „Rozwój Innowacji Drogowych – RID”, ale jest on realizowany wyłącznie przez jednostki naukowe, bez współpracy z przemysłem. W 2015 r. został do NCBR zgłoszony przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Drogownictwa program sektorowy „Innowacyjne Drogownictwo INNODROG”. Jednak nie został on dobrze oceniony przez ekspertów naukowych. W jakimś sensie sama nauka nie zadbała o to, by był realizowany. A szkoda, bo wzmocniłoby to więzi między naukowcami a przedsiębiorcami w obszarze drogownictwa.

Jakie są największe potrzeby branży i wyzwania, które przed nami stoją? Na Kongresie Infrastruktury mówił Pan o standaryzacji. Co zrobić, aby nie były to tylko puste hasła, a słowo zmieniło się w czyn?

Obecnie wprost prześcigamy się w budowie obiektów nietypowych. Każdy z projektantów chce się czymś wyróżnić, może to być: najwyższy pylon, najdłuższe lub najszersze przęsło, najcieńszy lub najlżejszy pomost, niespotykany kształt albo niestosowany dotychczas materiał konstrukcyjny.

Czy takie podejście jest ekonomicznie uzasadnione?

Wręcz przeciwnie. Takie nietypowe rozwiązania kosztują podatnika dużo więcej. Na swój użytek wymyśliłem pewną zasadę dotyczącą działalności technicznej: „Każdy może wybudować most, natomiast inżynier powinien to zrobić o złotówkę taniej”.

Kto zatem jest inicjatorem tych kosztownych rozwiązań?

Zazwyczaj projektant, często też wspierany przez zamawiającego. Każdy z nich chce – w jakimś sensie – postawić swój pomnik. A pomniki kosztują. Oszczędne dysponowanie funduszami z budżetu państwa na razie nie jest w modzie. Zresztą w Europie też nie jest. To stamtąd przejęto system finansowania inwestycji, w którym administracji grożą sankcje za niewydanie wszystkich środków w określonym czasie. Ja nawet nie będę krytykował tej zasady, bo jej nie pojmuję. Wyobrażam sobie jednak, że taki system zastosowany w budżecie rodzinnym sprowadzałby się do tego, że niewydanie całej pensji w danym miesiącu skutkowałoby zmniejszeniem lub, w skrajnym przypadku, nieotrzymaniem pensji w miesiącu przyszłym… A wracając do mostów, z pewnością czeka nas dyskusja, czy bardziej jako Państwu opłaca się nam wybudować jeden most o konstrukcji nietypowej, czy dwa o konstrukcji standardowej.

Jaka zatem jest obecnie moda w budownictwie drogowym?

Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie króluje zupełnie technicznie nieuzasadnione przekonanie, żeby stawiać coraz to bardziej skomplikowane i trudne budowle – co z natury rzeczy musi kosztować więcej. Tyle że ten nurt szybko minie, tak jak się to dzieje z modą, i znowu zapanują zasady zdroworozsądkowe.

To znaczy jakie?

Wypracujemy zasady, może nawet na szczeblu ogólnoeuropejskim, projektowania i budowy standardowych obiektów mostowych.

Jak by Pan przekonywał gremia europejskie do tego typu rozwiązań?

Standardowe rozwiązania konstrukcyjne w stosunku do rozwiązań nietypowych są o wiele łatwiejsze w projektowaniu, bo oparte na znanych i sprawdzonych zasadach obliczeniowych. Także ich budowa nie jest skomplikowana, ponieważ są wykonywane według znanych zasad budowlanych, przy użyciu typowych maszyn i urządzeń. Są również trwałe, gdyż wzorowane na rozwiązaniach stosowanych dostatecznie długo, a więc sprawdzonych.

A jeśli chodzi o utrzymanie infrastruktury?

Bardzo dobrze, że porusza Pani ten temat, bo wszyscy dyskutujemy nad koniecznością zwiększenia środków na utrzymanie infrastruktury drogowej.

Kolejną zaletą typowych rozwiązań konstrukcyjnych jest łatwość ich utrzymania. Zarządca, mając wiele obiektów tego samego typu, zna ich newralgiczne punkty i sposób ich naprawy. Nie zapominajmy także o bezpieczeństwie w eksploatacji. I znowu połączenie typowych konstrukcji z innymi ciągami komunikacyjnymi również powinno być standardowe i mieć zalety klasycznego rozwiązania komunikacyjnego.

A wracając na nasze rodzime podwórko, czy zauważalne jest zainteresowanie tym tematem?

Zgodnie z planem postępowań o udzielenie zamówienia publicznego w tym roku Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa zamierza zlecić opracowanie „Katalogu typowych konstrukcji drogowych obiektów mostowych”. To dobry kierunek.

A jak wygląda kwestia ochrony środowiska? Wiem, że przekonuje Pan zarówno ministra infrastruktury, jak i Generalnego Dyrektora do tzw. wariantu techniczno-ekonomicznego, który nie uwzględnia urządzeń ochrony środowiska. Po co taki zabieg?

Zgodnie z ustawą Prawo budowlane obiekt budowlany powinien spełniać 7 podstawowych wymagań: (1) nośności i stateczności konstrukcji; (2) bezpieczeństwa pożarowego; (3) higieny, zdrowia i środowiska; (4) bezpieczeństwa użytkowania i dostępności obiektów; (5) ochrony przed hałasem; (6) oszczędności energii oraz (7) zrównoważonego wykorzystania zasobów naturalnych.

Jak wygląda kwestia ich spełniania?

Obecnie podstawowym kryterium wyboru wariantu inwestycji infrastruktury drogowej jest kryterium środowiskowe. Wybierane są warianty przebiegu drogi oraz warianty konstrukcyjne obiektów mostowych najmniej kolidujące z obszarami i obiektami objętymi ochroną przyrody. Praktycznie tylko takie warianty podlegają dalszemu opracowaniu w następnych etapach przygotowania dokumentacji. Na przykład nad rzeką o szerokości kilkunastu metrów jest budowane przęsło o technicznie nieracjonalnej rozpiętości np. 400 m, ponieważ w decyzji środowiskowej podano, że musi być duża rozpiętość przęseł, gdyż „w przeciwnym razie siedlisko to będzie zagrożone zmianą kierunku i tempa sukcesji roślinności w stronę lądowacenia”. Z takim argumentem trudno dyskutować.

Nad drogami są budowane przejścia dla zwierząt o technicznie nieracjonalnej szerokości, a wzdłuż dróg ekrany akustyczne o absurdalnej wysokości (znany mi rekord to ekran o wysokości 8,5 m).

Czy takie podejście do budowy infrastruktury drogowej, w którym decydującym kryterium jest kryterium środowiskowe, jest racjonalne ekonomicznie i technicznie?

Ależ skąd! Powiem więcej, jest to nieuzasadnione z punktu widzenia interesu społecznego.

Zgodnie z przepisami ochrony środowiska do decyzji środowiskowej należy wykonywać analizę kilku (co najmniej trzech) wariantów trasy. Jednym z obligatoryjnych wariantów jest wariant bezinwestycyjny. Drugim, również obligatoryjnym, powinien być tzw. wariant techniczno-ekonomiczny, poprawny technicznie, spełniający wszystkie wymagania rozporządzenia MTiGM z dnia 2 marca 1999 r., z wyjątkiem wymagania ochrony środowiska. Wariant ten nie byłby wariantem realizacyjnym, natomiast służyłby do porównania (w tym porównania kosztów) z pozostałymi wariantami spełniającymi wymagania środowiskowe. Takie rozwiązanie pozwoli na jednoznaczne określenie kosztów ochrony środowiska przy realizacji inwestycji drogowych oraz podjęcie racjonalnej decyzji o wyborze wariantu realizacyjnego, ze świadomością ponoszonych kosztów inwestycyjnych i utrzymaniowych.

Czy opis techniki i technologii wykonania powinien znajdować się w rozporządzeniu ministra? Jak powinny wyglądać tego typu dokumenty?

Obecnie w Polsce obowiązuje trzystopniowy system przepisów techniczno-budowlanych regulujących zasady projektowania i wykonywania budowli. Można go scharakteryzować następująco: (1) ustawy – zawierające wymagania organizacyjno-prawne i techniczne o charakterze strategicznym; (2) rozporządzenia – zawierające wymagania wykonawcze o charakterze technicznym, często szczegółowe; (3) normy, aprobaty, katalogi itp. zawierające wymagania techniczne.

Obowiązujący system przepisów powinien być zmieniony. Jego główną wadą jest brak możliwości stałego aktualizowania zmieniającej się wiedzy technicznej dotyczącej rozwiązań konstrukcyjnych, materiałowych lub technologicznych, a więc tej wiedzy, która szybko ulega dezaktualizacji.

Co budzi Pana największe zastrzeżenia?

Przede wszystkim niemożność sprawnej nowelizacji rozporządzeń, które decydują o aspektach technicznych przebiegu procesu inwestycyjnego. Ze względu na szybką dezaktualizację zapisów technicznych rozporządzenia w dużej części zawierają nieaktualną wiedzę. Taka wiedza mogłaby być zawarta np. w wymaganiach technicznych rekomendowanych przez ministra, które można by na bieżąco nowelizować, dostosowując do aktualnej wiedzy technicznej. Ich stosowanie byłoby nieobligatoryjne, tak jak nieobligatoryjne jest stosowanie Polskich Norm zatwierdzonych przez prezesa Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Wymagania rekomendowane byłyby zgodne z wymaganiami europejskimi (bo byłyby przygotowywane na bazie ciągle zmieniających się norm europejskich), byłyby monitorowane i na bieżąco zmieniane (na podobieństwo norm europejskich). Taka sytuacja występuje w Niemczech – zalecenia Ministerstwa Komunikacji, Budownictwa i Rozwoju Miast w Niemczech stanowią podstawę do projektowania i wykonywania budowli.

W grudniu 2016 r. znowelizowano ustawę o drogach publicznych. Od marca br. minister właściwy do spraw transportu może wydawać, rozpowszechniać lub rekomendować standardy dotyczące inwestycji drogowych (art. 17 ust. 3). Od tego momentu nie ma konieczności umieszczania wymagań technicznych i technologicznych w rozporządzeniach. To dobry kierunek.

Czy jako kraj dysponujemy technologiami na wszelkiego rodzaju drogi? Dużo mówi się o sieci dróg krajowych, a co z samorządowymi?

Dotychczas z zasady wszystkie stosowane katalogi i instrukcje dotyczące rozwiązań technicznych lub technologicznych były opracowywane na zlecenie zarządcy dróg krajowych – Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Praktyka w naszym kraju była taka, że dokumenty wykonywane dla GDDKiA były stosowane przez innych zarządców. I o ile przeniesienie wymagań z dróg krajowych na drogi wojewódzkie jest technicznie poprawne, o tyle przeniesienie tych wymagań na drogi powiatowe i gminne już jest bezcelowe. Nie ma powodu, aby na tych drogach stosować najwyższe standardy wymagane na drogach krajowych. Dlatego też dla dróg innych niż drogi krajowe powinny być opracowane oddzielne wymagania techniczne dostosowane do potrzeb ruchowych i możliwości finansowych zarządców tych dróg.

Dziękuję za rozmowę.     

piątek, 07 kwiecień 2017 20:29

Edukacja dla biznesu

Napisane przez
Uniwersytet Opolski

Michał Rogoziński

Uniwersytet Opolski zamierza wyjść naprzeciw potrzebom firm i zarazem ułatwić absolwentom znalezienie zatrudnienia. Pomocne mają być specjalne programy, które podniosą kompetencje studentów, a także lepiej dopasują ich wiedzę do rynku pracy. Dzięki temu firmy zyskają dobrze przygotowanych specjalistów o ściśle sprecyzowanych cechach.

Obecnie na Uniwersytecie Opolskim działają dwa główne projekty kształcące studentów pod kątem pracodawców. Pierwszy z nich jest realizowany przez Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości Uniwersytetu Opolskiego, a drugi jest nadzorowany przez Centrum Zarządzania Projektami Uniwersytetu. W obu przypadkach absolwenci mają szansę zyskać dzięki nim nowe umiejętności, a firmy uzupełnić braki kadrowe.

Gotowi na rynek pracy!

Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości Uniwersytetu Opolskiego skierował wsparcie do 105 studentów studiów stacjonarnych z dwóch ostatnich semestrów.

– Obecnie realizujemy projekt pt. „Gotowi na rynek pracy!”, który obejmuje dostosowanie kompetencji studentów do potrzeb przedsiębiorców – mówi Izabela Kajstura z Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości Uniwersytetu Opolskiego. – W projekt włączyło się wiele przedsiębiorstw. Można do nich zaliczyć Energetykę Cieplną Opolszczyzny, firmę Nutricia czy Pracownię Architektury Krajobrazu Aliny Skrzypulec i Karoliny Król.

Oferta jest skierowana tylko do studentów określonych kierunków studiów, dzięki czemu pracodawcy będą mogli zrekrutować kandydatów kształcących się na studiach inżynierskich lub licencjackich o konkretnych specjalizacjach. Programem zostały objęte następujące kierunki:

Architektura krajobrazu (studia I stopnia – inżynierskie oraz studia II stopnia)

Biotechnologia (studia I stopnia – inżynierskie oraz studia II stopnia)

Chemia (studia II stopnia)

Informatyka (studia I stopnia – inżynierskie)

Logistyka (studia I stopnia – licencjackie)

Ochrona środowiska (studia II stopnia)

Po przeprowadzeniu rekrutacji do programu psychologowie i doradcy zawodowi opracowują bilans kompetencji konkretnego kandydata i na jego podstawie określają, w jakim zakresie student powinien zostać dokształcony. Taka procedura umożliwia wyeliminowanie słabych stron rekrutowanego podczas kolejnego etapu, czyli certyfikowanych warsztatów kompetencji. Trwają one 80 godzin i odbywają się w 15-osobowych grupach. Ich program jest ustalany indywidualnie w oparciu o opinie psychologów i doradców zawodowych. W normalnych warunkach edukacyjnych tego typu szkolenie nie jest objęte żadnym programem dydaktycznym. Następnie 5-osobowe grupy biorą udział w zadaniach praktycznych realizowanych w formie projektowej. Problemy, które studenci otrzymują do rozwiązania, są przedstawiane przez pracodawców i związane z ich działalnością.

Projekt przewiduje również jednodniowe wizyty studyjne u przedsiębiorców, w trakcie których zostają omówione oczekiwania firm wobec pracowników, jest przedstawiana specyfika pracy oraz opisywane obowiązki na konkretnych stanowiskach. Po zakończeniu kursu przeprowadzany jest bilans kompetencji, który ocenia wzrost umiejętności studentów.

W czasie takiego kształcenia uzupełniającego Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości gwarantuje również rozwijanie kompetencji miękkich, do których można zaliczyć komunikację czy przedsiębiorczość. Ponadto realizowane są różne kursy, jak choćby audytor wewnętrzny HCCP czy SAP – moduł zarządzania magazynowego.

Uczestnictwo w programie nie oznacza tylko chłonięcia wiedzy w postaci teorii, studenci mają także szanse na praktyki. W projekcie mogą brać bowiem udział firmy z województwa opolskiego, które podpiszą umowę o współpracy. Dzięki temu zyskają odpowiednio wykształconą kadrę, która zostanie przeszkolona w kierunku realizacji określonych zadań i pełnienia konkretnych funkcji. Za opiekę nad studentami podczas szkolenia odpowiada wydelegowany przedstawiciel merytoryczny z konkretnego przedsiębiorstwa oraz moderator. Sam kurs jest dofinansowany przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, a po zakończonym procesie student otrzymuje certyfikat potwierdzający zdobyte kompetencje zawodowe.

Dzięki takiemu przygotowaniu przedsiębiorcy mogą później przeznaczyć znacznie mniej czasu na wdrożenie nowego pracownika oraz nauczenie go nowych procesów, które nie były omawiane w trakcie studiów.

Młodzi zawodowcy

Drugi program Uniwersytet Opolski realizuje poprzez Centrum Zarządzania Projektami. „Młodzi zawodowcy”, bo o tym programie mowa, to propozycja skierowana do dwóch grup studentów: z wydziału filologicznego lub wydziału chemii oraz z wydziału przyrodniczo-technicznego.

– Pracodawcy dobierani są zgodnie z branżą i profilem działalności odpowiednim do kierunku kształcenia, m.in. z branży usługowej, przetwórstwa, ochrony środowiska czy przemysłu spożywczego – wyjaśnia Justyna Chudy-Wójtowicz, samodzielny referent z Centrum Zarządzania Projektami.

W przypadku projektu dotyczącego wydziału chemii oraz przyrodniczo-technicznego celem jest zwiększenie wśród 70 studentów ostatnich semestrów studiów I i II stopnia kompetencji i doświadczeń praktycznych oczekiwanych na rynku pracy. Ma to zostać osiągnięte dzięki odbyciu wysokiej jakości staży u krajowych i zagranicznych pracodawców.

Aby uczestniczyć w projekcie, należy spełnić dwa warunki – studenci nie mogą przekroczyć 27. roku życia, ani też pracować wcześniej w żadnej firmie. Dzięki takim działaniom przedsiębiorcy zyskają kompetentnych pracowników przygotowanych do zawodu pod kątem praktycznym. Dodatkowo firmy nie muszą ponosić kosztów związanych z przyjęciem stażysty – każdy uczestnik programu ma bowiem zagwarantowane stypendium z Centrum Zarządzania Projektami, które wynosi 2 tys. zł brutto miesięcznie.

Na obu przedstawionych projektach skorzystają więc nie tylko studenci, którzy będą mieli większą szansę znalezienia pracy po studiach, ale też przedsiębiorcy. Programy uzupełnią wykształcenie absolwentów o umiejętności praktyczne, dzięki czemu firmy będą miały szansę zyskać młodą i odpowiednio przygotowaną do pracy kadrę.  

poniedziałek, 02 styczeń 2017 20:05

AGH podporą dla biznesu

Napisane przez
AGH podporą dla biznesu

Michał Rogoziński

Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie realizuje wiele projektów badawczo-rozwojowych. Z możliwości współpracy z tym ośrodkiem naukowym chętnie korzysta wiele firm, jak choćby Motorola Solutions Polska czy Delphi. Nauka i biznes tworzą bowiem idealny tandem.

AGH jest sygnatariuszem ponad tysiąca umów z partnerami krajowymi: kluczowymi zakładami przemysłowymi, koncernami czy instytutami badawczymi. W ostatnim roku akademickim oferta dydaktyczna powiększyła się jeszcze o kilka nowych przedmiotów, które są prowadzone wspólnie z firmami.

Od października 2016 r. w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie trwa np. druga edycja wykładów i laboratoriów, pod nazwą „Wielkoskalowe Systemy Dystrybucji Danych w Sieci Internet”. Przedmiot skierowany jest do studentów kierunku teleinformatyka, na Wydziale Informatyki, Elektroniki i Telekomunikacji, i jest wynikiem współpracy pomiędzy AGH i firmą Akamai Technologies Poland z Krakowa. Obecnie Akamai współpracuje z Katedrami Telekomunikacji i Informatyki, a przedmiot, ze względu na praktyczny charakter zajęć, cieszy się już drugi rok z rzędu dużym zainteresowaniem wśród studentów.

– Rezultatem współpracy z biznesem są także wykłady dotyczące zagadnień związanych z tworzeniem oprogramowania i elektroniki samochodowej, przygotowane przez pracowników działu elektroniki Centrum Technicznego Delphi – mówi Anna Żmuda-Muszyńska, rzecznik prasowy AGH. – W ubiegłych latach odbyły się cykle zajęć pt. „Informatyka i elektronika w motoryzacji”, skierowane do studentów elektroniki i telekomunikacji oraz automatyki i robotyki. Tegoroczna seria 10 wykładów jest związana z automatyką samochodową.

Kolejnym przykładem kooperacji uczelni z biznesem jest niedawno podpisana umowa pomiędzy Wydziałem Humanistycznym AGH a firmą Motorola Solutions Polska. Współpraca zakłada, że wykładowcy AGH z kierunków socjologia i informatyka społeczna będą prowadzić szkolenia dla pracowników firmy z metod design thinking. Motorola jest także partnerem zajęć na studiach podyplomowych Talent Management in Tech Companies, obejmujących zagadnienia zarządzania ludźmi w sektorze technologicznym.

Inteligentne systemy transportowe

5 grudnia ub.r. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie podpisała porozumienie o współpracy z firmami działającymi w ramach Klastra Inteligentnych Systemów Transportowych przeznaczonych do dynamicznego ważenia pojazdów w ruchu. Systemy te w najbliższym czasie mogą stać się kluczowym elementem związanym z poprawą stanu infrastruktury drogowej oraz bezpieczeństwa na drogach.

Celem tegoż porozumienia jest formalne potwierdzenie współpracy Zespołu ds. Administracyjnych Systemów WIM (Weigh-In-Motion). Został on powołany w 2014 r., w jego skład wchodzą: lider zespołu, czyli Katedra Metrologii i Elektroniki AGH (Wydział Elektrotechniki, Automatyki, Informatyki i Inżynierii Biomedycznej), oraz przedsiębiorstwa – CAT Traffic Sp. z o.o., Kapsch Telematic Services Sp. z o.o., Kistler i TRAX Elektronik.

– Głównym zadaniem zespołu jest wprowadzenie w Polsce do administracyjnego użytku systemów dynamicznego ważenia pojazdów w ruchu – podkreśla Żmuda-Muszyńska. – Prace naukowe i techniczne nad systemami WIM trwają w AGH od ponad 10 lat. Zastosowanie tych systemów do kontroli masy pojazdów jest alternatywą dla obecnie stosowanego, nieefektywnego, statycznego systemu kontroli na poboczu drogi.

Czujniki systemów WIM są montowane bezpośrednio w nawierzchni, dzięki czemu każdy pojazd poruszający się takim odcinkiem drogi podlega kontroli. Opracowywany przez zespół system pomoże więc eliminować z ruchu drogowego przeciążone pojazdy, co jednocześnie pozwoli ograniczyć wysokie wydatki związane z remontami dróg.

Podobnie jak fotoradary sprawdzają prędkość, tak wagi WIM będą kontrolować masę pojazdów. Warto jeszcze dodać, że od ponad dekady na świecie prowadzone są prace w zakresie wprowadzenia systemów ważenia pojazdów w ruchu do systemu prawnej kontroli masy pojazdów. Nikomu, poza Czechami, do tej pory się to nie udało. Polska jako drugi kraj na świecie ma szansę używać systemów WIM w celu egzekwowania przepisów.

Zaskakujące projekty

W maju zeszłego roku AGH podpisała również umowę z firmą Inglot, potentatem z branży kosmetycznej.

Współpraca AGH z Inglot na pierwszy rzut oka może wydawać się dość zaskakująca. Ale kiedy połączymy potencjały jednej z najmocniejszych polskich uczelni w dziedzinie inżynierii materiałowej i jednej z najszybciej rozwijających się marek kosmetycznych na świecie, zrozumiemy, że taka współpraca może przynieść wiele korzyści obu stronom.

Podpisana umowa jest wynikiem dotychczasowej współpracy prof. Aleksandry Czyrskiej-Filemonowicz, z Międzynarodowego Centrum Mikroskopii Elektronowej dla Inżynierii Materiałowej, z firmą Inglot. Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie dysponuje placówką badawczą wyposażoną m.in. w jeden z najpotężniejszych na świecie mikroskopów elektronowych – TITAN Cubed G-2 60-300. I właśnie to laboratorium ma stanowić wsparcie w opracowywaniu nowych technologii dla firmy.

W ramach tej współpracy Akademia Górniczo-Hutnicza zajmie się m.in. prowadzeniem badań nad komponentami i gotowymi wyrobami produkowanymi przez firmę Inglot. Powstaną także zespoły specjalistów koncentrujące się na opracowywaniu nowych rozwiązań naukowo-badawczych, które będą mogły zostać wdrożone do procesów produkcyjnych. Do tej pory AGH zajmowała się analizą powłoki lakierowej produktów – jej skład chemiczny jest dość prosty do ustalenia, natomiast dużym wyzwaniem jest zobrazowanie struktury powłoki. Są to dla firmy Inglot niezwykle cenne informacje, ponieważ pozwalają opracowywać coraz lepsze formuły spełniające oczekiwania klientów.

Jak widać, efekty współpracy nauki i biznesu mogą wspomóc rozwój firm, a także być motorem do powstawania coraz to lepszych rozwiązań produktowych. Nic dziwnego, że przedsiębiorcy szczególnie chętnie łączą swe siły z AGH; dysponuje ona przecież wysoko wykwalifikowaną kadrą oraz najnowocześniejszym wyposażeniem.             

środa, 09 listopad 2016 06:47

Siła nauki w biznesie

Napisane przez

Michał Rogoziński

Współpraca obu podmiotów otwiera zupełnie nowe, bardziej dynamiczne możliwości rozwoju regionu, co jest niezwykle chętnie wykorzystywane także w Lubuskiem. A co województwo ma do zaoferowania przedsiębiorcom?

Na naukowe wsparcie dla biznesu szczególnie mocny nacisk położył Uniwersytet Zielonogórski. Uczelnia oferuje wiele dróg rozwoju – od Parku Naukowo-Technologicznego, poprzez nowoczesne Centra Komputerowe, Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii, na Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości kończąc. Firmy, które są zainteresowane naukowym wsparciem, mogą wybierać spośród wielu ambitnych projektów.

Wydział Mechaniczny Uniwersytetu Zielonogórskiego

Jednym z priorytetowych działań tego wydziału jest współpraca z przedsiębiorcami.

– Przykładem dobrej współpracy wydziału z przemysłem mogą być projekty realizowane wspólnie m.in. z Seco/Warwick Europe sp. z o.o., Gedia Polska sp. z o.o., KGHM Polska Miedź S.A., Johnson Controls Polska sp. z o.o., Linstal sp. z o.o., Max Elektronik S.A. oraz McKinsey Knowledge Center Poland sp. z o.o. – wylicza Sylwia Graca z Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Pracownicy wydziału realizują m.in. prace zlecone na rzecz przedsiębiorstw w zakresie inżynierii materiałowej. Można do nich zaliczyć badania korozyjne i elektrochemiczne powierzchni materiałów czy badania składu chemicznego dostarczonych materiałów. Ważną rolę pełni również inżynieria produkcji, która obejmuje m.in. wydawanie opinii o innowacyjności projektów oraz projektowanie linii montażowych. Metrologia to badania oraz ocena pomiarów płytek i pierścieni wzorcowych, a inżynieria biomedyczna skupia się na analizie charakterystyk naprężeniowo-odkształceniowych projektowanych implantów.

Na wydziale podejmowane są również prace związane z przygotowaniem i realizacją wspólnych projektów z przemysłem. Przy Wydziale Mechanicznym Uniwersytetu Zielonogórskiego działa aktywnie Rada Biznesu.

Park Naukowo-Technologiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego

Idea jego powstania narodziła się w 2005 r. Potrzebę stworzenia wspólnego miejsca dla nauki i przemysłu dostrzegły władze Uniwersytetu Zielonogórskiego, Miasta Zielona Góra oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego. Projekt PNT UZ w 2009 r. został wpisany na listę inwestycji kluczowych dla województwa i w ramach LRPO 2007–2013 otrzymał dofinansowanie w wysokości ok. 66 mln zł.

– W listopadzie 2014 r. została powołana spółka: Park Naukowo-Technologiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego sp. z o.o., której właścicielem jest UZ – mówi Krzysztof Burda, kierownik ds. marketingu i współpracy z przemysłem. – Do głównych celów PNT UZ można zaliczyć tworzenie warunków do wykorzystania potencjału naukowego i przemysłowego w regionie, stymulowanie rozwoju przemysłu, m.in. w zakresie innowacyjności, z wykorzystaniem infrastruktury PNT UZ, a także wspieranie procesu transferu technologii i powstawania nowych przedsiębiorstw – dodaje.

W skład infrastruktury PNT UZ sp. z o.o. wchodzi kilka centrów. Centrum Logistyczne Parku Naukowo-Technologicznego i Platformy na rzecz Nauki i Gospodarki oferuje m.in. pomoc przy powstawaniu i rozwoju firm oraz kojarzeniu partnerów biznesowych. Centrum Budownictwa Zrównoważonego i Energii to miejsce, gdzie znajdują się laboratoria oferujące przeprowadzanie badań np. w zakresie systemów grzewczych, pomiarów energetycznych, izolacyjności akustycznej. Centrum Innowacji: Technologie dla Zdrowia Człowieka to strefa, w której spotykają się m.in. takie dziedziny nauki, jak biofizyka, biotechnologia i farmaceutyka. Ostatnią składową stanowi Centrum Technologii Informatycznych, w którym znajdują się laboratoria projektowania i eksploatacji technologii przemysłowych oraz komputerowo wspomaganego projektowania urządzeń elektronicznych.

– Infrastruktura parku została dostosowana do szerokiego zakresu potrzeb przedsiębiorstw w zakresie najnowszych technologii. Jest to szczególne miejsce na mapie Lubuskiego, które przyczynia się do podniesienia innowacyjności całego regionu – tłumaczy Burda. – PNT UZ sp. z o.o. posiada patent z dziedziny kryptologii, systemu szyfratora z kluczem jednorazowym autorstwa dr. inż. Janusza Jabłońskiego. Do tej pory część tego pomysłu wdrożyliśmy w branży IT.

Rozwiązanie zostało skomercjalizowane poprzez udzielenie ograniczonej licencji na badania przedwdrożeniowe w produkcie branży IT. Obecnie trwają prace nad integracją z nową usługą w gotowym produkcie.

Dodatkowo Park Naukowo-Technologiczny wykonał funkcjonujący demonstrator, czyli prototyp komputera kodującego i dekodującego z wykorzystaniem opatentowanego algorytmu. Został on stworzony pod kątem branży obronnej. Konkretnie chodzi tutaj o rozwiązania stosowane w lotnictwie wojskowym. Komputer ten pozwala poznać zasady działania algorytmu, kodowania wiadomości, a następnie przesyła dane na drugą platformę, która ten algorytm odkoduje.

– Nasza jednostka dalej rozwija patent i szuka możliwości jego implementacji – wyjaśnia Burda. – Prototyp komputera był prezentowany podczas rozmów z branżą lotniczą. Firma Eurotech z Mielca zdecydowała się na wdrożenie systemu i 15 lipca doszło do podpisania umowy współpracy o odpłatne udzielenie licencji na patent szyfratora, którego celem jest wzrost bezpieczeństwa produktów firmy.

Obecnie Eurotech sp. z o.o. realizuje liczne przedsięwzięcia, m.in. z zakresu łączności w sektorze obronności w przemyśle lotniczym. Główna działalność firmy skupiona jest na polskich siłach zbrojnych.

Wspólne projekty

Park Naukowo-Technologiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego sp. z o.o. to miejsce współpracy nauki i biznesu, co najlepiej widać na przykładzie rezydentów. Mają oni tu swoje siedziby i wraz z parkiem realizują projekty badawcze oraz wdrożeniowe. Takich firm oraz instytucji wspierających rozwój regionu jest 21.

– Instytut Nowych Technologii Inżynierii Środowiska jest jedną z innowacyjnych firm na terenie PNT UZ. Wspólnie realizowaliśmy projekt pt. „Badania efektywności Złoża Helofitowego – technologii trzystopniowego oczyszczania ścieków” w ramach programu „Voucher na Innowacje” – tłumaczy Burda.

Idea funkcjonowania instytutu opiera się na zasadach jednostek typu spin-out, odpowiedzialnych za komercjalizację i wdrożenia wyników prac naukowo-badawczych. Synergia nauki i biznesu w wydaniu INTIŚ polega na tworzeniu procesu innowacyjnego. Z jednej strony identyfikowane i definiowane są luki w inżynierii środowiska, a z drugiej do ich wypełniania zachęcani zostają polscy naukowcy. Szczególnym obszarem zainteresowań INTIŚ są tereny niezurbanizowane, na których promowane i wdrażane są technologie z obszarów gospodarki wodnej, ściekowej i osadowej.

– W ciągu zaledwie trzech lat działalności instytut dokonał 15 zgłoszeń do Urzędu Patentowego RP. Aktualnie prowadzone są kolejne prace badawcze i do końca tego roku powstaną kolejne cztery ekoinnowacyjne wynalazki oraz wzór użytkowy – wyjaśnia Burda.

Ważnym elementem pracy instytutu jest działalność wdrożeniowa. Na uwagę zasługuje unikalna w skali kraju technologia bioreaktora hydrofitowego oraz pierwszego w Polsce biopreparatu na bazie kwasów humusowych, zwiększającego efektywność oczyszczalni hydrofitowych. Bioreaktor wraz biopreparatem znalazły dotychczas swoje zastosowanie w ponad dwóch tys. obiektów hydrofitowych w 10 województwach, ich odbiorcami jest 20 tys. mieszkańców terenów niezurbanizowanych. Rozwiązania te są również przedmiotem transferu technologii za granicę, w tym do Chile oraz Jordanii. Technologie INTIŚ były ponadto promowane w Australii, Danii, Grenlandii, Iranie, Nowej Zelandii oraz Tajlandii. Zdobyły także nagrody, m.in.: Ministra Środowiska (program „Greenevo”) oraz Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska („Innowacje Środowiskowe”). Przewagą INTIŚ jest jego produktywność. Wartość dodana w odniesieniu do gospodarki Polski sięga 60 mln zł, jest to wartość zamówień publicznych wygenerowanych na podstawie technologii opracowywanych i wdrażanych przez firmę.

Ciekawych projektów jest oczywiście znacznie więcej. Wraz z firmą Iteo Park Naukowo-Technologiczny realizuje projekt LUKON. Jest to unikatowy kombajn energetyczny wykorzystujący stację hodowli alg w celu pozyskiwania produktów pochodzenia algowego do branż paliwowej, kosmetycznej czy rolno-spożywczej. Dodatkowo firma od wielu lat zajmuje się instalacjami OZE, a w ubiegłym roku zdobyła Polską Nagrodę Innowacyjności za wspomniany projekt. W jego ramach powstaną m.in. biogazownia oraz farma fotowoltaiczna. Wsadem do biogazowni mają być algi pochodzące z własnej uprawy. Po przeprowadzeniu fermentacji oraz spaleniu powstaną energia elektryczna oraz cieplna.

Jak widać, przedsiębiorstwa wsparte przez fachową wiedzę naukowców mogą szybciej się rozwijać oraz zdobywać nowe rynki. Liczba powstających projektów oraz ich zaawansowanie na terenie województwa lubuskiego owocuje ekspansją nowoczesnych technologii w regionie.

środa, 05 październik 2016 13:32

Połączyć siły, by osiągnąć sukces

Napisane przez

Michał Rogoziński

Dzięki współpracy nauki i biznesu wiele barier może zostać przełamanych. Realizowane w województwie kujawsko-pomorskim projekty najczęściej dotyczą innowacji produktowych i procesowych. Zdarzają się jednak także zlecenia dotyczące innowacji organizacyjnych, czyli poprawy warunków pracy w danej firmie. Korzyści są obustronne.

Uczelnia staje się bardziej rozpoznawalna wśród pracodawców i kandydatów na studia. Poprawia jakość kształcenia i zwiększa szanse absolwentów na znalezienie zatrudnienia. Firmy zmniejszają koszty oraz ryzyko działalności, a przy okazji promują swój wizerunek atrakcyjnego partnera.

Niestety wciąż istnieją przeszkody utrudniające współdziałanie tych podmiotów. Najczęściej wymienia się brak uregulowań, które promowałyby tego rodzaju współpracę. Przedsiębiorcy wprost wskazują, że najlepszym sposobem na stymulowanie innowacyjności byłoby stworzenie aktów prawnych, które zachęcałyby do inwestowania w badania.

Inna sprawa, że małym i średnim firmom brakuje kapitału, który mogłyby przeznaczyć na zamówienie badań czy rozwojowych rozwiązań. Częściowe rozwiązanie tego problemu stanowią dotacje, za które można zakupić usługi badawczo-rozwojowe. Chodzi tu przede wszystkim o bony na innowacje czy vouchery badawcze.

Przedsiębiorcy skłonni są jednak płacić za jasno określone rezultaty, które przyniosą im wymierne korzyści. Niestety, specyfika badań polega na tym, że są one obarczone ryzykiem i nie zawsze można zagwarantować ich pozytywny wynik. Czasem współpracę utrudnia też rozbieżność interesów bądź różne rozumienie celowości wspieranych przez biznes badań. Zazwyczaj jednak wspólny wysiłek nauki i biznesu jest owocny.

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

Większość współpracujących z uniwersytetem przedsiębiorców zrzeszona jest w klastrach gospodarczych: Bydgoskim Klastrze Przemysłowym, Bydgoskim Klastrze Informatycznym i Agro Klastrze Kujawy. W działaniach na rzecz integracji środowisk szczególny nacisk kładzie się na praktyczny wymiar innowacji, tak aby obie strony znały zakres potencjalnej współpracy, swe intencje oraz wzajemne oczekiwania.

Ustawa „Prawo o szkolnictwie wyższym” wskazuje jednostki uczelni, których zadaniem jest stymulowanie tego rodzaju współpracy – są to centra transferu technologii oraz akademickie inkubatory przedsiębiorczości. Do ich zadań należy m.in. koordynacja procesu komercjalizacji twórczych rezultatów prac naukowców.

Współpraca jednostek naukowych z biznesem może przybierać różne formy. W latach 2013–2015 UKW realizował projekt „Efektywne i skuteczne partnerstwo B+R sukcesem innowacji”.

– Jego celem było wzmocnienie trwałych mechanizmów współpracy nauki i biznesu. Zwrócono uwagę na konieczność zwiększenia potencjału wdrożeniowego wyników badań naukowych do gospodarki, a także na poprawę dostępu do informacji o wzajemnych potrzebach i ofertach instytucji naukowych i przedsiębiorstw – mówi Michał Majcherek z Centrum Transferu Technologii i Innowacji UKW.

Celem kolejnego projektu – „Przedsiębiorczość akademicka dźwignią innowacyjnej gospodarki województwa kujawsko-pomorskiego” – było opracowanie, przetestowanie, upowszechnienie i wdrożenie do 2015 r. modelu współpracy studentów, absolwentów i pracowników naukowych z przedsiębiorcami. Rozwiązanie to ma także pomóc środowisku akademickiemu zaspokoić potrzeby nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy. Realizowane w ramach projektu przedsięwzięcia umożliwiły zacieśnienie współpracy z przedstawicielami lokalnego biznesu.

– Przetestowano innowacyjne instrumenty współpracy z przedsiębiorstwami. Zachęcono studentów i promotorów do opracowywania innowacyjnych rozwiązań m.in. z wykorzystaniem technologii ICT – wylicza M. Majcherek.

Powstanie Centrum Transferu Technologii i Innowacji zaktywizowało UKW do podejmowania działań na rzecz gospodarki. Funkcjonujące od 1 lipca 2015 r. Centrum skupia się na budowaniu relacji z przedsiębiorcami oraz samorządami terytorialnymi, w tym z samorządem województwa. Już w pierwszym półroczu funkcjonowania przeprowadzono spotkania grupowe i indywidualne z ok. 100 przedsiębiorcami zainteresowanymi współpracą na rzecz innowacyjności.

Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Działający w ramach Inkubatora Innowacyjności naukowcy opracowali i wdrożyli system rozwoju innowacji gospodarczych opartych na wiedzy. Jego nadrzędnym celem jest transfer wiedzy do gospodarki oraz łączenie przedsiębiorców z naukowcami. Zorganizowano kilkanaście spotkań z cyklu „Nauka–Biznes” w Toruniu i Bydgoszczy, w których wzięło udział ok. 70 firm i podmiotów gospodarczych, głównie z województwa kujawsko-pomorskiego.

– Spotkania miały za zadanie zbliżyć środowiska naukowców i przedsiębiorców, umożliwić wymianę poglądów, a przede wszystkim przedstawić wzajemne oczekiwnia. Brak zaufania to od lat największa przeszkoda współdziałania tych grup zawodowych – mówi dr Ewa Walusiak-Bednarek, przedstawiciel biura prasowego UMK.

Integracja środowisk naukowców i przedsiębiorców była także celem, który przyświecał twórcom portalu internetowego Akademicka Platforma Innowacji (https://innowacje.umk.pl), gdzie prezentowane są oferty nauki dla biznesu.

Jednym z rezultatów przeprowadzonego audytu jednostek naukowych było wskazanie wynalazków o największym potencjale komercjalizacyjnym.

– Cztery wynalazki uzyskały łącznie 10 medali złotych, trzy srebrne i Puchar Przewodniczącego Jury. Wszystkie nagrodzone projekty zostały skomercjalizowane, tj. zostały założone spółki spin off – zaznacza dr E. Walusiak-Bednarek.

System służący podtrzymywaniu istniejących kontaktów nauki z biznesem oraz nawiązywaniu nowych w celu komercjalizacji rezultatów prac badawczych wzbudził zainteresowanie amerykańskiego edukacyjnego kanału telewizyjnego Discovery. Jego dziennikarze przygotowali program na temat toruńskiego środowiska naukowego oraz innowacyjnych technologii z regionu.

Dzięki działaniom Centrum Transferu Technologii UMK sp. z o.o. do tej pory powstało 25 spółek przygotowujących rewolucyjne produkty dla rozmaitych branż. Wiele z nich wspiera rozwój infrastruktury lub pomaga w ochronie środowiska.

Instytut Technik Węglowych sp. z o.o. planuje wprowadzić produkt zawierający smar grafenowy, a także uruchomić produkcję na skalę półprzemysłową nanorurek węglowych, które jako dodatek zwiększają wytrzymałość materiałów kompozytowych.

Unmanned Solutions sp. z o.o. zamierza rozwinąć technikę dronową w obszarze pojazdów wodnych i podwodnych wykorzystywanych do ochrony środowiska.

W 2015 r. wynalazek Instytutu Technik Sensorycznych sp. z o.o. zdobył złoty medal na Międzynarodowych Targach Innowacji Gospodarczych i Naukowych „Intarg” w Krakowie. Spółka posiada działający prototyp urządzenia do badania poziomu stężenia zawartości jonów siarkowych, fosforanowych i azotowych, wykorzystujący elektrody jonoselektywne i metody elektrochemiczne.

Niezwykłym rozwiązaniem może się również pochwalić spółka Bionitec, która wprowadza na rynek stacje biomonitoringu, wykorzystujące siły natury i nowoczesną technologię. Małże, które są bioindykatorami, połączone są z sensorami, które potrafią odczytać reakcje mięczaków na zmiany biochemiczne zachodzące w naturalnych i sztucznych zbiornikach wodnych.

Uczelnie województwa kujawsko-pomorskiego realizują innowacyjne projekty i starają się przełamywać bariery utrudniające współpracę nauki i biznesu. Efekty komercjalizacji badań doceniane są nie tylko w Polsce, na czym korzystają zarówno uczelnie, jak i przedsiębiorcy. Oba środowiska zdają sobie sprawę, że innowacyjność to dziś jeden z warunków decydujących o konkurencyjności gospodarki.

poniedziałek, 23 maj 2016 09:26

Owoce współpracy nauki i biznesu

Napisane przez
Owoce współpracy nauki i biznesu

Lublin kojarzy się z kolebką technologii światłowodowej, dobrze prosperującym portem lotniczym oraz istniejącym
od ponad 70 lat uniwersytetem. Nowoczesna baza naukowo-badawcza sprzyja rozwojowi przedsiębiorstw.

poniedziałek, 21 marzec 2016 14:35

Kto pyta, nie błądzi

Napisane przez
Kto pyta, nie błądzi

W jaki sposób nauka wpływa na rozwój biznesu? Firmy zyskują nowe kontakty, partnerów, wiedzę, technologię i rynki zbytu, a gospodarka staje się bardziej innowacyjna. Na Dolnym Śląsku wiele uczelni współpracuje z przedsiębiorstwami, czego efektem są ciekawe projekty. W konsekwencji region się szybciej rozwija, a występujące na rynku pracy niepożądane zjawiska zostają zminimalizowane. Uczelnie wyższe udowadniają, że współpraca z biznesem może być bardzo korzystna dla obu stron.

czwartek, 10 grudzień 2015 00:00

Do innowacji małymi krokami

Napisane przez
Do innowacji małymi krokami

Model transportu miejskiego, wideodetektory oraz cyfrowa platforma gromadząca dane o sejsmiczności indukowanej to dowody na to, że śląscy przedsiębiorcy, samorządy i instytucje korzystają z potencjału nauki. Bez wsparcia ze strony środowiska akademickiego poszukiwanie i wdrażanie nowatorskich koncepcji wydaje się dziś nierealne.

Logowanie