InfrastrukturaMiesięcznik

Regiony (20)

poniedziałek, 04 wrzesień 2017 06:00

Na zarządcach dróg spoczywa duża odpowiedzialność

Napisane przez
Na zarządcach dróg spoczywa duża odpowiedzialność

Zarządzanie infrastrukturą drogową, realizacja inwestycji, walka z zalewem roszczeń ze strony kierowców – to najważniejsze tematy rozmowy Joanny Chojnackiej, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych w Radomiu, z Anną Krawczyk.

 

Tegoroczny Kongres Zarządców Dróg Powiatowych, którego powiat radomski jest gospodarzem, odbędzie się pod hasłem „Odpowiedzialność zarządców dróg”. Skąd pomysł na taką tematykę?

Wynika on z tego, że na zarządców dróg nałożono szereg obowiązków, dając nam ograniczone możliwości działania. Jednocześnie nie zabezpieczono wystarczających środków finansowych na realizację zadań wynikających z art. 20 Ustawy o drogach publicznych.

O czym mówi ten artykuł?

Artykuł 20 mówi o obowiązkach zarządcy drogi, do którego należy m.in. utrzymanie nawierzchni dróg, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą, realizacja zadań w zakresie inżynierii ruchu, zarządzanie bezpieczeństwem, opracowywanie planów rozwoju sieci drogowej. Katalog naszych zadań jest szeroki. Każde zdarzenie, które ma miejsce na drodze, można pod niego podciągnąć, co gorsza, sklasyfikować je jako zaniedbanie lub zaniechanie zarządcy drogi. W obecnej chwili nie bardzo dajemy sobie radę z liczbą i różnorodnością roszczeń, które do nas trafiają. W efekcie drogowcy z wykształceniem technicznym zamiast dyskutować o technologii budowy czy utrzymania dróg muszą zgłębiać kwestie prawne. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że rozmowy między zarządcami dróg coraz częściej dotyczą problemów prawnych związanych z odpowiedzialnością, rzadziej natomiast spraw technicznych.

W 1999 r. miała miejsce reforma administracyjna kraju. Wówczas drogi powiatowe wydzielono z ogólnopolskiej sieci drogowej. Co takiego się stało, że od tamtego czasu roszczeń przybywa?

Jest to efekt rosnącej świadomości społecznej, jak i zwiększonej aktywności niektórych kancelarii odszkodowawczych, które w imieniu poszkodowanych użytkowników dróg próbują dochodzić roszczeń na drodze postępowań sądowych.

Trudno więc się dziwić, że kierowcy próbują zrzucić odpowiedzialność za to, co stało się na drodze, na barki zarządców dróg. Liczą, że uda im się wyegzekwować jakąś rekompensatę. Możliwe, że w niektórych przypadkach mają rację. Jest jednak faktem, że z taką skalą roszczeń jak obecnie nie mieliśmy wcześniej do czynienia.

Nie można jednak uchylać się od odpowiedzialności za pewne zdarzenia. Jak zatem mądrze rozgraniczyć słuszne roszczenia od tych, które nie mają uzasadnienia?

Jest to naprawdę trudne zadanie. Ustawodawca nie dał nam właściwie żadnej ochrony prawnej do walki z nadużyciami. Nie ma zapisów, które pozwoliłyby określić, za jakie zdarzenia zarządca drogi nie odpowiada. To otwiera furtkę do roszczeń. Nie dziwią mnie roszczenia za uszkodzenia felg samochodów na początku roku, kiedy ubytki powstają z dnia na dzień i nie zawsze jesteśmy w stanie je szybko naprawić czy też oznakować. Dziwią mnie wnioski o odszkodowania z tytułu uszkodzenia samochodu na ubytku o głębokości 4 cm, które obejmują swym zakresem prace naprawcze przewyższające wartość samochodu. Kolejna grupa roszczeń związana jest ze zdarzeniami w okresie zimowym. W tych przypadkach bardzo często obwiniani jesteśmy za brak „czarnych i suchych nawierzchni” podczas gołoledzi czy opadów śniegu. Użytkownicy dróg coraz częściej występują o odszkodowania nie tylko za szkody materialne, ale również o wysokie odszkodowania z tytułu utraty zdrowia. Tymczasem przyczyną większości zdarzeń jest niedostosowanie prędkości do panujących na drodze warunków atmosferycznych, brawura kierowców oraz nieprzestrzeganie oznakowania drogowego. Problemem są również wypadki z udziałem zwierzyny leśnej, która coraz częściej pojawia się w miejscach, gdzie nikt by się jej nie spodziewał, niejednokrotnie w obszarach zabudowanych. Odpowiedzialność powinna spoczywać na Skarbie Państwa lub kołach łowieckich, w rzeczywistości roszczenia trafiają głównie do zarządców dróg. Nierzadko dotyczą miejsc oznakowanych. Mimo to sądy bardzo często orzekają na naszą niekorzyść.

Kolejnych problemów przysparzają ubytki w drogach, podmycia, skutki przebudowy dróg ingerujące w gospodarkę wodną danego terenu.

Jak radzić sobie w takich sytuacjach?

Mam nadzieję, że radcy prawni i prawnicy specjalizujący się w tej dziedzinie, uczestniczący w tegorocznym Kongresie, pozwolą nam znaleźć odpowiedź na to pytanie. Sądzę, że dadzą nam podstawę do tego, jak powinniśmy się zabezpieczać. Ważne w tym względzie jest ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. Kolejnym krokiem musi być wypracowanie zasad postępowania w przypadku wspomnianych sytuacji, aby w prawidłowy sposób daną sprawę udokumentować i zabezpieczyć się przed tą odpowiedzialnością. Wiadomo, że takie zdarzenia są nieuniknione. Jest jednak mnóstwo spraw powstałych z winy kierowców, którzy próbują swoją odpowiedzialność przerzucić na barki zarządcy.

Trzeba też zdawać sobie sprawę, że oprócz odpowiedzialności cywilnej ponosimy odpowiedzialność administracyjną, również finansową, w szerokim zakresie, m.in. właściwego wydatkowania środków publicznych, prawidłowego przeprowadzania procedur przetargowych, racjonalnego planowania rozbudowy sieci drogowej, przeglądów dróg, obiektów mostowych, a także prawidłowego oznakowania dróg. Ciąży na nas również odpowiedzialność za działania niwelujące możliwość wystąpienia niepożądanego zdarzenia. Odnosi się to do sytuacji, w których należy szybko podejmować decyzje o wprowadzeniu oznakowania mającego na celu ochronę dróg przed ich przedwczesnym zniszczeniem. Takie decyzje niejednokrotnie wywołują sprzeciw i oburzenie przede wszystkim kierowców samochodów ciężarowych, którzy interweniują, że ogranicza im się korzystanie z ogólnodostępnych dróg publicznych.

Jednym z kluczowych zadań należących do zarządcy dróg jest realizacja inwestycji. Jak wygląda nadzór nad postępem prac oraz procedury w przypadku problemów wykonawczych?

To kolejny temat rzeka. Teoretycznie wydaje się prosty i łatwy. Przecież na sprawach technicznych się znamy, wiemy, jak przygotować proces inwestycyjny, jesteśmy w tej dziedzinie fachowcami. A jednak się mylimy. To, że zleciliśmy opracowanie dokumentacji projektowej osobie z odpowiednimi uprawieniami projektowymi, że wybraliśmy firmę z wymaganym doświadczeniem w zakresie zlecanych robót, że funkcję kierownika robót powierzyliśmy osobie z odpowiednimi uprawnieniami wykonawczymi, a niejednokrotnie zleciliśmy również nadzór inwestorski, nie gwarantuje nam, że unikniemy odpowiedzialności z tytułu wystąpienia błędów projektowych czy wykonawczych. Również trudno mówić, że nie poniesiemy konsekwencji z tytułu opóźnień w wykonaniu zlecenia, utraty dotacji bądź zmiany wykonawcy. Większość tego typu spraw kończy się postępowaniem sądowym i w tych przypadkach możemy zostać bardzo zaskoczeni wyrokami sądów. Trudno mi to zrozumieć, zważywszy, że przygotowaliśmy proces inwestycyjny z należytą starannością, spełniliśmy wszystkie przesłanki wynikające z art. 18 Ustawy prawo budowlane, ale i tak dosyć często odpowiadamy za błędy projektowe i wykonawcze. Odpowiedzialność za ten stan spada w większym stopniu na nas niż na wykonawców.

A jak to wygląda w przypadku zniszczeń w infrastrukturze drogowej spowodowanych przez wykonawców przy okazji realizacji innych inwestycji?

Oczywiście próbujemy się przed tym zabezpieczać specjalnymi umowami. To jednak również trudno wyegzekwować. Jest to powtarzający się problem, dlatego oczekuję, że na Kongresie zdołamy wypracować wspólne rekomendacje, które w większym stopniu będą chronić drogi.

Kim są dzisiejsi zarządcy dróg?

To osoby dysponujące fachową wiedzą z wielu dziedzin, pełniące rolę stymulatora postępu, co prawda z ograniczonymi możliwościami, ale starające się mądrze i odpowiedzialnie zarządzać infrastrukturą drogową. To osoby otwarte na współpracę, poszukujące takich rozwiązań technicznych, które zapewniałyby wysoką jakość robót drogowych, ale równocześnie rozwiązań, które pozwoliłyby na racjonalne wydatkowanie dostępnych środków finansowych. Ja często używam takiego określenia, że „w zarządach dróg powinni pracować pasjonaci, bo bez pasji w tym zawodzie trudno byłoby nam funkcjonować”.

Dziękuję za rozmowę.

środa, 05 kwiecień 2017 20:19

Stawiamy na rozwój ludzi

Napisane przez
Stawiamy na rozwój ludzi

Rozmowa z Andrzejem Bułą, marszałkiem województwa opolskiego.

 

Proszę powiedzieć, ile pieniędzy z Unii Europejskiej ma do wykorzystania Opolszczyzna w tej perspektywie? Na co samorząd województwa zamierza wydać te środki?

W ciągu najbliższych trzech lat w gospodarkę regionu zainwestujemy 4 mld zł z myślą o tym, by nasze województwo się rozwijało. Chciałbym, aby ludzie mieli poczucie, że wspólnie dobrze wykorzystaliśmy szansę, jaką stwarzają fundusze unijne. Pamiętajmy, że to ostatnie tak duże pieniądze i dla Polski, i dla naszego województwa. Dlatego tak ważne jest, by je dobrze spożytkować.

Jak przedstawia się absorpcja środków?

Do tej pory z RPO rozdysponowaliśmy już ponad 2 z 4 mld zł. To ogromne kwoty, które pobudzają wyobraźnię. Jednak nie o liczby tu chodzi, a o ludzi, którzy mogą z naszej pomocy skorzystać. Jednym z naszych priorytetów jest rozwój rynku pracy. Mamy na uwadze zwłaszcza ludzi młodych, ponieważ to oni mają najtrudniej. Po pierwsze, niełatwo im znaleźć zatrudnienie, a po drugie, nie mają żadnych zasobów materialnych, głównie mieszkań, by móc samodzielnie żyć i nie pozostawać na garnuszku rodziców. Najważniejsze jest to, żeby młodzi ludzie, obojętnie po jakim etapie nauczania, czuli się potrzebni na rynku pracy. Uruchomiliśmy więc programy stażowe dla firm, z nastawieniem właśnie na młodych, które już dziś przynoszą efekty. Po pierwszej edycji programu ponad 70 proc. jego uczestników znalazło zatrudnienie u pracodawcy, u którego odbywało staże.

A jak na Opolszczyźnie wygląda wspomaganie rozwoju firm?

No właśnie. Rozwój regionu nie będzie postępował, jeśli nie zainwestuje się w rozwój przedsiębiorczości, dlatego cieszy mnie duża aktywność opolskich firm w konkursach i staraniach o pieniądze unijne. To podnosi atrakcyjność przedsiębiorcy jako pracodawcy, a atrakcyjna, dobrze płatna praca to jeden z warunków, by zatrzymać u nas młodych ludzi. Wszyscy musimy starać się o to, by mieli zatrudnienie i chcieli w naszym województwie pracować i mieszkać. Dlatego też pieniądze przekazujemy również na wsparcie edukacji uczniów i nauczycieli. I to także z myślą o nich i ich przyszłości inwestujemy setki milionów złotych w infrastrukturę drogową i kolejową. To wszystko ma służyć ludziom. Jeśli coś robimy, zawsze zadajmy sobie pytanie, dla kogo to robimy.

Podpisali Państwo umowę z BGK. Dzięki niej na pożyczki i poręczenia dla firm w regionie zostanie przeznaczona kwota ponad 336 mln zł. Kto dokładnie może skorzystać z tych funduszy?

To bardzo ważne pieniądze w opolskim RPO, ponieważ będą pracować na rzecz przedsiębiorców przez wiele lat, służąc rozwojowi firm, a przez to również rozwojowi naszej gospodarki. Taka forma korzystania z funduszy unijnych zapewnia możliwość ich wielokrotnego wykorzystania i wzmacnia efektywność przedsięwzięć realizowanych z ich udziałem. Środki te będą dostępne dla przedsiębiorstw, wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych oraz dla osób bezrobotnych.

Na jakie cele przedsiębiorcy mogą zaciągać takie pożyczki?

Oczywiście na wprowadzanie innowacji. Małe i średnie firmy mogą przeznaczać je przykładowo na budowę, rozbudowę czy zakup wyposażenia oraz zaplecza badawczo-rozwojowego. Promowane będą wszelkie inwestycje związane z wprowadzaniem na rynek nowych produktów i usług. Mogą to być także inwestycje z zakresu poprawy efektywności energetycznej oraz zmniejszania zapotrzebowania na energię w wielorodzinnych budynkach mieszkalnych. Będzie można z nich opłacić również inwestycje związane z wykorzystaniem odnawialnych źródeł energii oraz efektywnością energetyczną w MŚP. Środki te mogą być także spożytkowane na uruchomienie działalności gospodarczej przez osoby bezrobotne. Przedsiębiorcy będą mogli zacząć korzystać z tych pieniędzy w drugiej połowie 2017 r., gdy BGK w przetargach wyłoni instytucje pełniące rolę pośredników finansowych.

Budżet województwa na 2017 r. zakłada też duże inwestycje w infrastrukturę. Co planujecie Państwo zrealizować w tym roku?

Planowane na ten rok i realizowane są inwestycje na drogach wojewódzkich, które mają poprawić komunikację, zapewnić lepszy dojazd do terenów inwestycyjnych i zwiększyć bezpieczeństwo zmechanizowanych oraz pieszych użytkowników dróg. Mamy na to 157 mln zł. Wśród zadań strategicznych znalazły się m.in.: budowa obwodnicy Malni i Choruli (kwota 42 mln zł), poprawa dostępności do węzłów autostrady A4 Gogolin i Olszowa (etap II), rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 901 na odcinku Dobrodzień–Kocury (21,1 mln zł), a także rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 409 na odcinku Dębina–Moszna (14,3 mln zł). Dzięki tej ostatniej inwestycji poprawi się dojazd do jednej z największych atrakcji turystycznych regionu – do zamku w Mosznej od strony Opola, a dla rowerzystów zostanie wybudowana wydzielona ścieżka. Oczywiście kontynuujemy też naszą największą inwestycję drogową, czyli budowę obwodnicy Czarnowąsów, którą chcemy ukończyć we wrześniu. Ta droga ma przede wszystkim poprawić dojazd do rozbudowywanej Elektrowni Opole.

Oprócz wymienionych, planujemy także inwestycje związane z przeciwdziałaniem i usuwaniem skutków klęsk żywiołowych. Potrzeby w tym zakresie są ogromne. Na razie w budżecie zaplanowaliśmy na te zadania 17 mln zł. Najważniejsze planowane inwestycje to: przebudowa obwałowań przeciwpowodziowych w rejonie Kędzierzyna-Koźla (14 mln zł), budowa obwałowań w Brzegu-Ratajach (32,8 mln zł), budowa wału o długości 150 m w gminie Bierawa (0,6 mln zł) oraz remont 13 innych obwałowań (18,1 mln zł). Największą inwestycją będzie natomiast polder Żelazna w Opolu, na który zaplanowano w tym roku 1,8 mln zł z budżetu województwa i 10,2 mln zł z funduszy unijnych.

Na zamówienie samorządu województwa opolskiego firma NEWAG ma dostarczyć siedem elektrycznych zespołów trakcyjnych. Jak ważny dla województwa jest rozwój komunikacji kolejowej? Czy planujecie Państwo w przyszłości więcej tego typu inwestycji?

Kontrakt z firmą NEWAG S.A. podpisaliśmy jesienią 2015 r. Zgodnie z tą umową do końca 2018 r. firma dostarczy nam siedem nowoczesnych pociągów typu Impuls. Po opolskich torach jeżdżą już cztery takie nowoczesne składy elektryczne. Obsługują one linię Kędzierzyn-Koźle–Wrocław. Impulsy to najnowocześniejsze pociągi w Europie. Są nie tylko komfortowe, ale przede wszystkim bezpieczne. Warto także zwrócić uwagę na fakt, że ok. 90 proc. części pociągu Impuls to od początku do końca polska produkcja. Jeden skład – taki, jakie jeżdżą po opolskich torach – kosztuje ok. 13 mln zł.

A jakie korzyści odnieśli podróżni w związku ze zmianami?

Przede wszystkim skrócił się czas przejazdu: z Opola do Brzegu do 27 min oraz z Opola do Wrocławia do 58 min. Bogatsza oferta przewozowa, realizowana w bardziej komfortowych dla pasażerów warunkach, ma ich zachęcić do częstszego korzystania z pociągów. Chcemy, by wrócili do nich zwłaszcza ci podróżni, którzy w związku z perturbacjami na modernizowanych liniach kolejowych zrezygnowali z przejazdów kolejowych. Dzięki unowocześnieniu linii i taboru podróż koleją może być konkurencyjna dla transportu samochodowego – tańsza, szybsza i bardziej komfortowa. Dlatego też w RPO mamy pieniądze na modernizację ważnych regionalnych linii kolejowych: Opole–Nysa, Opole–Kluczbork i Nysa–Brzeg. Te planowane inwestycje nie tylko znacząco poprawią komfort podróży koleją, ale przede wszystkim wpłyną na wzrost atrakcyjności województwa, bo dobry system komunikacyjny to jeden z warunków rozwoju całego regionu. Prace planowane na tych liniach zakładają zwiększenie wykorzystania transportu kolejowego w komunikacji regionalnej oraz poprawę bezpieczeństwa i standardu obsługi podróżnych. Prace remontowo-rewitalizacyjne mają widocznie poprawić sieć kolejową w województwie opolskim. Inwestycje będzie realizować spółka PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

W tym roku po raz pierwszy realizowany jest Marszałkowski Budżet Obywatelski – do podziału są 3 mln zł. Jakie inicjatywy mogą liczyć na Państwa poparcie?

Idea budżetu marszałkowskiego narodziła się w naszych głowach, ale pomysł i doświadczenia zaczerpnęliśmy od kolegów z małopolskiego urzędu marszałkowskiego. Na razie jesteśmy dwoma województwami w kraju, które takie budżety realizują. To szansa dla ludzi aktywnych, zrzeszonych i niezrzeszonych, by dzielili się swoimi inicjatywami. Kwota budżetu podzielona została w równych częściach – po 600 tys. zł – na pięć subregionów. Zgłaszać będzie można zadania o charakterze kulturalnym, prospołecznym, edukacyjnym, sportowym, turystycznym, ekologicznym lub inne, zgodne z kompetencjami województwa. Liczyć się będzie każda inicjatywa obywatelska, która przyczyni się do rozwoju regionu. A wierzę, że mieszkańcy Opolszczyzny mają wiele ciekawych pomysłów.

Zadanie może zgłosić każdy mieszkaniec regionu, który ukończył 16 lat. Nie musi stać za nim stowarzyszenie czy fundacja, nie musi mieć księgowej – wystarczy, że zbierze określoną liczbę podpisów wspierających pomysł. Jeśli projekt w głosowaniu uzyska poparcie mieszkańców, to urząd marszałkowski go zrealizuje i rozliczy. Chcemy, by mieszkańcy mieli jak największy wpływ na to, co dzieje się na Opolszczyźnie. Mamy zamiar konsekwentnie budować społeczeństwo obywatelskie.

Ostatnio powołał Pan Forum Młodzieży Województwa Opolskiego „Młodzieżowe Opolskie”. Co jest celem działania tej organizacji?

Wszystko, co robimy, ma służyć ludziom. A młodzi ludzie są dla nas najważniejsi, i to propozycja skierowana właśnie do nich. Forum „Młodzieżowe Opolskie” tworzą 53 osoby – przedstawiciele młodzieżowych rad, organizacji i grup z całej Opolszczyzny. Chciałbym, by byli naszymi doradcami, żeby nam podpowiadali, jak funkcjonują młodzi i czego potrzebują. To od nich tak naprawdę zależy przyszłość naszego regionu, a także całej Polski. Członkowie Forum będą sygnalizować, co dla młodzieży w województwie jest najważniejsze, ale będą też, poprzez praktyczne działania, uczyć się współdecydowania o sobie i swoim regionie. Za nami już pierwsze spotkanie, mam nadzieję, że kolejne przyniosą ciekawe inicjatywy i sugestie dla naszych przyszłych działań.

Dziękujemy za rozmowę.

środa, 05 kwiecień 2017 20:07

Wyzwanie za wyzwaniem

Napisane przez
Wyzwanie za wyzwaniem

Opole to miasto poprzecinane rzekami, wyrobiskami i licznymi trasami kolejowymi, przez co jest niezwykle wymagającym obszarem dla drogowców. Z Piotrem Rybczyńskim, wicedyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg w Opolu, rozmawia Michał Rogoziński.

 

Proszę mi powiedzieć, co aktualnie należy do obowiązków Zarządu Dróg w Opolu?

Nasze kompetencje stale się zwiększają. Od 2002 r. zajmujemy się inwestycjami drogowymi, również tymi największymi. Oprócz dróg i mostów budujemy też centra przesiadkowe i przystanki; przejęliśmy także pod swój zarząd część zieleni. Ponadto odpowiadamy za utrzymanie dróg publicznych, wewnętrznych oraz infrastruktury inżynierskiej.

Z jakich działań jesteście Państwo najbardziej dumni?

Przede wszystkim z dużych przebudów dróg i mostów. Nie każdy zdaje sobie też sprawę z tego, że Opole jako pierwsze wprowadziło liczniki na skrzyżowaniach – te, które odmierzają czas do zmiany koloru sygnalizacji świetlnej. We Wrocławiu takie liczniki też już są stosowane. Cały czas rozwijamy ten pomysł i obecnie przymierzamy się do wprowadzenia ITS-u, czyli elektronicznego sterowania i zarządzania ruchem.

Czy to oznacza, że w Opolu ruch jest teraz utrudniony i nie ma tzw. zielonych fal dla samochodów?

Zielone fale są obecnie zastosowane na trzech newralgicznych ulicach miasta. Niestety, napotykamy tutaj wiele problemów infrastrukturalnych i dlatego sprawne planowanie ruchu jest utrudnione w całym Opolu.

Z czego to wynika?

Opole jest bardzo specyficzne – to stare historycznie miasto, jednak świetnie zurbanizowane. Kiedyś słynęło z cementowni, których pozostałością są liczne wyrobiska. Dzisiaj, niestety, stanowią one przeszkodę dla drogowców.

To jedyny problem, z którym boryka się Zarząd Dróg?

Niestety nie. Przeszkodą jest również… dobrze rozwinięta sieć kolejowa, podobnie jak Odra z kilkoma mniejszymi rzekami, które przecinają miasto. Obecnie na terenie Opola znajduje się około 150 obiektów inżynierskich, które pomagają rozwiązać te niedogodności. Układ miasta jest promienisty z fragmentami okólnymi dróg. Przez to nie możemy poprowadzić ruchu równolegle od strony centrum na zewnątrz. Brakuje dużych przestrzeni i fragmentów obwodnicy. To naprawdę wymagający obszar, bardzo trudny infrastrukturalnie.

Czy istnieje już plan na rozwiązanie tych problemów?

Tak, kierunki rozwoju układu komunikacyjnego planujemy we współpracy z urbanistami. Fragmenty ulic i obwodnicy zostaną domknięte, a ruch z centrum wyprowadzony promieniście. Jest też plan wyizolowania części Starego Miasta z ruchu samochodowego, a także odseparowania ruchu rowerowego.

Czy to oznacza, że Opole stawia na rowery?

Mieszkańcy jeżdżą nimi od zawsze! Współczesne odległości są jednak tak duże, że niekiedy nie da się polegać wyłącznie na rowerze. Wiele osób dojeżdża codziennie do Opola po kilkadziesiąt kilometrów. Właśnie dlatego kładziemy nacisk na rozbudowę węzłów przesiadkowych.

W czym mają pomóc takie węzły?

Mają przede wszystkim zachęcić do rezygnacji z samochodu i odciążyć ruch. Umożliwią też osobom dojeżdżającym sprawne przemieszczanie się i ułatwią przesiadkę z pociągu do autobusu lub na wspomniany rower miejski.

Pierwsze inwestycje są już zrealizowane?

Obecnie mamy gotowe projekty i decyzje środowiskowe na trzy miejsca przesiadkowe i jedno pozwolenie na budowę wokół głównych przystanków. Stale dążymy również do uzupełniania części parkingowej. Dworzec główny uległ rewitalizacji dzięki PKP w Opolu, podobnie jak część linii kolejowych. Zarząd Dróg zamierza z kolei unowocześnić pozostałość po dworcu autobusowym, który obecnie sprawia problemy; znajduje się w rękach prywatnych i jest dysfunkcyjny.

Z jakiego powodu?

Autobusy zatrzymują się teraz w różnych miejscach i ciężko je znaleźć. Dlatego w najbliższym czasie usprawnimy ruch oraz dworzec, przebudujemy okoliczne skrzyżowania i stworzymy nowe parkingi. Projekty prezentowaliśmy już na wielu konferencjach.

Skoro mowa o inwestycjach – co teraz dzieje się na terenie miasta?

Obecnie pracujemy nad przeprawami przez Odrę. Jest ich zdecydowanie za mało. Pomiar ruchu wykazał rekordowy przejazd 56 tys. pojazdów na dobę przez jedną z głównych ulic, gdy pobliski most miał ograniczoną przepustowość. Jak na ponad 100-tysięczne miasto to bardzo dużo. Niestety, przeszkodą w nowych inwestycjach często są sami mieszkańcy.

Z czego to wynika?

Każdy ma duże oczekiwania i chciałby, żeby żyło się łatwiej. Zarazem jednak wiele osób kładzie nacisk na to, by nowe inwestycje były prowadzone jak najdalej od ich miejsca zamieszkania. Mimo że mają pomóc…

Rozumiem, że borykali się już Państwo z takimi problemami?

Tak, rozpoczęliśmy jednocześnie trzy procedury budowy przepraw przez Odrę, w trzech różnych i zarazem jedynych możliwych lokalizacjach. Taka liczba wynika z tego, że chcieliśmy się zabezpieczyć na wypadek niepowodzenia któregoś projektu.

I jak to się skończyło?

Pierwsza przeprawa spotkała się z odmową już na samym początku, mimo że miejsce było idealne. Część trasy została wykonana, nie ucierpiałby żaden budynek, jedynie znikoma liczba drzew. I właśnie te ostatnie stały się problemem – ekolodzy podważyli projekt, na który mamy teraz czerwone światło.

A pozostałe dwie przeprawy?

W zeszłym roku, po bardzo długim czasie, otrzymaliśmy w końcu dwie pozytywne decyzje środowiskowe i wszystko wskazywało na to, że rozpoczniemy wyczekiwane inwestycje. Niestety, mieszkańcy zaskarżyli oba projekty i zablokowali budowę. Obecnie odwołujemy się od tych decyzji do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska…

Czy w takim razie mają Państwo przygotowany plan B?

Ze wspomnianymi przeprawami, póki co, nic nie możemy zrobić, jednak najbardziej zależy nam na inwestycji prowadzonej wspólnie z koleją. Tworzymy korytarz komunikacyjny wzdłuż linii kolejowej Wrocław–Katowice–Kraków, który ułatwi wjazd do miasta z dwóch stron, gdzie zlokalizowana jest trasa średnicowa. Istnieje pomysł na to, by w jednym korytarzu umieścić główną linię torów kolejowych oraz drogę lokalną poprawiającą przejazd w stronę Zaodrza.

A czy już istniejące mosty są wymieniane lub modernizowane?

Obecnie prowadzimy ciekawą inwestycję tego typu. W 1977 r. w mieście wybudowano jeden z pierwszych mostów kablowo-betonowych w kraju. Po latach wymagał remontu. Został rozebrany, a na jego miejscu stanie bardzo nowoczesny obiekt stalowo-betonowy wykorzystujący belki walcowane importowane z Luksemburga. Będzie miał pięć pasów, kładkę i zjazdy oraz najazdy. Stanie się elementem ulicy Niemodlińskiej, a cała inwestycja pochłonie 50 mln zł. W tym rejonie znajdzie się też centrum przesiadkowe Opole-Zachód. Ponadto zaplanowaliśmy budowę centrum przesiadkowego Opole-Wschód, łącznie z przebudową ulicy Niemodlińskiej. Posiadamy nawet całą dokumentację techniczną i decyzję środowiskową, ale, niestety, ekolog zaskarżył projekt i musimy odwołać się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

A jaki jest aktualny stan nawierzchni w mieście?

W Opolu po raz pierwszy od sześciu lat pojawiła się zima, dlatego i uszkodzenia nawierzchni z pewnością będą większe niż w ostatnim czasie. Wcześniej degradacja postępowała powoli. Zaplanowaliśmy więc już naprawy pozimowe. Budżet zakłada również wykonanie remontów nakładkowych, ale ich skala jest uzależniona od funduszy, które pozostaną pod koniec sezonu wiosennego.

Próbowali Państwo może zinwentaryzować swoje osiągnięcia?

Tak. Zrobiliśmy podsumowanie. Od 2000 do 2014 r. powstało 20 obiektów inżynierskich oraz 100 km dróg, do których zaliczają się też wykonane ronda, przebudowy oraz kamienne odcinki, które przywróciliśmy na terenie Starego Miasta. Ponadto powstało kilka węzłów drogowych oraz fragmenty obwodnicy. To jednak tylko nieliczne z naszych inwestycji.

Dziękuję za rozmowę.    

wtorek, 04 kwiecień 2017 20:25

Od tradycji do innowacyjności

Napisane przez
Od tradycji do innowacyjności

Michał Rogoziński

Firmy działające na terenie Opolszczyzny mogą liczyć na finansowe wsparcie od państwa, jeśli działają w obszarze inteligentnych specjalizacji, których rozwój jest priorytetem.

Regionalne Strategie Innowacji Województwa Opolskiego będą obowiązywały jeszcze przez niecałe cztery lata, do 2020 r. To właśnie w tym programie zostały wskazane inteligentne specjalizacje Opolszczyzny. Priorytetem było znalezienie takich obszarów, które są charakterystyczne dla regionu, a zarazem posiadają własne tradycje – niezwykle istotne jest bowiem nabyte doświadczenie oraz jak największe szanse rozwoju. Program obejmuje również potencjalne inteligentne specjalizacje związane z procesami oraz produktami ochrony zdrowia. W jakim celu? Chodzi tutaj głównie o planowane przez województwo opolskie działania mające poprawić sytuację demograficzną. Największy nacisk został jednak położony na innowacje. Tylko w taki sposób zarówno Polska, jak i cała Unia Europejska będą mogły konkurować z gospodarką Stanów Zjednoczonych czy Japonii. Z tego powodu region musi samodzielnie wytwarzać myśl technologiczną, a nie tylko być rynkiem zbytu dla produktów z innych państw. I właśnie inteligentne specjalizacje mają być ku temu motorem napędowym.

Realizacja strategii

Okolicznością sprzyjającą realizacji strategii innowacji jest koncentracja polityki rozwoju regionu na wsparciu inwestycji w kluczowych obszarach. Ważne są również wykorzystanie głównych atutów regionu do stworzenia przewagi konkurencyjnej oraz wsparcie w komercjalizacji. Innowacje mają również zachęcić do finansowania sektor prywatny i zaangażować społecznych partnerów do badań oraz rozwoju. Dzięki temu możliwe będzie zwiększenie konkurencyjności województwa opolskiego w stosunku do innych regionów, co jest niezwykle ważne. Komisja Europejska wskazała bowiem, że Opolszczyzna, licząca około miliona mieszkańców, należy do grupy słabych innowatorów. Słabości regionu dotyczą głównie uwarunkowań koniecznych dla rozwoju gospodarki opartej na wiedzy, działalności podmiotów tworzących regionalną sieć innowacji oraz efektów gospodarowania.

Mimo powyższych zarzutów dla regionu pozytywnie wypada wyraźny wzrost wykształcenia mieszkańców, a krajowe badania wskazują, że poziom innowacyjności Opolszczyzny jest klasyfikowany jako średni, a nie słaby. Bez wątpienia w województwie aktywnie działają podmioty, które wspierają rozmaite komercjalizacje badań. Główny ośrodek innowacyjności jest podzielony pomiędzy dwa miasta: Opole oraz Kędzierzyn-Koźle. To tam koncentruje się najważniejsza działalność badawczo-rozwojowa oraz większość działań.

Kryteria wyboru

Metodą identyfikacji regionalnych specjalizacji była analiza transferu wiedzy. Założono, że inteligentne specjalizacje istnieją wówczas, gdy określona techno­logia zaistnieje równocześnie w trzech fazach: jest obiektem badań w sektorze B+R, stanowi pilotażowy przedmiot przedsiębiorstwa w regionie i jest upowszechniana jako transakcja kupna-sprzedaży na rynku regionalnym oraz ponadregionalnym. Potencjalne specjalizacje muszą spełniać dwa ze wspomnianych trzech wymogów, z kolei realizacja tylko jednego z nich dyskwalifikuje daną technologię. Ostateczna analiza pozwoliła zidentyfikować kluczowe branże, dzięki którym region uzyskuje przewagę konkurencyjną, a dalsze analizy pozwoliły utworzyć hierarchię oraz określić poszczególne obszary:

  1. chemiczny;
  2. budowlany;
  3. maszynowy i elektromaszynowy;
  4. paliwowo-energetyczny;
  5. rolno-spożywczy;
  6. drzewno-papierniczy, w tym przemysł meblarski;
  7. metalowy i metalurgiczny;
  8. transport i logistyka;
  9. usługi medyczne i rehabilitacyjne;
  10. usługi turystyczne;
  11. usługi edukacyjne;
  12. przemysł lekki;
  13. usługi finansowe;
  14. handel.

Inteligentne specjalizacje

W oparciu o wymienione obszary, charakteryzujące się najwyższym priorytetem w regionie, zostały utworzone inteligentne specjalizacje województwa opolskiego. Pierwsza z nich to technologie chemiczne. Obejmuje ona zarówno otrzymywanie materiałów polimerowych, jak i chemię organiczną, specjalistyczną, a także surowce odnawialne. Dzięki temu istnieje szansa na podniesienie jakości nawozów, rozcieńczalników, środków czyszczących czy dodatków stosowanych w przemyśle.

Druga inteligentna specjalizacja to zrównoważone technologie budownictwa i drewna. Chodzi tutaj zarówno o budownictwo niskoenergetyczne, jak i technologie cementu, wapna oraz betonu. Nowoczesne materiały oraz procesy mają szansę zoptymalizować zużycie energii budynków, zredukować zanieczyszczenia oraz zwiększyć wykorzystanie biomasy.

Trzecia specjalizacja to szeroko pojęty przemysł maszynowy i metalowy. Priorytetem są układy napędowe o obniżonej emisji substancji szkodliwych, a także projektowanie i wytwarzanie maszyn, które charakteryzują się oszczędnością energii oraz są nowoczesną alternatywą dla obecnych rozwiązań. Uzupełnienie stanowi technologia metali, czyli specjalistyczne konstrukcje, komponenty, części i podzespoły wraz ze sposobem ich łączenia.

Czwarta specjalizacja skupia się na technologii przemysłu energetycznego, a w szczególności na wytwarzaniu i zarządzaniu energią. Priorytetowo są traktowane wysokosprawne i niskoemisyjne metody wytwarzania energii, źródła alternatywne, ale równie ważna jest technologia silników oraz wysokich napięć podwyższająca sprawność.

Piąta inteligentna specjalizacja to procesy rolno-spożywcze skupiające się na produkcji roślinnej i przetwarzaniu żywności.

Dodatkowo została również wskazana specjalizacja potencjalnie inteligentna – są to procesy i produkty ochrony zdrowia i środowiska. Obejmuje ona szeroko pojętą ochronę zdrowia, rozwój nowoczesnej infrastruktury, produktów i usług. Dodatkowo wyróżniono zintegrowany przestrzennie regionalny produkt turystyczny wykorzystujący potencjał infrastruktury kulturalnej i sportowej, uzupełniony o organizację przyjaznego dla środowiska systemu terminali przeładunkowych.

Dzięki wyróżnionym specjalizacjom, posiadającym swoje tradycje i ogromny potencjał, Opolszczyzna ma szansę stać się regionem bardziej konkurencyjnym. Z pewnością skorzystają na tym również przedsiębiorcy.   

środa, 04 styczeń 2017 19:26

Przyjazny klimat nie tylko dla przedsiębiorców

Napisane przez
Przyjazny klimat nie tylko dla przedsiębiorców

Małopolska może się pochwalić doskonale rozwiniętą infrastrukturą społeczną i gospodarczą oraz bardzo szerokim rynkiem zbytu – to jednak tylko część zalet tego regionu. O priorytetach, działaniach i planach na przyszłość Michałowi Rogozińskiemu opowiada JACEK KRUPA, marszałek województwa małopolskiego.

 

Jakie działania są prowadzone na terenie województwa?

Obecnie realizujemy w Małopolsce największy w historii plan budowy dróg i jesteśmy na półmetku tego zadania. W Małopolskim Planie Inwestycyjnym mamy na ten cel zarezerwowane aż 1,6 mld zł. W ciągu ostatnich siedmiu lat powstało w naszym województwie 15 obwodnic, a do 2023 r. wybudujemy kolejnych 14, w tym m.in. obejścia Oświęcimia i Miechowa. Za dwa lata powstanie też kluczowy dla regionu węzeł w Poroninie. Planujemy również rozbudować i zmodernizować niemal 400 km dróg wojewódzkich.

Drugą kluczową dla nas kwestią jest dalszy dynamiczny rozwój gospodarczy Małopolski, tak abyśmy w kolejnych latach utrzymali pozycję krajowego lidera. Jesteśmy w końcu Europejskim Regionem Przedsiębiorczości 2016, a ten tytuł – przyznany nam jako jedynemu polskiemu województwu przez Komitet Regionów i Komisję Europejską – zobowiązuje i pokazuje, że realizowany przez nas plan rozwoju gospodarczego, opartego na inteligentnych i przyszłościowych specjalizacjach, był słusznym wyborem.  

Cały czas rozwijamy Szybką Kolej Miejską – w grudniu 2016 r. ruszyły połączenia Kraków–Tarnów, czyli trzecia linia SKA. Małopolska jest też niekwestionowanym krajowym liderem pod względem budowy ścieżek rowerowych. Do 2020 r. w naszym regionie powstanie prawie 1000 km dróg dla jednośladów, w tym 650 km tylko do końca 2018 r. Zaprojektowano je tak, aby poszczególne trasy stworzyły spójną sieć obejmującą całą Małopolskę. Z części już można korzystać.

A jakie inne ważne inwestycje powstają w Małopolsce?

Na uwagę z pewnością zasługuje budowa Małopolskiego Centrum Nauki – pierwsza tego typu nowoczesna placówka, której celem będzie popularyzacja nauki. Niezwykle ważnym projektem w obszarze kultury jest powstanie Centrum Muzyki – siedziby dla Filharmonii Krakowskiej, Capelli Cracoviensis oraz Sinfonietty Cracovia. W obszarze zdrowia mamy w planach uruchomienie jedynego w skali województwa i jednego z czterech w Polsce Małopolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Oparzeń oraz Chirurgii Plastycznej i Replantacyjnej wraz z Oddziałem Intensywnej Opieki Medycznej dla Dzieci. Ma ono powstać przy Szpitalu im. L. Rydygiera w Krakowie.

Które inwestycje zostały uznane za priorytetowe?

Dla Małopolski i jej rozwoju gospodarczego szczególnie ważna będzie realizacja inwestycji na poziomie krajowym, zwłaszcza tych z zakresu transportu drogowego. Wpłyną one na poprawę dostępności regionu, a także na ożywienie gospodarki i wzmocnienie finansów. Szczególne znaczenie mają: budowa północnej obwodnicy Krakowa, budowa DK 75 Brzesko–Nowy Sącz, drogi ekspresowej S7 oraz Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. Dzięki nim powstanie dogodne połączenie Małopolski z Polską centralną i północną oraz z siecią szybkich dróg na Słowacji, Węgrzech i w Austrii.

Należy jeszcze wymienić projekt „Budowa linii kolejowej na odcinku Podłęże–Szczyrzyc–Tymbark/Mszana Dolna wraz z modernizacją linii nr 104 Chabówka–Nowy Sącz” o wartości ok. 7 mld zł, którego realizacja doprowadziłaby do ogromnego wzrostu gospodarczego nie tylko w kraju i w regionie, ale także w Europie.

Jakie atuty Małopolski wymieniłby Pan jako najważniejsze?

Przede wszystkim kapitał ludzki – mamy wykształconych i przedsiębiorczych mieszkańców – choć ważna jest też wzrastająca dostępność regionu, m.in. w ramach ciągu drogi S7 Warszawa–Kraków. Nie bez znaczenia pozostaje stały rozwój turystyki, na co wskazuje coraz większa liczba osób odwiedzających województwo. Nasz region to silny ośrodek gospodarczy i bez wątpienia doskonałe miejsce dla rozwoju biznesu – śmiało można powiedzieć, że jesteśmy jednym z najdynamiczniej rozwijających się regionów Polski i Środkowej Europy.

Co jest tego zasługą?

To, co doceniają i na co wskazują również zagraniczni eksperci, czyli przemyślana strategia rozwoju województwa, dostęp do wykwalifikowanych kadr, bezpieczeństwo gospodarcze, bogata oferta nieruchomości oraz wysoki poziom jakości życia. Wszystko to sprawia, że Małopolska dynamicznie się rozwija i przyciąga inwestorów zagranicznych.

W jaki sposób region wzmacnia swoją pozycję?

Nasz potencjał ekonomiczny wzrasta dzięki tworzeniu warunków do rozwoju branż priorytetowych regionu, takich jak sektory: IT, ICT, chemiczny, energii zrównoważonej czy biotechnologiczny. Dzięki nim budujemy swoją przewagę konkurencyjną na rynkach krajowym i zagranicznym.

Atrakcyjność inwestycyjna regionu została wielokrotnie doceniona.

To prawda. Jak już wspominałem, Małopolska to Europejski Region Przedsiębiorczości 2016. Ten prestiżowy tytuł wyróżnia te regiony, które prowadzą aktywną i innowacyjną strategię dla rozwoju przedsiębiorczości.

Małopolska od lat znajduje się w czołówce krajowych rankingów oceny atrakcyjności inwestycyjnej. Znaleźliśmy się w czołówce rankingu FDI Europejskich Miast i Regionów Przyszłości 2014/2015, ogłoszonym przez „Financial Times”. Małopolska trafiła też na czwarte miejsce w rankingu „European Cities and Regions of the Future 2016/2017” fDi Intelligence, w kategorii strategii przyciągania Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych. Sam Kraków zajmuje drugie miejsce w rankingu „Polish Cities of the Future 2015/2016” i, według rankingu „Forbes”, jest jednym z najatrakcyjniejszych miast dla biznesu w Polsce, ma drugie miejsce, po Warszawie, jako największy rynek powierzchni biurowych w kraju.

Czy równie dobrze można mówić o gospodarce Małopolski?

Bez wątpienia należymy do wiodących regionów Polski pod względem tempa rozwoju gospodarczego. PKB Małopolski stanowi 7,8 proc. krajowego PKB. W województwie działa ponad 360 tys. podmiotów gospodarczych. Mocna pozycja naszego regionu bierze się również z dużego udziału w globalnej wartości produkcji sprzedanej przemysłu i budownictwa oraz z dominacji usług wspierających biznes i przedsiębiorczość.

Wzrost gospodarczy jest skorelowany z badaniami i rozwojem?

Kraków jest drugim co do wielkości ośrodkiem badawczo-rozwojowym w Polsce, a nakłady finansowe na działalność B+R plasują region na drugim miejscu w kraju. Mamy 59 ośrodków wsparcia dla innowacji i przedsiębiorczości oraz aktywne środowisko startupowe. Stolica Małopolski znajduje się wśród dziewięciu najatrakcyjniejszych miast na świecie, jest też na pierwszym miejscu wśród europejskich aglomeracji dla inwestycji z sektora BPO&SSC – TOP 100 Outsourcing Destinations Ranking. Ponadto jest jednym z największych ośrodków usług dla biznesu oraz Europejską Stolicą Kultury i Miastem Literatury UNESCO.

Jakie ułatwienia Małopolska oferuje przedsiębiorcom?

Najważniejsze to innowacyjne w skali kraju Centrum Business in Małopolska (CeBiM). W jednym miejscu podejmowane są działania poprawiające ofertę inwestycyjną Małopolski oraz wspierające rozwój małopolskiego eksportu. Zadaniem CeBiM jest wspieranie przedsiębiorców przez świadczenie bezpłatnych, kompleksowych usług informacyjnych w zakresie inwestycji i eksportu. Jest to tzw. one-stop-shop, w którym inwestor i eksporter znajdą wszystkie niezbędne informacje. CeBiM posiada aktualne dane o gospodarce regionu i największą bazę terenów inwestycyjnych w Małopolsce.

Dysponujemy też strefami aktywności gospodarczej, które oferują infrastrukturę, tereny pod inwestycje, przyjazny inwestycjom klimat i – opcjonalnie – zwolnienia podatkowe w ramach specjalnej strefy ekonomicznej.

A co z Krakowskim Parkiem Technologicznym, zarządzającym Specjalną Strefą Ekonomiczną? Jakimi sukcesami może się pochwalić?

Krakowska SSE składa się z 32 podstref położonych na terenie 30 gmin, w tym pięciu poza województwem małopolskim, tj. w Krośnie, Boguchwale, Nowej Sarzynie, Jaworznie i Jędrzejowie. Nowe możliwości dla rozwoju inwestycji i przyciągnięcia inwestorów otwiera też ostatnie powiększenie obszaru krakowskiej SSE o 159 ha, do 866 ha.

KPT od początku istnienia wydał już 220 zezwoleń na prowadzenie działalności w SSE. Do tej pory utworzono w strefie ponad 21 tys. miejsc pracy, a wysokość poniesionych nakładów wyniosła 4 mld zł. Wśród największych inwestorów znajdują się m.in.: MAN Trucks Sp. z o.o., Comarch SA, RR Donnelley, Motorola Sp. z o.o. czy Shell Polska Sp. z o.o. Ostatni duży sukces to inwestycja japońskiego koncernu MABUCHI MOTOR w podstrefie krakowskiej SSE, położonej w Bochni. Będzie to pierwszy zakład tego koncernu w Polsce, który do 2023 r. planuje utworzenie 400 nowych miejsc pracy.

Dużo mówimy o sukcesach, ale istnieją przecież również problemy. Z czym aktualnie boryka się Małopolska?

W rankingach atrakcyjności inwestycyjnej tracimy punkty w statystykach dotyczących terenów inwestycyjnych. Mamy stosunkowo niewielką ilość terenów przeznaczonych pod inwestycje oraz brak miejsc o dużej powierzchni i uregulowanym stanie prawnym, stanowiących własność jednej czy dwóch osób. Większe połacie terenu zwykle mają kilku bądź kilkunastu właścicieli i do tego podzielone są na długie i wąskie działki.

Ile terenów inwestycyjnych jest obecnie dostępnych w województwie?

W bazie prowadzonej przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), do której oferty zgłasza CeBiM, znajduje się 114 takich terenów. Dla porównania województwo dolnośląskie ma ich 224, wielkopolskie – 211, a śląskie – 199. Oferty przyjmowane przez PAIiIZ muszą mieć przeznaczenie pod przemysł i minimum 2 ha powierzchni.

Czy CeBiM zidentyfikowało miejsca skoncentrowanej działalności gospodarczej?

Tak, w zakresie produkcji i usług, w 41 gminach. Większość tych obszarów jest już zagospodarowana. Część z gmin, na których terenie zlokalizowane są te obszary, uzyskała wsparcie z programów operacyjnych prowadzonych przez województwo małopolskie na budowę, rozbudowę lub modernizację tzw. stref aktywności gospodarczej. W bliższej lub dalszej przyszłości planowane jest utworzenie kolejnych, nawet 44 SAG.

Jak duża jest baza danych terenów inwestycyjnych CeBiM?

Obecnie zawiera 162 oferty terenów inwestycyjnych przeznaczonych do sprzedaży lub dzierżawy. Są to zarówno oferty w strefach aktywności gospodarczej, jak i poza nimi. Wydaje się to dużo, jednak należy wziąć pod uwagę, że do bazy wpisane są pojedyncze działki wchodzące w skład większych obszarów, np.: MARR Business Park, liczące pięć działek.

Jakie najważniejsze cele zakłada strategia rozwoju województwa na najbliższy czas?

Obowiązująca Strategia Rozwoju Województwa Małopolskiego na lata 2011–2020 będzie poddana ocenie po kolejnych trzech latach jej funkcjonowania. Wszystkie nasze działania zmierzają do realizacji założonych w dokumencie celów. Szczególny nacisk kładziemy na inwestycje w infrastrukturę komunikacyjną, która podnosi konkurencyjność Małopolski na tle pozostałych regionów. Kolejny dokument, Małopolski Plan Inwestycyjny na lata 2015–2023, zawiera wykaz najważniejszych inwestycji, jakie władze województwa chcą zrealizować do 2023 r. Znalazło się w nim ponad 130 projektów o wartości ok. 4 mld zł, zgrupowanych w 10 obszarów tematycznych. Podstawę opracowania MPI stanowiły zapisy Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego na lata 2011–2020 oraz programów strategicznych, będących najważniejszymi narzędziami zarządzania rozwojem regionu. Wdrażanie MPI daje możliwość lepszej koordynacji polityki rozwoju przy jednoczesnym optymalnym planowaniu i kontroli wydatków.

Czy MPI pomaga realizować wizję „Małopolska 2020”?

Dzięki podjętym w MPI zobowiązaniom samorząd dąży do wypełnienia założonej przed kilkoma laty wizji „Małopolska 2020”, czyli regionu, który jest atrakcyjnym miejscem do życia, pracy i odpoczynku, czerpiącym potencjał od swoich mieszkańców, z dziedzictwa i przestrzeni regionalnej, tworzącym szanse na rozwój ludziom i nowoczesnej gospodarce. Dziś mamy więcej możliwości, by tę wizję urzeczywistnić, jesteśmy coraz bliżsi jej realizacji.

Dziękuję za rozmowę.

poniedziałek, 02 styczeń 2017 19:53

Kraków... smart city

Napisane przez
Kraków... smart city

Michał Rogoziński

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie w 2016 r. zmierzył się z niezwykle wymagającymi zadaniami. Tylko Światowe Dni Młodzieży w ciągu jednego dnia dwukrotnie zwiększyły liczbę przejazdów, do rekordowych 2 mln! To jednak nie było jedyne wyzwanie zakończone sukcesem.

Kraków musiał poradzić sobie z wieloma sprawdzianami, a Światowe Dni Młodzieży to zaledwie jeden z tych sprawdzianów. Rok 2016 przyniósł miastu wiele pozytywnych zmian.

– Udało się ogłosić przetargi na bardzo oczekiwane przez mieszkańców inwestycje drogowe, takie jak: tramwaj na Górkę Narodową, rozbudowa al. 29 Listopada i przebudowa ul. Igołomskiej, o łącznej wartości ponad 700 mln złotych – mówi Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa. – Realizowaliśmy także dziesiątki mniejszych inwestycji, tak aby być bliżej potrzeb mieszkańców każdej dzielnicy. W 2016 r. ZIKiT wyremontował w Krakowie blisko 100 tys. m kw. chodników i ponad 400 tys. m kw. jezdni. Kosztowało to w sumie ok. 60 mln zł.

ZIKiT chwali się dobrą komunikacją z mieszkańcami i cały czas zachęca krakowian do bieżącego kontaktu, który ma na celu dzielenie się swoimi pomysłami z urzędnikami. Dzięki temu każdy może przyczynić się do wprowadzania zmian we własnej dzielnicy. Wiele takich inwestycji udało się już zrealizować.

Remonty jezdni i chodników

W 2016 r. prace na terenie miasta przybrały rozmaite formy. Kompleksowe remonty obejmowały naprawy podbudów, nawierzchni, jezdni i chodników, a także wymianę oświetlenia oraz infrastruktury podziemnej. Organizowano również szybkie naprawy, które dotyczyły wymiany warstw ścieralnych jezdni. System nakładkowy stosowany był tam, gdzie niekonieczna była wymiana podziemnego uzbrojenia czy podbudowy, ale do naprawy kwalifikowała się warstwa asfaltowa. Tego rodzaju prace przebiegają szybciej i kosztują znacznie mniej. Są też lepiej przyjmowane przez kierowców, gdyż zostaje wymieniona większa połać nawierzchni, a to znacznie podnosi komfort jazdy. ZIKiT starało się realizować remonty w weekendy oraz w porach nocnych, aby utrudnienia dla krakowian były jak najmniejsze.

Program remontów nakładkowych ruszył w Krakowie w 2013 r. i od razu się sprawdził. Od tej pory ZIKiT co roku zabiega o zarezerwowanie na ten cel środków w budżecie miejskim.

– W wyniku przeprowadzonych procedur przetargowych uzyskano oszczędności na realizację wskazanych zadań, w wyniku czego udało się wyremontować dodatkowe ulice – mówi Andrzej Olewicz, zastępca dyrektora ds. infrastruktury komunalnej i transportu w Krakowie. – Poza tym wyraźnie spadła liczba wniosków o odszkodowania z powodu uszkodzenia pojazdu na drodze, co także przekłada się na realne oszczędności. Pieniądze można więc spożytkować np. na więcej remontów – dodaje.

W 2013 r. ZIKiT otrzymało 689 zgłoszeń dotyczących uszkodzenia pojazdów na drogach w Krakowie. W 2014 r. było ich już prawie o połowę mniej, bo 345, a w 2015 r. – 283. W zeszłym roku do początku listopada dotarło do zarządu 305 takich wniosków.

Prężna komunikacja zbiorowa

We wrześniu zeszłego roku Europejski Urząd Statystyczny zaprezentował wyniki badań, które stwierdzają, że transport publiczny Krakowa wypada najlepiej na tle całego kraju. W październiku pasażerowie kupili o 15 proc. więcej biletów – i to mimo wprowadzenia bezpłatnych przejazdów dla uczniów. Z pewnością przyczynił się do tego nowoczesny tabor oraz częstsze kursy tramwajów i autobusów. Na ulice Krakowa w ostatnim czasie wyjechało ponad 60 nowych autobusów. MPK SA czeka na dostawę 124 nowoczesnych, przyjaznych dla środowiska pojazdów, w tym 12 autobusów hybrydowych i 20 elektrycznych.

Kraków został doceniony na arenie międzynarodowej za największą transformację w zakresie zrównoważonego transportu; wyprzedził włoską Parmę, hiszpańską Palmę de Mallorca, szwedzki Göteborg i duńskie Odense, za co otrzymał w 2016 r. nagrodę Civitas.

Na ulicach Krakowa zostały wprowadzone priorytety dla tramwajów i autobusów, by przyspieszyć dojazd do centrum (np. na I Obwodnicy i ul. Kalwaryjnej). Dużą metamorfozę przeszło również samo centrum.

– Pod względem długości ulic otwartych wyłącznie dla pieszych jesteśmy jednymi z najlepszych na świecie. O palmę pierwszeństwa rywalizujemy tylko z Kopenhagą – mówi Łukasz Franek, zastępca dyrektora ZIKiT ds. transportu.

Miasto przy okazji inwestuje w wymianę wyeksploatowanych wiat przystankowych. Do 2018 r. zostanie ich wymienionych ok. 200. Koncesja obejmuje również odremontowanie starych wiat, a także umieszczenie ich w nowych lokalizacjach, wybranych przez mieszkańców i ZIKiT. Wiaty montowane są w różnych wariantach, w zależności od lokalizacji, np. stylowe – w zabytkowym centrum, stylizowane – na tle krakowskich kamienic, premium – w pobliżu nowoczesnych obiektów, jak np. Centrum Kongresowe. Cały czas są też testowane nowe rozwiązania na przystankach, które są ukłonem w stronę pasażerów, np. montaż Wi-Fi oraz podgrzewane ławeczki.

Niech stanie się światłość!

W Krakowie znajduje się obecnie 67 tys. punktów świetlnych, z czego ok. 12 proc. stanowią oprawy ledowe. Gmina Kraków jest krajowym liderem w zakresie oświetlenia ulicznego. W 2016 r. uczestniczyła w innowacyjnym projekcie – ISE, który ZIKiT realizował wspólnie z Akademią Górniczo-Hutniczą. Za jego sprawą w Krakowie pojawiło się inteligentne oświetlenie, tzn. takie, którego natężenie dostosowuje się do warunków pogodowych, natężenia ruchu, a nawet naturalnego oświetlenia nieba.

– Pomysł zaczerpnęliśmy od Belgów, dla których temat oszczędności na oświetleniu jest bardzo żywy. Oświetlenie ledowe wpisuje się w to idealnie, bo jest bardziej oszczędne i pozwala sobą dynamicznie sterować – mówi prof. Leszek Kotulsk z Akademii Górniczo-Hutniczej.

Do podświetlenia zabytków oraz obiektów inżynierskich, takich jak Wawel, Sukiennice czy Barbakan, wykorzystano 3542 lampy. Przy okazji zmodernizowano 719 opraw oświetleniowych na terenie miasta, 136 słupów, dobudowano 185 punktów świetlnych oraz zmodernizowano 12 stref sterowniczo-zasilających.

Włożony trud nie przeszedł niezauważony. 20 października ZIKiT uczestniczyło w konferencji Computerworld „Miasto 2.0 – Smart City”, podczas której odebrało dyplom Lidera Miejskich Innowacji właśnie za modernizację oświetlenia. Do konkursu zostało zgłoszonych ponad 20 projektów z całego kraju. Celem inicjatywy było pokazanie dobrych praktyk i nowoczesnych rozwiązań wpisujących się w ideę inteligentnego miasta „Smart City”.

Sięgać po więcej

Prowadzone w mieście inwestycje naprawdę robią wrażenie, a przecież władze Krakowa wcale nie zamierzają spocząć na laurach. Istnieje kilka priorytetowych spraw, którymi miasto chce zająć się po ustaleniu budżetu.

– Kluczowe dla nas jest wpuszczenie wykonawcy na plac budowy przy
ul. Igołomskiej, rozpoczęcie prac projektowych przez wykonawcę tramwaju do Górki Narodowej oraz z przebudowa al. 29 Listopada – mówi Michał Pyclik, kierownik zespołu public relations ZIKiT. – Z branży torowej priorytetowa w tym roku będzie natomiast przebudowa torowiska na ul. Basztowej.

Planów oczywiście Kraków ma znacznie więcej. ZIKiT wymienia choćby konieczność remontów nakładkowych na kilkunastu ulicach. Prace w rejonie Armii Krajowej muszą być dodatkowo skoordynowane z PKP, dlatego 2017 r. będzie stosunkowo skomplikowany pod względem logistycznym. Patrząc jednak na pomyślnie zrealizowane do tej pory projekty w Krakowie, można spodziewać się tylko sukcesu.

poniedziałek, 02 styczeń 2017 19:46

Rozwój inteligentnych specjalizacji dzięki dotacjom

Napisane przez

Michał Rogoziński

Ruszyły kolejne konkursy o uzyskanie dofinansowania do inteligentnych specjalizacji na terenie Małopolski. Przedsiębiorcy jednorazowo mogą otrzymać nawet kilkanaście mln zł na rozwój swojej firmy. Na te dodatkowe pieniądze może liczyć aż siedem branż.

Szczegółowy opis specjalizacji został opracowany przez Grupy Robocze ds. Małopolskich Inteligentnych Specjalizacji. Grupy Robocze reprezentują przedsiębiorstwa oraz innych uczestników systemu innowacji, co ma pomóc w dostosowaniu regionalnej polityki rozwoju innowacyjności do potrzeb przedsiębiorstw, uczelni, jednostek badawczo-rozwojowych oraz otoczenia biznesu. Grupy zostały powołane przez Zarząd Województwa Małopolskiego uchwałą nr 755/15 z dnia 18 czerwca 2015 r. Zgodnie z zapisami Regionalnej Strategii Innowacji Województwa Małopolskiego 2014–2020 Grupy Robocze razem z Małopolską Radą Innowacji stanowią główny element systemu, w ramach którego kontynuowany jest proces przedsiębiorczego odkrywania w regionie.

– Wyznaczając inteligentne specjalizacje Małopolski, ściśle współpracowaliśmy z przedsiębiorcami, pracownikami naukowymi, instytucjami otoczenia biznesu, jak i z tymi, którzy korzystają z innowacji. W podjęciu ostatecznej decyzji wzięto też pod uwagę wyniki szeroko zakrojonych badań, specjalistycznych analiz czy prognoz. Praca nad określeniem tych dziedzin trwała blisko cztery lata, nie ma więc mowy o żadnej przypadkowości – podkreśla marszałek Małopolski Jacek Krupa.

Jak dodaje, zgodnie z wytycznymi Komisji Europejskiej do 2020 r. będzie prowadzony cykliczny monitoring specjalizacji, który w razie potrzeby pozwoli na aktualizację ich katalogu.

Pracując nad szczegółowym opisem małopolskich inteligentnych specjalizacji, Grupy Robocze korzystały z kilku źródeł. Zaliczały się do nich m.in. opisy obszarów technologicznych Krajowych Inteligentnych Specjalizacji oraz badania zawarte w dokumencie pt. „Analiza weryfikacyjna obszarów inteligentnej specjalizacji regionalnej województwa małopolskiego”. Pomocne było również przypisanie kodów PKD dla dziedzin specjalizacji regionalnej Małopolski, które zostały przygotowane w ramach opracowania „Charakterystyka dziedzin wytyczonych przez inteligentną specjalizację regionu”. Ponadto analizie zostały poddane technologie przyszłości (foresight technologiczny), opisane w raporcie: „Perspektywa technologiczna Kraków – Małopolska 2020”.

Branże przyszłości

W województwie małopolskim zostało wyodrębnionych siedem inteligentnych specjalizacji.

Pierwszą z nich jest nauka o życiu (Life Science). Ta inteligentna specjalizacja obejmuje dwa łańcuchy wartości opisujące procesy rozwoju innowacji opartych na wiedzy z dziedziny biotechnologii i life science. Definiują one potencjał strategiczny regionu: zdrowie i jakość życia (czyli produkty i technologie stosowane w profilaktyce, diagnostyce, leczeniu i rehabilitacji chorób ludzi i zwierząt) oraz biogospodarkę (są to półprodukty i produkty wykorzystywane do produkcji farmaceutyków, kosmetyków, żywności, materiałów i energii).

Drugą inteligentną specjalizacją jest energia zrównoważona, która obejmuje m.in. obszary usprawnienia systemu przesyłu, dystrybucji i magazynowania energii. Aby udoskonalić ich funkcjonowanie, należy wprowadzić nowe, inteligentne technologie oraz sieci energetyczne, a także zapewnić lepsze wsparcie techniczne w zakresie nowych rozwiązań.

Trzecią branżą są technologie informacyjne i komunikacyjne, które obejmują aż 15 dziedzin, m.in.: technologie inżynierii medycznej; innowacyjne technologie, procesy i produkty sektora rolno-spożywczego i leśno-drzewnego; technologie informatyczne wspomagające produkcję żywności wysokiej jakości; systemy inteligentnego projektowania i zarządzania budynkami; sensory (w tym biosensory) i inteligentne sieci sensorowe; automatyzację i robotyzację procesów technologicznych.

Czwartą specjalizacją jest chemia. Ta dziedzina obejmuje w szczególności programy zmierzające do implementacji nowych związków, materiałów i technologii chemicznych, w tym rozwiązań z dziedziny inżynierii chemicznej, w obszarach związanych z ochroną zdrowia, rolnictwem, przemysłem rolno-spożywczym, drzewnym i celulozowo-papierniczym. Małopolska liczy też na wykorzystanie chemii w obszarze biologii i środowiska, w energetyce, przy surowcach naturalnych oraz przy gospodarowaniu odpadami. Chemia ma również wspomóc budownictwo i transport, nanotechnologię oraz sensory.

Piątą inteligentną specjalizacją jest produkcja metali i wyrobów metalowych oraz wyrobów z mineralnych surowców niemetalicznych. Obejmuje ona badania i rozwój głównie technologii wytwarzania, jak i kształtowania materiałów opierających się na tworzywach metalicznych i ceramicznych, zagospodarowywaniu odpadów, wyrobisk czy pozyskiwaniu surowców.

Spośród stricte technicznych branż wśród inteligentnych specjalizacji znalazł się przemysł maszynowy i elektrotechnika. Specjalizacja ta skupia się na produkcji o największym potencjale innowacyjnym – chodzi tu głównie o wytwarzanie wyrobów elektronicznych, optycznych, urządzeń elektrycznych i mechanicznych, a także o produkcję pojazdów, środków transportu oraz ich komponentów.

Małopolska nie zapomniała również o tzw. przemysłach kreatywnych i czasu wolnego. Pod tą nazwą kryją się aktywności, które mają swoje źródło w indywidualnej kreacji, zdolnościach oraz talencie i mają potencjał tworzenia dobrobytu oraz miejsc pracy, dzięki produkcji i eksploatacji własności intelektualnej. Są to np. projektowanie graficzne i wzornictwo przemysłowe (design), a także gry komputerowe i oprogramowanie.

Dla kogo dodatkowe fundusze?

Przedsiębiorcy, którzy działają w dziedzinach związanych z inteligentnymi specjalizacjami Małopolski, mogą ubiegać się o dodatkowe środki na technologiczny i innowacyjny rozwój swojego biznesu. To także wsparcie dla firm inwestujących w badania i rozwój oraz dla uczelni i centrów badawczych.

– Wysokość kwoty wsparcia, o jaką mogą starać się przedsiębiorcy, może wynieść nawet kilkanaście mln zł. Część konkursów już ruszyła, kolejne będziemy ogłaszać w pierwszym półroczu obecnego roku. Ciągle jest więc szansa, żeby zdobyć środki na rozwój swojej firmy – zachęca wicemarszałek Stanisław Sorys.

Przypomnijmy, że regionalne inteligentne specjalizacje są wymagane przy ubieganiu się o dofinansowanie w ramach pierwszej osi priorytetowej (Gospodarka wiedzy) Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014–2020, z kolei w trzeciej osi priorytetowej (Przedsiębiorcza Małopolska) są dodatkowym autem.

poniedziałek, 07 listopad 2016 20:15

Najważniejszy jest komfort mieszkańców

Napisane przez
Najważniejszy jest komfort mieszkańców

Michał Rogoziński

Zielona Góra to jedno z nielicznych miast w Polsce, gdzie nie ma wydzielonego zarządu dróg miejskich. Jego kompetencje znajdują się w rękach pracowników Departamentu Inwestycji i Zarządzania Drogami. Jakie ulepszenia na terenie miasta planują oni wprowadzić w najbliższym czasie?

Departament Inwestycji i Zarządzania Drogami składa się z kilku struktur, są to: Biuro Inwestycji Miejskich, Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz Biuro Zarządzania Drogami. Na czym obecnie skupia się działalność departamentu?

– Po przyłączeniu do miasta, z początkiem 2015 roku, gminy wiejskiej Zielona Góra inwestycje drogowe realizowane są w dwóch kategoriach – mówi Paweł Urbański, dyrektor Departamentu Inwestycji i Zarządzania Drogami w Zielonej Górze. – Pierwsza z nich to budowa, przebudowa i remonty głównych dróg komunikacyjnych na terenie całego obszaru miejskiego, druga to poprawa stanu technicznego dróg przejętych z terenu dawnej gminy.

Wydatki na obszarze Zielonej Góry są nadzorowane przez Biuro Inwestycji Miejskich. Do jego kompetencji zalicza się nie tylko przygotowywanie dokumentacji budowlanych oraz planowanych zadań remontowych, ale również realizację inwestycji ujętych w budżecie miasta, w tym tych współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej i pozyskiwanie funduszy z innych, zewnętrznych źródeł. To właśnie w tym biurze są również opracowywane długoletnie plany inwestycyjne dotyczące terenu miasta.

W ostatnim czasie gorącym tematem w Polsce jest rozbudowa ścieżek rowerowych – również i ta kwestia nie umknęła departamentowi.

– W zakresie infrastruktury rowerowej planowane są inwestycje o łącznej długości ponad 36 km. – podkreśla Urbański.

To oczywiście nie są jedyne plany na najbliższy czas, niektóre ważne inwestycje są już w trakcie realizacji. Dzieje się tak choćby z transportem publicznym – jego rozwój znacznie ułatwi funkcjonowanie mieszkańcom regionu. Został już ogłoszony przetarg w systemie „Zaprojektuj i Buduj” na utworzenie centrum przesiadkowego. Mało tego, do końca roku zostaną ogłoszone kolejne przetargi dotyczące transportu publicznego – to zadanie jest realizowane przez MZK we współpracy z departamentem. W najbliższym czasie MZK planuje zakupić łącznie 64 autobusy. 47 z nich to 12-metrowe wersje elektryczne, a pozostałe 17 to 18-metrowe pojazdy spełniające normę emisji spalin EURO 6.

Miejski Zakład Komunikacji nie poprzestaje jednak tylko na urozmaiceniu floty, przewidział dodatkowo przetarg na budowę nowej zajezdni, który prawdopodobnie zostanie ogłoszony już w niedalekiej przyszłości.

Za stan nawierzchni i pozostałą infrastrukturę drogową odpowiada z kolei Biuro Zarządzania Drogami. W tym obszarze można rozróżnić dwa zakresy działań.

Pierwszy z nich skupia się na remontach oraz bieżącym utrzymaniu, w szczególności chodzi tutaj o poprawę stanu technicznego istniejącej sieci drogowej. Jednak to nie wszystko. W zakres prac włączono także budowę chodników i obiektów inżynierskich, prowadzenie ewidencji dróg oraz obiektów inżynierskich, a także sprawy związane z rozliczaniem inwestycji. Biuro odpowiada również za odśnieżanie dróg, utrzymanie kanalizacji deszczowej i oświetlenia, jak również prowadzi sprawy związane z dzierżawą, najmem oraz użyczeniem gruntów pasa drogowego. Cele takiej dzierżawy są różne: od potrzeb firm i kierowców po obsługę użytkowników ruchu.

Drugi zakres działań BZD to szeroko pojęte gospodarowanie, które dotyczy przede wszystkim wydawania zezwoleń i decyzji oraz koordynowania i egzekwowania robót w pasie drogowym. Biuro przygotowuje umowy w sprawie czasowego zajęcia dróg wewnętrznych, a także umieszczenia na nich urządzeń infrastruktury technicznej.

– Największe inwestycje drogowe planowane na najbliższe lata to budowa ul. Aglomeracyjnej, remont ul. Bohaterów Westerplatte i budowa ronda „Racula” – mówi Urbański. – Największą z inwestycji będzie budowa Południowej Obwodnicy Miasta w przypadku przyznania dofinansowania.

Miasto jest też doskonale zorientowane w stanie dróg. Na szczęście ich kondycja w większości przypadków jest zadowalająca. Ostatni przegląd nawierzchni został wykonany jeszcze w 2014 r. Wykazał on, że 46 proc. dróg jest w stanie bardzo dobrym, a 29 proc. – w stanie dobrym. Stan ostrzegawczy odnotowano na 17 proc. nawierzchni, a zły – na siedmiu proc.

– Prace utrzymaniowe wykonywane są możliwie na bieżąco – podkreśla Urbański. – Skupiają się zarówno na miejscach niebezpiecznych, jak i tych, które wymagają tylko podniesienia stanu technicznego nawierzchni.

Departament jest również świadomy problemów, z którymi musi się zmierzyć. Jednym z nich są miejsca parkingowe, a właściwie ich niedostatek.

– W zakresie miejsc parkingowych od dłuższego czasu panuje raczej równowaga, aczkolwiek staramy się budować nowe miejsca, głównie w rejonach dużych osiedli mieszkaniowych – dodaje Urbański.

Sukcesywnie więc przeznaczane są środki na tworzenie nowych parkingów dla samochodów osobowych. Drugim ważnym problemem jest stan techniczny dróg.

– Rozwiązaniem obu tych bolączek może okazać się kolejno: podniesienie atrakcyjności komunikacji miejskiej (zadanie realizowane przez Departament Przedsiębiorczości i Gospodarki Komunalnej) oraz pojawienie się większej liczby programów, które umożliwią pozyskanie środków zewnętrznych na prace remontowe – dodaje Urbański.

Departament Inwestycji i Zarządzania Drogami ma naprawdę sporo pracy w regionie, na szczęście ma też liczne pomysły na to, jak nadążać za rosnącymi oczekiwaniami mieszkańców. Dzięki temu w Zielonej Górze będzie się żyło coraz bardziej komfortowo.

Doskonała komunikacja i dbanie o tradycję siłą napędową regionu

Lubuskie jest znakomicie skomunikowane drogowo i kolejowo, jak magnes przyciąga też zagranicznych inwestorów. Z ELŻBIETĄ ANNĄ POLAK, marszałkiem województwa lubuskiego, o dalszym rozwoju regionu rozmawia Michał Rogoziński.

 

Pani Marszałek, to dzięki funduszom europejskim województwo lubuskie ma tak szeroko rozbudowaną infrastrukturę drogową i kolejową. Co jeszcze jest potrzebne, żeby region dynamicznie się rozwijał?

Faktycznie, poprawa dostępności transportowej i telekomunikacyjnej jest naszym priorytetem, jednak to nie wszystko. Tak samo istotny jest zrównoważony rozwój, tak pod względem terytorialnym, jak i społecznym. Mamy wyznaczoną jasną wizję: budujemy region konkurencyjny i innowacyjny, „zieloną krainę nowoczesnych technologii”. Oprócz dróg i autostrad zbudowaliśmy też Parki Naukowo-Technologiczne. Teraz czas na transfer wiedzy do biznesu, czyli współpracę tych ośrodków badawczych z przedsiębiorcami.

Zdradzi Pani więcej szczegółów?

Potrzebujemy lepiej płatnych, wysokospecjalistycznych miejsc pracy oraz zmian w kształceniu zawodowym. Przedsiębiorcy narzekają na brak rąk do pracy. Brakuje nie tylko mądrych naukowców, ale także wysoko wykwalifikowanych pracowników fabryk przemysłowych, których jest u nas coraz więcej. Inwestorzy bowiem chętnie wybierają nasz region.

Co jest tego zasługą?

Przygotowane tereny inwestycyjne (dwa tys. ha), wspomniana już dobra komunikacja, a także cała infrastruktura społeczna. Dbamy o nasze dziedzictwo kulturowe, mamy zrewitalizowane zamki, pałace, kościoły, teatry. Inwestujemy w oświatę i ochronę zdrowia. W ten sposób tworzymy dobre warunki do życia.

Czyli to także tradycja wspomaga rozwój regionu?

Oczywiście. Lubuskie to przede wszystkim odradzające się tradycje winiarskie: szlak wina i miodu oraz nasza samorządowa winnica w Zaborze. Jak magnes przyciągają też turystów niezwykłe obiekty na szlaku pocysterskim, obiekty architektury obronnej oraz lubuska przyroda: parki narodowe i krajobrazowe, jak Park Mużakowski i Geopark Łuk Mużakowa, oba wpisane na listę UNESCO.

To, że zagraniczni inwestorzy chętnie otwierają swoje firmy w Lubuskiem, to zasługa tylko położenia geograficznego czy czegoś jeszcze?

Położenie geograficzne na pewno nam sprzyja, nie warunkuje jednak rozwoju gospodarczego. Jesteśmy „oknem na Zachód”, a naszym hasłem jest „Lubuskie warte zachodu”. Nasz region jest najbardziej otwarty i tolerancyjny w Polsce.

To także przyciąga inwestorów?

Z pewnością inwestorzy zagraniczni czują się u nas jak w Europie. Przedsiębiorczości sprzyja przewidywalność i dobry klimat dla rozwoju gospodarczego. Promocja gospodarcza regionu jest oparta na działalności Centrum Obsługi Inwestora i Eksportera. Profesjonalna i życzliwa obsługa biznesu szybko procentuje. Od kilku lat mamy wzrost liczby otwieranych w naszym regionie firm, co z kolei przekłada się na wzrost PKB, podatku CIT i PIT. Rozwój gospodarczy skutecznie wspierają też fundusze unijne. Ten kapitał jest dobrze inwestowany, wskaźniki ekonomiczne szybują, a nasze badania potwierdzają osiągnięte rezultaty.

O jakich pieniądzach mówimy, jeśli chodzi o wsparcie dla przedsiębiorców w perspektywie finansowej 2014–2020?

Na podstawie Kontraktu Terytorialnego, który jest umową zawartą pomiędzy rządem a samorządem wojewódzkim, szacujemy, że będzie to 12 mld zł. Z Regionalnego Programu Operacyjnego trafi do nas 906 mln euro. Wyznaczyliśmy inteligentne specjalizacje i priorytety. Wszystkiego, niestety, nie da się sfinansować.

Które dziedziny inteligentnych specjalizacji zostały wyróżnione?

Interesuje nas biogospodarka, transfer technologii środowiskowych do biznesu, inwestycje w zdrowie i jakość życia mieszkańców oraz rozwój przemysłu tradycyjnego, ale zarazem innowacyjnego.

Czy znany jest już podział budżetu?

Tylko w ramach RPO mamy 100 mln zł na badania i innowacje, 80 mln zł na rozwój sektora małych i średnich przedsiębiorstw, 30 mln zł na usługi rozwojowe dla małych i średnich przedsiębiorstw, 27 mln zł na tereny inwestycyjne i 24 mln zł na rozwój przedsiębiorczości. Są także pieniądze na ochronę środowiska, infrastrukturę społeczną, rynek pracy i kształcenie zawodowe.

Czy w 2020 roku Lubuskie stanie się regionem, który poradzi sobie bez wspomagania unijnego i będzie rozwijał się tylko siłą własnej gospodarki?

Nie możemy tej historycznej szansy zmarnować! Mamy jasno wyznaczone priorytety, mamy pieniądze i przede wszystkim wiemy, co zrobić, żeby to osiągnąć. Już w tej perspektywie finansowej pokazaliśmy, że potrafimy skutecznie inwestować unijne fundusze, za co dostaliśmy specjalną nagrodę – 240 mln zł.

To przełoży się na utworzenie nowych miejsc pracy?

Samorząd tworzy warunki do rozwoju, jednak to przedsiębiorcy decydują o nakładach inwestycyjnych w swoich firmach i to oni tworzą miejsca pracy. Dlatego potrzebny jest dialog i dobra komunikacja w trakcie wdrażania naszej strategii. Nie wystarczy mieć cel, trzeba jeszcze wiedzieć, jak ten cel osiągnąć.

I wiadomo już, jak to zrobić?

Mamy strategie, programy branżowe i potrafimy działać w partnerstwie. Musimy być jednak elastyczni i szybko reagować na zmiany. Nie wszystko zależy bowiem od nas, trzeba bacznie obserwować, jak zmieniają się potencjały makroekonomiczne, globalne.

A co jest najważniejsze dla regionalnej gospodarki?

Najważniejsze są teraz inwestycje w kapitał ludzki, kształcenie zawodowe oraz nakłady na regionalne, inteligentne specjalizacje. Tylko wtedy po 2020 roku Lubuskie będzie tą „zieloną krainą nowoczesnych technologii”, o której wspomniałam wcześniej.

Dziękuję za rozmowę.

środa, 02 listopad 2016 20:05

Trzy filary rozwoju

Napisane przez

Michał Rogoziński

Lubuskie kładzie szczególny nacisk na podniesienie innowacyjności regionu przez rozwój inteligentnych specjalizacji. Określono cele operacyjne i wyróżniono branże, które mają stać się motorem napędowym województwa.

Jednym z priorytetów Lubuskiego jest dostosowanie systemu edukacji do potrzeb rynku, szczególnie w dziedzinach wpisujących się w inteligentne specjalizacje. Chodzi tu przede wszystkim o poprawę dostępności wyposażenia technicznego, które jest niezbędne do kształcenia zawodowego odpowiadającego potrzebom rynku.

– Zależy nam na wspieraniu rozwoju uczniów w zakresie kreatywności i innowacyjności – mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego. – Istotne jest również promowanie współpracy przedsiębiorców i szkół kształcenia ustawicznego odpowiadającej potrzebom rynku oraz udział przedsiębiorstw w programach.

To pierwszy z trzech celów operacyjnych regionu. Kolejny skupia się na zwiększeniu proinnowacyjności przedsiębiorstw. Można tutaj wyróżnić kilka działań strategicznych. Plan przewiduje m.in. zachęcanie do zachowań innowacyjnych przez współfinansowanie prac B+R. Przedsiębiorstwa mogą również liczyć na wsparcie doradcze i szkoleniowe oraz działania ukierunkowane na pozyskiwanie doświadczeń: misje, wizyty studyjne i dobre praktyki.

– Wspieramy wykorzystywanie przez przedsiębiorstwa instrumentów ochrony własności intelektualnej oraz motywujemy je do procesu przedsiębiorczego odkrywania. Zależy nam na wzmocnieniu współpracy międzybranżowej – podkreśla Polak.

Ostatni cel operacyjny dotyczy rozwoju szeroko pojętych inwestycji w innowacje. Region premiuje wszystkie działania, które są realizowane w partnerstwie, oraz działalność innowacyjną. Władzom zależy na rozwoju w przedsiębiorstwach działów B+R, a także laboratoriów, które zostaną doposażone w specjalistyczny sprzęt i oprogramowanie projektowe. W uzyskaniu dofinansowań mają pomóc przede wszystkim uproszczone procedury aplikowania o środki, ale również stosowanie systemu popytowego na badania realizowane przez sektor nauki.

Program rozwoju innowacji

„Program Rozwoju Innowacji Województwa Lubuskiego” został przyjęty przez Zarząd Województwa Lubuskiego 26 lipca 2016 r. Jest dokumentem wypełniającym warunek wstępny dla Celu Tematycznego 1, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w okresie 2014–2020 i ma charakter strategiczno-wdrożeniowy. Jego realizacja wymaga kontynuacji procesu przedsiębiorczego odkrywania oraz współpracy na poziomie instytucjonalnym, w ramach Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego. PRI WL musi być również regularnie aktualizowany, co najmniej raz w okresie programowania.

Efektem wdrożenia PRI WL powinno być podniesienie innowacyjności i konkurencyjności regionu dzięki rozwojowi nowych przewag w ramach wybranych obszarów inteligentnej specjalizacji. Będą one osiągnięte zarówno przez zwiększanie wartości dodanej w sektorach tradycyjnie obecnych w regionie, jak i przez inwestycje w rozwój nowych, innowacyjnych i dynamicznie rozwijających się branż.

Komisja Europejska po przeanalizowaniu PRI WL 5 sierpnia 2016 r. uznała za spełniony ex ante warunek dotyczący inteligentnych specjalizacji oraz budowy systemu wdrażania. Jest to warunek niezbędny m.in. do uruchomienia środków z Regionalnego Programu Operacyjnego – Lubuskie 2020, w Osi Priorytetowej 1, Gospodarka i innowacje.

– Program zawiera m.in. wnioski z ogólnej diagnozy regionu, inteligentne specjalizacje wraz z opisem przedsiębiorczego odkrywania oraz wizję rozwoju całego regionu, włącznie z głównymi priorytetami – wyjaśnia Polak.

Poza tym w dokumencie znajdują się informacje o systemie celów i działań strategicznych, zarówno o charakterze horyzontalnym, jak i specyficznym dla poszczególnych obszarów. Zawiera on ponadto wzmianki na temat systemu wdrażania, zasad monitoringu i ewaluacji oraz założeń systemu finansowania PRI WL.

Inteligentne specjalizacje...

W ramach inteligentnych specjalizacji zostały także wyróżnione trzy branże.

Pierwsza dotyczy zielonej gospodarki oraz ekoinnowacji. Obejmuje technologie środowiskowe, w tym m.in. produkty, procesy technologiczne, usługi, koncepcje i działania, które powodują mniejsze obciążenie środowiska naturalnego. Zalicza się do niej również biogospodarkę, obejmującą wszystkie sektory i związane z nimi usługi, które produkują, przetwarzają lub wykorzystują zasoby biologiczne w rozmaitej formie.

– Ekoinnowcje i zielona gospodarka to wysoko zaawansowane usługi środowiskowe, komplementarne w stosunku do obszaru technologicznego, obejmujące przede wszystkim usługi laboratoryjne oraz projektowe – tłumaczy Polak. – Do tej inteligentnej specjalizacji zaliczają się też inne branże wspomagające, takie jak: sektor ICT, przemysł metalowy, świadczący usługi dla obszaru technologii i usług środowiskowych, oraz procesy logistyczne.

Druga branża promuje ekorozwój, czyli skupia się na zdrowiu i jakości życia. Chodzi tutaj przede wszystkim o rozwój metod leczenia na bazie technologii medycznych oraz aparatury medycznej, a także o wysoko zaawansowane usługi medyczne obejmujące profilaktykę i rehabilitację. Ta gałąź to także turystyka zdrowotna, bezpieczna żywność oraz branże powiązane: sektor ICT, przemysł metalowy, procesy logistyczne (np. dystrybucja i magazynowanie).

Ostatnia inteligentna specjalizacja w Lubuskiem jest z kolei reprezentowana przez innowacyjny przemysł i zrównoważony rozwój. Branżę tworzą przede wszystkim inteligentne media i infotainment, ale również Internet rzeczy, inteligentne technologie przemysłowe i tak powszechne w ostatnim czasie zabezpieczenie wrażliwych danych. Region kładzie też nacisk na inne rodzaje produkcji.

– Wyróżniliśmy przemysł metalowy, czyli przedsiębiorstwa produkujące maszyny, urządzenia, zespoły i części metalowe oraz konstrukcje – mówi Polak. – Oprócz tego trzecia inteligentna specjalizacja skupia się na przemyśle motoryzacyjnym, wydobywczym, energetycznym oraz drzewnym, meblarskim i papierniczym – dodaje.

Trzy zróżnicowane sektory oraz ściśle określone cele operacyjne mają za zadanie podnieść innowacyjność regionu oraz przyspieszyć dalszy rozwój, na czym z pewnością skorzystają nie tylko przedsiębiorcy.  

Strona 1 z 2

Logowanie