InfrastrukturaMiesięcznik

Temat Wydania (29)

piątek, 09 czerwiec 2017 10:50

Standardy wpisane w DNA

Napisane przez
Standardy wpisane w DNA

Naszym celem jest wyróżnienie się na rynku. Jeśli chodzi o jakość, jesteśmy bezkompromisowi – podkreślił Bogusław Lasek, dyrektor ds. jakości betonu i kruszyw w LafargeHolcim w Polsce, w rozmowie z Anną Krawczyk.

 

Jak rozumiana jest w Państwa firmie jakość? Czy wpływa ona na politykę LafargeHolcim w Polsce?

Chcemy być znanym i uznawanym na rynku dostawcą rozwiązań. Jedną ze strategii naszej firmy w Polsce jest wyróżnienie się spośród dostawców materiałów budowlanych w sektorze infrastruktury, w którym także pracujemy. Polega to m.in. na oferowaniu klientom rozwiązań najwyższej klasy. Rozwiązań, które są dopasowane do ich potrzeb i których tak naprawdę nasi klienci oczekują. Co ważne, nie mogą być one ryzykowne ani kosztowne dla inwestora. Dlatego też, jeśli chodzi o jakość, jesteśmy bezkompromisowi.

A w jaki sposób wypracowujecie rozwiązania, żeby były dopasowane do potrzeb klientów?

To proste. Jesteśmy blisko naszych klientów, wysłuchujemy ich i rozwiązujemy ich problemy. Ważnym elementem jest po prostu zrozumienie, czego klient tak naprawdę potrzebuje. Stąd też prężnie działające w naszej firmie działy handlowy i techniczny. W ramach tego drugiego powołaliśmy: Dział Technologii i Jakości, Dział Doradztwa Technicznego oraz Dział Badań i Rozwoju. Ich zadaniem jest rozpoznawanie potrzeb klienta oraz, przede wszystkim, doradztwo, w jakim zakresie rozwiązań powinniśmy się poruszać podczas realizacji danej inwestycji.

Na czym tak właściwie polega wsparcie oferowane przez Państwa firmę?

Rozwiązania, które są przez nas oferowane klientowi, nie tylko spełniają wymagania podstawowe, np. wyspecyfikowane, ale tak naprawdę uwzględniają jego oczekiwania, zidentyfikowane dzięki aktywnemu udziałowi w procesie budowlanym, niejednokrotnie już na etapie projektowania. Celem podejmowanych działań jest ułatwienie procesów inwestycyjnych i przyczynianie się do osiągnięcia jak najlepszych wyników przez klienta.

Jaką rolę w Państwa firmie pełni Dział Badań i Rozwoju, o którym Pan wspomniał?

Jego głównym celem jest przede wszystkim rozwój kompleksowych rozwiązań. To również wsparcie oferowane klientom na etapie przygotowania inwestycji i później, podczas realizacji. Każde rozwiązanie dopasowujemy do potrzeb klienta i na każdym etapie jesteśmy w stanie go wspierać, przeprowadzając badania kontrolne. Przykładowo przy wykonywaniu elementów wielkogabarytowych możemy zaplanować cały proces: począwszy od zaproponowania technologii, a skończywszy na realizacji danego elementu. Na etapie laboratoryjnym zespół R&D może przygotować np. analizę rozkładu temperatur, sposobu betonowania czy też zalecić sposób pielęgnacji dopasowany do konkretnego elementu. Każde takie doświadczenie daje nam wiedzę, którą wykorzystujemy w dalszych pracach nad unowocześnianiem oferowanych produktów i usług.

Jakość, która ciągle się przewija w naszej rozmowie, to innowacyjne rozwiązania. Jakie zatem innowacje wprowadziliście Państwo ostatnio?

Posiadamy całą gamę rozwiązań, które oferujemy naszym klientom po to, aby mogli – razem z nami – rozwijać się i wyróżniać na rynku. Przykładem jest beton przepuszczający wodę. Wodoprzepuszczalna powierzchnia bardzo dobrze sprawdza się na placach manewrowych i parkingach. Wykorzystując ten produkt, można w bardzo prosty sposób odprowadzić do instalacji dużą ilość wody (np. w czasie opadów). Ten rodzaj betonu doskonale wpisuje się w potrzeby dzisiejszego środowiska i klientów. Kolejnym rozwiązaniem, które można wykorzystać w hydrotechnice, jest beton podwodny. Coraz częściej ma on zastosowanie w umocnieniach podwodnych, na dnach morskich czy rzecznych.

A coś dla bardziej tradycyjnych realizacji?

Chociażby betony samozagęszczane, które doskonale wypełniają formę. W ten sposób przyspieszamy i ułatwiamy pracę z elementami trudnymi do zabetonowania. Kolejny nasz produkt, beton wypełniający, może zaś w szybki i bezpieczny sposób wypełnić stare kanały, np. burzowe czy odwadniające, bez konieczności ich demontażu. Kolejnym produktem, który także możemy zastosować do realizacji tradycyjnych, są betony lekkie, wykorzystywane przy remontach starych kamienic, ale też przy budowie obiektów mostowych, aby zbyt nie obciążać konstrukcji.

Nad jakimi rozwiązaniami pracują teraz Państwa specjaliści?

Nasze zespoły techniczne ciągle pracują nad unowocześnianiem obecnych rozwiązań, a także rozwijaniem nowych. Wszystkie wprowadzane przez nas rozwiązania mają zaspokoić potrzeby naszych klientów, a tym samym ułatwić im proces inwestycyjny i zoptymalizować koszty budowy.

Oferowane przez Państwa doradztwo obejmuje zarówno firmy wykonawcze, projektantów, jak i inwestorów różnego szczebla?

Tak. Na każdym etapie inwestycji współpracujemy zarówno z generalnym wykonawcą, jak i projektantami, inwestorami oraz osobami prowadzącymi nadzór inwestorski. Chcemy być ważnym partnerem na każdym etapie inwestycji i proponować rozwiązania, które będą najlepsze w konkretnym przypadku.

Na co wykonawca inwestycji i inwestor powinni zwrócić uwagę, wybierając Państwa produkty?

Przede wszystkim inwestor powinien być otwarty na nowości, które pojawiają się w branży. Taka postawa może naprawdę pomóc w sprawnej realizacji inwestycji. My, jako firma, mamy duże możliwości produktowe i usługowe, które możemy wykorzystać na etapie przygotowania oferty. Znając najlepiej własne rozwiązania i ich możliwości, możemy wspomóc klienta w przyspieszeniu procesu inwestycyjnego. Jakość jest dla nas standardem wpisanym w DNA firmy. Z tym że także i klienci powinni zwracać uwagę na aspekt jakościowy przy wyborze dostawcy materiałów. Dzięki temu unikniemy generowania ryzyka podczas procesu inwestycyjnego.

A co z kwestią bezpieczeństwa Państwa pracowników? Jak ważne są procedury bezpieczeństwa przy produkcji w Państwa zakładach?

Nasza firma dokłada wszelkich starań, aby spersonalizować bezpieczeństwo pracy. Procedury są jednak tylko procedurami, a wiadomo, że nie każde ryzyko w naszych zakładach pracy i na placu budowy można przewidzieć. Dlatego chcemy, aby wszyscy nasi pracownicy wiedzieli, gdzie jakie ryzyka mogą występować, jak im przeciwdziałać i jakie środki należy przedsięwziąć, aby wykonywać pracę bezpiecznie. Wartością nadrzędną dla nas jest bezpieczeństwo pracowników i nas samych. Chociażby z tego powodu można nas spotkać na budowach podczas rozmów z kierownictwem czy nadzorem budowlanym na temat tego, co może stanowić potencjalne ryzyko, a jest pomijane przez kierownictwo. Procedury tak, ale bezpieczeństwo i jego personalizacja przede wszystkim!

Dziękuję za rozmowę.           

piątek, 09 czerwiec 2017 04:54

Jakość i bezpieczeństwo w budownictwie

Napisane przez
Odbudowa linii kolejowej w centrum Gdańska przy użyciu konstrukcji z betonu sprężanego bez wstrzymywania ruchu pociągów

Czy można budować bezpiecznie, a do tego jeszcze utrzymać wymagania jakościowe i zarobić na kontrakcie? To pytanie zadaje sobie chyba każdy inżynier i menadżer z branży. Doświadczenie na szczęście pokazuje, że jest to jak najbardziej możliwe.

Okazuje się, że na bezpieczeństwo pracowników w czasie wykonywania robót budowlanych ma wpływ nie rodzaj zastosowanego materiału, lecz wybór technologii jego wbudowania. Kiedy jednocześnie podniesie się jakość i poziom bezpieczeństwa na budowie, często okazuje się, że zadanie zostaje wykonane szybciej, a jego koszt jest niższy. Dlatego prywatni inwestorzy stawiają wysokie wymagania zarówno dla jakości wykonania, jak i bezpieczeństwa budowy. To z kolei wymaga inwestycji w usługi intelektualne na etapie przygotowania projektu, przetargu oraz budowy i finalnie przynosi wiele korzyści.

Dobry plan to podstawa

Im wcześniej zastanowimy się, jak element budowy ma być realizowany, tym oszczędności i korzyści będą większe. Wymaga to szczegółowego zaplanowania czynności składających się na wykonanie zadania i precyzyjnej logistyki. Trzeba przemyśleć cały proces: od transportu materiału i wyboru miejsca składowania, aż do wbudowania go w konstrukcję obiektu. Dzięki planowaniu eliminujemy sytuacje przypadkowe. Zawsze też warto przygotować wariant „B”, gdyby coś poszło inaczej, niż wstępnie założyliśmy. Nad takim planem powinien pracować zespół złożony zarówno z doświadczonych fachowców, jak i młodych, kreatywnych inżynierów. Skonsultowanie rozwiązania z pracownikami fizycznymi, którzy będą wykonywać zadanie, może także dać wiele cennych wskazówek.

Zwykle planuje się szczegółowo zadania, które są nieodwracalne lub bardzo kosztowne, jak np. betonowanie czy prace z użyciem sprzętu specjalistycznego. Wdrożenie takiego działania na wszystkich etapach: projektowania, wyceny i budowy, znacznie poprawia organizację pracy i przekłada się na wysoką jakość, bezpieczeństwo budowy i skrócenie czasu realizacji. Dzięki temu obniżamy koszty sytuacji nieprzewidzianych – a to one są najczęstszą przyczyną strat na projekcie.

Nieszablonowe myślenie pomaga

Wrogiem jakości i bezpieczeństwa jest rutyna i brak organizacji. Zdarza się, że po wypadku lub niedotrzymaniu parametrów jakościowych trzeba zastanowić się, czy zadanie można wykonać inaczej. To wymaga nieszablonowego podejścia. Czasem wystarczy zmienić jedynie kolejność poszczególnych czynności, aby wykonać pracę szybciej, lepiej i bezpieczniej, np. starając się wyeliminować zagrożenie upadku z wysokości, warto zamontować zabezpieczenia do szalunków lub prefabrykatów na poziomie „0”, jeszcze przed montażem elementu. Dobrym przykładem jest też wznoszenie rusztowania razem z konstrukcją obiektu. Wprawdzie takie działania podnoszą koszt wynajmu rusztowania, ale jednocześnie obniżają koszty wynajmu podnośników, prowizorycznych rusztowań i drabin. Prace idą sprawniej i bezpieczniej, zyskuje się też szybki i bezpieczny dostęp do dowolnego elementu konstrukcji. To przekłada się na jakość robót.

Nieuniknione błędy i ryzyka

Niestety, słabym punktem procesu budowy są błędy ludzkie. Dlatego, dobierając na nowo technologię prowadzenia robót, musimy zastanowić się, w jakich okolicznościach mogą pojawić się błędy, i skutecznie wyeliminować ich przyczyny. Na budowie bez przerwy ma się do czynienia z ryzykiem wynikającym np. ze zmian pogody. Problemów meteorologicznych nie sposób uniknąć, ale można przyjąć metodologię działania w takich przypadkach i uwzględnić ją w procesie organizacji oraz w harmonogramie. Ważne jest też dokładne określenie wymagań, podział zadań dla konkretnych osób wykonujących ustaloną sekwencję prac. Służy do tego „Instrukcja bezpiecznego wykonywania robót”. Założenia w niej zawarte i przyjęte przez wykonawców współpracujących w Porozumieniu dla Bezpieczeństwa w Budownictwie uwzględniają nie tylko potrzebę podziału zadania na czynności składowe, ale też zdefiniowanie zagrożeń dla każdej z tych czynności. W dokumencie opisano konieczność podziału zadań i ścieżkę procesu ich akceptacji, która kończy się na kierowniku budowy jako osobie posiadającej pełną wiedzę co do prac wykonywanych jednocześnie na placu budowy. W opracowywaniu tej ścieżki potrzebne jest doświadczenie, warto też skorzystać ze stworzonych już standardów, które są spójne z wymaganiami prawa i norm oraz zawierają dobre praktyki i pomysły zaczerpnięte z innych budów. Materiały dostępne są na stronie internetowej: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl.

Pośpiech niewskazany

Przy planowaniu, projektowaniu i oferowaniu nie należy się spieszyć, na tych etapach wpływ na jakość i bezpieczeństwo jest bowiem największy. Niezwykle ważne jest więc dokładne poinformowanie osób organizujących i nadzorujących prace na wszystkich szczeblach – warto przeznaczyć na to więcej czasu, a zyska organizacja budowy. Lepiej pięć godzin myśleć, a dwie godziny pracować, niż odwrotnie.

Znane są przypadki, gdzie szczególne warunki prowadzenia prac, ze względu na lokalizację w centrum miasta, wymagały specjalnego podejścia do technologii wykonania lub rozbiórek. Trzeba było na przykład przebudować układ komunikacyjny w centrum miasta, i to w bardzo krótkim terminie. To oczywiście generowało szereg problemów z logistyką, jakością i bezpieczeństwem, ale wystarczyło zaproponować zmianę organizacji ruchu w centrum na jednokierunkowy i wykonać prace na wyłączonym pasie ruchu. Takie działanie zapewniło wykonawcy czas niezbędny na pielęgnację betonu w podbudowie, podniosło bezpieczeństwo i, co najważniejsze, pomogło wygrać przetarg. W większości przypadków szybciej znaczy taniej.

Nigdy nie jest za późno na planowanie

Planować należy zawsze. Niestety, gdy zabieramy się do tego dopiero w fazie realizacji budowy, czynników, na które mamy wpływ, jest znacznie mniej. Dlatego im wcześniej zaczniemy zastanawiać się nad technologią i bezpieczeństwem, tym lepiej dla całego procesu. Inwestorzy prywatni zazwyczaj dają możliwość kontaktu i konsultowania rozwiązań z projektantem, co jest dużym udogodnieniem i korzystnie wpływa na jakość i bezpieczeństwo. W przypadku analizy oferty przygotowywanej przez inwestora publicznego, ograniczonego przepisami prawa, trzeba koncentrować się bardziej na rozwiązaniach organizacyjnych niż projektowych.

Możliwości technologiczne

Dostępne dziś technologie dają szerokie pole do działania, łącznie z budową wiaduktów stawianych obok docelowej lokalizacji, wsuwanych pod szlak komunikacyjny. Ogromne korzyści daje np. modelowanie obiektów 3D – na obrazie przestrzennym da się bowiem zobaczyć znacznie więcej niż na płaskim rysunku i można wyłapać błędy, zanim zacznie się wznosić konstrukcję.

Bardzo ważna współpraca

Na etapie przygotowania do realizacji każdej inwestycji najważniejsza jest współpraca wszystkich uczestników procesu. Aktywny udział muszą brać nie tylko osoby ze szczebli decyzyjnych, ale też pracownicy wykonujący zadania operacyjne. Wtedy z pewnością jakość i bezpieczeństwo będą na najwyższym poziomie, a oszczędności czasu i kosztów mogą okazać się wręcz zaskakujące.  

 

Michał Wasilewski, koordynator Porozumienia
dla Bezpieczeństwa w Budownictwie

wtorek, 03 styczeń 2017 18:16

Innowacyjne kruszywo

Napisane przez
Innowacyjne kruszywo

Istniejąca od 1994 r. NTI Sp. z o.o. to prężnie rozwijająca się firma działająca w obszarze zaopatrzenia i produkcji dla przemysłu. Wiedząc, jak ważne jest zaufanie w biznesie, przedsiębiorstwo zbudowało solidne fundamenty kapitałowe i zdobyło pewną pozycję na rynku. Ciągła chęć rozwoju i udoskonalania zaowocowała licznymi innowacyjnymi rozwiązaniami, a sukcesywne poszerzanie oferty produktów pozwoliło na zdobycie kolejnych segmentów rynku.

Przy współpracy z Instytutem Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego z Warszawy NTI opracowała innowacyjną metodę produkcji sztucznego lekkiego kruszywa GRANSIL.

– W procesie produkcji tego pełnowartościowego kruszywa wykorzystujemy wyłącznie surowce odpadowe. Na tym polega jego innowacyjność – tłumaczy Rafał Piotrowski, dyrektor Zakładu Produkcyjnego GRANSIL.

GRANSIL jest produkowany z drobnoziarnistych odpadów mineralnych oraz z odwodnionych osadów ściekowych. Technologia umożliwia wykorzystanie wielu rodzajów odpadów mineralnych, jak np. popioły lotne, muły po hydroklasyfikacji piasków czy drobnoziarniste odpady szklane.

– Obecnie większość odpadów, z których można produkować nasze kruszywo, trafia na składowiska odpadów, a część z nich przed składowaniem poddawana jest kosztownym procesom mającym na celu ograniczenie ich niekorzystnego oddziaływania na środowisko – informuje dyrektor Rafał Piotrowski.

Pod koniec 2016 r. zakończono budowę Zakładu Produkcyjnego GRANSIL, zlokalizowanego w Głogowie, na terenie Legnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Na działce o powierzchni 1,6 ha powstała hala o powierzchni ok. 1200 m2, wewnątrz której zbudowano linię do produkcji kruszywa lekkiego GRANSIL.

– Kluczowym ogniwem produkcji jest piec obrotowy. To właśnie w jego wnętrzu powstaje nasze kruszywo – dodaje R. Piotrowski.

Na terenie całej inwestycji znajdują się również: budynek administracyjno-socjalny, place magazynowe, silosy na surowce wykorzystywane w produkcji, o łącznej pojemności ponad 2,5 tys. t, oraz niezbędna infrastruktura drogowa. Wydajność linii produkcyjnej wynosi 5–7 t kruszywa na godz., co w zależności od jego gęstości odpowiada od 7 do 15 m3. Roczna produkcja kruszywa na poziomie 35 tys. – 40 tys. Mg.

GRANSIL jest alternatywą dla keramzytu, który produkowany jest z glin pęczniejących. Dzięki wykorzystaniu różnego rodzaju surowców o określonych właściwościach i sterowaniu ich udziałem masowym w procesie produkcyjnym kruszywa GRANSIL możliwe jest uzyskanie kruszywa o pożądanych parametrach. W zależności od przeznaczenia, do jakiego ma być wykorzystane kruszywo, możliwa jest jego produkcja o określonych – zdefiniowanych przez odbiorcę – właściwościach, takich jak: uziarnienie, kolor, wytrzymałość na miażdżenie, ciężar nasypowy, nasiąkliwość, mrozoodporność.

Zakład Produkcyjny GRANSIL to połączenie technologii produkcji nowoczesnego kruszywa lekkiego, spełniającego wysokie wymagania rynkowe, oraz technologii bezodpadowego, skończonego przetwarzania surowców odpadowych, takich jak osady ściekowe i odpady mineralne.

wtorek, 03 styczeń 2017 17:57

Nowa filozofia w budownictwie?

Napisane przez
Nowa filozofia w budownictwie?

Ustawodawstwo unijne narzuca Polsce stosowanie szeregu norm i dyrektyw. U ich podstaw leży bardzo prosta filozofia. O jej tajnikach z dr. hab. inż. STEFANEM GÓRALCZYKIEM, prof. nadzw., dyrektorem Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego, rozmawia Anna Krawczyk.

 

Jak zapewnić najwyższą jakość w inwestycjach drogowych?

Jakość musi być zachowana na każdym etapie, czyli przy projektowaniu, przy produkcji materiałów i przy wykonawstwie. Równie ważnym elementem jest dobór odpowiednich materiałów do danej inwestycji i technologii.

Jeśli chodzi o jakość materiałów, czy coś by Pan poprawił?

Jeszcze zanim przystąpiliśmy do struktur unijnych, miałem przyjemność opiniować i przygotowywać dokumenty dla różnego rodzaju komitetów. Były one wypracowane w ciągu kilku dekad przez najwybitniejszych ekspertów świata nauki, ale też przez producentów materiałów i wykonawców. Tymczasem gdy przyszła pora przyjęcia norm, dyrektyw i innych dokumentów w Polsce w latach 90. XX w., wywiązała się niepokojąca dyskusja. Część środowiska nie rozumiała, dlaczego musimy je przyjmować, skoro mamy własne dokumenty. Szkopuł polegał na tym, że dokumenty unijne prezentowały zupełnie nowe podejście do jakości. Wymagały zmiany filozofii myślenia. Można to podsumować jednym słowem: odpowiedzialność. Cały system europejski osadzony jest na odpowiedzialności. To dobra droga, którą i w Polsce powinniśmy podążać.

Jeśli chcemy wprowadzić produkt na rynek, nieważne, czy to kruszywo, czy mieszankę, musimy zadeklarować, że ma on odpowiednią jakość zgodną z normami. Odbiorca na podstawie treści deklaracji zgodności wybiera odpowiedni dla jego inwestycji wyrób.

A do tej pory te wymagania nie były na wyrost?

Tak zwana wysoka jakość jest pojęciem względnym i zawsze musi być rozpatrywana w kontekście zastosowania. Podam przykład z życia wzięty. Wiadomo, że najlepszego i najdroższego obuwia nie ubierzemy w deszcz, bo się zniszczy. Cóż więc z tego, że mamy wyrób z najwyższej półki, kiedy najodpowiedniejsze na słotę są zwykłe kalosze. Sytuacja jest analogiczna z doborem materiałów. Nawet najlepsze materiały się nie sprawdzą, gdy zastosujemy je w nieodpowiedni sposób. Przy okazji proszę zwrócić uwagę, ile można dzięki takiemu podejściu zaoszczędzić, a zdaje się, że minister infrastruktury ciągle szuka oszczędności.

Wspominając jeszcze o podejściu komitetów unijnych do materiałów budowlanych, to producent na zasadzie dobrowolności deklaruje, do której grupy jakościowej rekomenduje swój wyrób. Niestety, nie ma tam miejsca na szczegółowe określenie zastosowania czy przeznaczenia.

Kto w takim razie o tym decyduje?

O zastosowaniu konkretnego wyrobu o konkretnej jakości do danej inwestycji decyduje zamawiający, który razem z projektantem odpowiadają za końcowy efekt – w naszym przypadku to droga. Podkreślam jeszcze raz, w uregulowaniach normowych nie ma w tej chwili żadnych wymogów dla kierunkowego zastosowania materiałów. Decyduje ten, kto buduje drogę, stąd wniosek, że musi się na tym znać.

Prowadzicie Państwo certyfikację w ramach Zakładowej Kontroli Produkcji. Czy to tylko przykry obowiązek dla producentów mieszanek mineralno-asfaltowych?

We wszystkich procesach produkcyjnych niezwykle ważnym zagadnieniem jest stałość i powtarzalność. Przy zmiennej jakości surowców nie jest to rzeczą łatwą. W związku z tym normy mają widełki, pewien rozrzut, gwarantujący bezpieczne użycie produktu. System ZKP przez zastosowanie odpowiednich procedur ma więc służyć stałości produkcji.

Niestety, nasi audytorzy nie sprawdzają wszystkich surowców. Część badań dostarczają sami producenci surowców, a my przyjmujemy je na wiarę. Przy czym niektórzy producenci materiałów budowlanych szerokim łukiem omijają polskie instytuty i przeprowadzają certyfikację w krajach ościennych. Nie jest tajemnicą, że jest tam łatwiej i taniej uzyskać znak CE. PCA przygląda się zjawisku, ale ma związane ręce. Apeluję więc zarówno do producentów mieszanek, jak i audytorów, aby bardziej się przyglądać przedstawianym wynikom badań. Badane parametry chemiczne, fizyczne czy mechaniczne powinny być kompatybilne ze sobą. Przykładowo, wytrzymałość na ściskanie i zginanie powinna być mierzona razem. Znak CE jest potwierdzeniem uzyskania pozytywnych badań i efektem audytu. Nie wypaczajmy tego procesu.

Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad zapowiedział wprowadzenie do przetargów kryterium szorstkości nawierzchni. Czy Pana zdaniem to dobry pomysł?

To podstawowy czynnik bezpieczeństwa. Przy czym istnieje kilka metod badawczych tego parametru. Na dokładność pomiaru wpływa też szereg elementów. Potrzebujemy jednolitej metodologii badań. Podobnie było z parametrem PSV (polerowalność) w kruszywach. Wszedł do Polski wraz z normami europejskimi i na początku wywoływał wiele kontrowersji. Zapewne podobnie będzie z szorstkością. Ponadto każde dodatkowe badanie powoduje dodatkowe obciążenie dla firm.

Pozostając w kwestii kosztów, u podstaw opracowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego, które zastąpiło dotychczasową dyrektywę, leżał jeden wniosek lobby producenckiego, żeby ograniczyć czas i koszty badań.

Wspominał Pan o parametrze polerowalności kruszyw. W zeszłym roku zaprezentowaliście Państwo technologię produkcji kruszywa w oparciu o zagospodarowanie odpadów. Jakie jest jego PSV?

63. Trudno znaleźć kruszywa naturalne, które miałyby ten parametr większy niż 60. Z kruszyw sztucznych jedynie żużlom udało się go uzyskiwać na takim poziomie, ale jest wiele ograniczeń ich zastosowania.

Gdzie można więc zastosować Państwa kruszywo?

Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom GDDKiA i ich propozycji rozjaśniania nawierzchni. Kilka lat temu zalecano używanie w tym celu gabra, my jednak mamy produkt o wiele lepszy i tańszy. Zastosowanie jest bardzo szerokie od hydroponiki (przykładowo w hodowli fiołków) do tworzenia bardzo lekkich izolacyjnych elementów betonowych, a skończywszy właśnie na jasnych nawierzchniach.

Głównym surowcem służącym do produkcji kruszywa jest to, co obecnie najbardziej uciążliwe, czyli osady ściekowe. Zawierają one znaczne ilości substancji organicznych. Jako ciekawostkę powiem, że wiele firm po odmineralizowaniu stosuje odpady ściekowe jako paliwo, bo jego kaloryczność jest porównywalna do węgla.

Z jednej strony utrzymywanie wysokiej temperatury, a z drugiej strony gazy powodują, że otrzymany materiał jest porowaty. Stąd właśnie wysoki parametr PSV. Ponadto kruszywo jest lekkie, może więc zastąpić keramzyt. Możemy uzyskać bardzo małe ziarna 0,6–0,8 gr/cm3, nadające się do izolacji.

Czy istnieje jeden, czy kilka rodzajów Państwa kruszywa?

Technologię produkcji dostosowujemy do oczekiwań klienta. Zmieniając proporcję składników, możemy otrzymać więc oczekiwany produkt. Kolor, jasność, gęstość dostosowujemy do potrzebnych zastosowań.

Firma NTI uruchomiła niedawno, na naszej licencji, produkcję w ramach projektu badawczego. Idzie im bardzo dobrze właśnie dzięki uniwersalności zastosowań.

Czym w przyszłości zaskoczy nas instytut?

Prace instytutu są zgodne z kierunkiem wskazanym przez UE – czyli maksymalne wykorzystanie surowców wtórnych. Nie ma potrzeby specjalnego uzasadniania takiego podejścia, bo surowce naturalne w dużej mierze są nieodnawialne.

Właśnie efektem tych prac jest nasze sztuczne kruszywo. W przyszłości należy się spodziewać równie ciekawych projektów, ale o tym przy innej okazji.

Dziękuję za rozmowę.

wtorek, 03 styczeń 2017 17:45

Kompromis nie wchodzi w grę!

Napisane przez
Pracownicy Skanska na budowie oczyszczalni ścieków w Mosinie k. Poznania

Anna Krawczyk, Katarzyna Krupa

Każdego dnia w samej tylko branży infrastrukturalnej kilkaset tysięcy osób wyrusza do pracy na budowach – wszystkie te inwestycje są wyzwaniem i niosą ze sobą ryzyko wypadków. Jak je ograniczyć i w jaki sposób zwiększyć bezpieczeństwo w budownictwie? Zapytaliśmy o to sześć firm, generalnych wykonawców: Budimex SA, Erbud SA, Hochtief Polska SA, Mota-Engil Central Europe SA, Skanska SA i Strabag Sp. z o.o.

Każda firma do tematu bezpieczeństwa podchodzi na swój sposób – wiele zależy od filozofii i wartości, które są w niej wyznawane. Przedsiębiorstwa wypowiadające się w naszej sondzie, mimo że różnią się w wielu dziedzinach, w jednej kwestii są absolutnie zgodne – nie uznają kompromisów, jeśli chodzi o bezpieczeństwo pracowników.

BHP to nie wszystko

Wymogi BHP ujęte w przepisach prawa to absolutne minimum dla firm budowlanych. Dlatego tworzą one własne standardy – Instrukcje Bezpiecznego Wykonywania Robót (IBWR) są tylko jednym z licznych przykładów.

– W Strabag wdrożyliśmy i utrzymujemy system zarządzania zdrowiem oraz bezpieczeństwem w celu stałej poprawy środowiska pracy – informuje Wojciech Siwiec, pełnomocnik ds. BHP, Strabag Sp. z o.o.

Firmy tworzące Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie wypracowują szereg rozwiązań, którymi dzielą się między sobą. W każdym z 12 zrzeszonych przedsiębiorstw w maju obchodzony jest Tydzień Bezpieczeństwa, podczas którego odbywają się warsztaty, przeprowadzane są przeglądy BHP na budowach, prezentowane środki ochrony osobistej. Firmy dokładają wszelkich starań, by stale podnosić poziom bezpieczeństwa.

– Składają się na to inwestycje, m.in. w nowe technologie wykonywania robót, materiały do zabezpieczenia prac oraz szkolenia kadry zawierające w swoim programie aspekty organizacji prac pod kątem ich bezpiecznego wykonania – wyjaśnia Rafał Łuczak, menadżer ds. BHP i Środowiska w Mota-Engil Central Europe SA.

– Żadna organizacja, szczególnie tak duża jak nasza, nie osiąga celów w sposób jednolity i spójny bez ustalenia zasad. Dążenie do bezwzględnego stosowania wypracowanych standardów daje nam stabilność procesów. Skupiliśmy się na komunikowaniu oczekiwań i wytycznych, które opisaliśmy w Planie Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia. Ogromne znaczenie mają dla nas też standardy wypracowane przez Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie – mówi Urszula Gawrysiak, dyrektor Działu Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, Ochrony Pożarowej i Ochrony Środowiska w Budimex SA.

– Najlepszym sposobem ochrony pracowników jest podniesienie ich świadomości z zakresu bezpieczeństwa pracy, tak by znali ryzyko związane z poszczególnymi pracami i potrafili odpowiednio reagować w sytuacji zagrożenia. Jako pracodawca kładziemy duży nacisk na ocenę ryzyka zawodowego, na stosowanie środków ochrony zbiorowej i indywidualnej oraz na szkolenia pracowników – informuje Paulina Plenkiewicz, starszy inspektor ds. BHP w Hochtief Polska.

– W Skanska przywiązujemy dużą wagę do właściwego planowania, realizacji projektów przez kompetentne zespoły, zapewnienia niezbędnych zasobów i środków, a przede wszystkim tworzenia atmosfery szacunku do siebie i drugiego człowieka. Wzrost świadomości pracowników wspomagany wewnętrznymi szkoleniami jest najważniejszym krokiem do poprawy bezpieczeństwa na budowach. Świadomi pracownicy nie będą biernie przyglądać się zagrożeniom, ale podejmą aktywne działania w celu ich eliminacji – mówi Teresa Godoj, dyrektor Zespołu BHP Skanska.

Przykład idzie z góry

Standardy funkcjonowania w firmach są tworzone przez kierownictwo. Jeśli zarządzający mają na celu usprawnienie i ułatwienie pracy, łatwiej znaleźć im zrozumienie u personelu.

– Zaangażowanie najwyższego kierownictwa gwarantuje skuteczność przyjmowanych rozwiązań. Aktywne uczestnictwo przyczynia się do promowania kultury organizacji w zakresie Systemu Zarządzania i uwzględnia wyniki BHP w planowaniu strategicznym – mówi Bartosz Wiśniewski, kierownik Działu BHP w Erbud SA.

– W Skanska mamy za sobą lata budowania Standardów Bezpieczeństwa, czyli wewnętrznych przepisów, które poza polskim prawem, pokazują bezpieczne rozwiązania, według których nasza firma oczekuje prowadzenia działań na budowie. To podstawowy etap, który nie może się odbyć bez zaangażowania najwyższego nadzoru Skanska. W firmie systematycznie przeprowadzane są Wizyty Wyższego Kierownictwa, których celem jest rozmowa z pracownikami projektów na temat wartości stosowania bezpiecznych rozwiązań. Z uwagi na istotny wpływ, jaki wywierają one na kształtowanie bezpiecznych zachowań, w minionym roku uruchomiliśmy program wspomagający ich jakość i skuteczność. Koncentrujemy uwagę na indywidualnym rozwoju kompetencji społecznych wyższego kierownictwa, co pomaga budować pozytywne relacje w całej organizacji. Następnie przywództwo w tym zakresie przejmują pracownicy niższego szczebla nadzoru. Wizyty na budowach oraz związane z nimi pozytywne i negatywne spostrzeżenia muszą przynosić nam podstawy do działań proaktywnych – analiza przyczyn pierwotnych zdarzeń i wypadków to za mało. Obserwacje, zagrożenia, ocena ryzyka – te elementy dają nam wytyczne do prewencji – dodaje Teresa Godoj.

Planowanie bezpieczeństwa odbywa się już na etapie przygotowania do przetargu.

– Dużo uwagi poświęciliśmy doskonaleniu planowania robót z uwzględnieniem wszystkich etapów realizacji projektu. Podstawą sukcesu jest zapewnienie kompetentnej kadry oraz innych niezbędnych środków organizacyjnych i technicznych – informuje U. Gawrysiak.

Kiedyś inspekcje na placach budów wywoływały palpitacje serca u kierowników, dziś firma może sama wnioskować o przeprowadzenie audytu i np. jeszcze zgłosić budowę do konkursu.

W 2016 r. wiele budów Grupy Erbud brało udział w konkursie „Buduj Bezpiecznie”, zorganizowanym przez Okręgowe Inspektoraty Pracy (OIP). Laureatami konkursów zostały m.in.: „Nowa Formiernia” w Łodzi – I miejsce w OIP w Łodzi, „EDF w Toruniu” – I miejsce w OIP w Bydgoszczy, budowa Fortum Silesia SA Elektrociepłownia w Miechowicach – I miejsce w OIP w Katowicach.

– Co roku nasze budowy zdobywają nagrody, co stało się wręcz powodem do rywalizacji pomiędzy nadzorem a oddziałami. Takie mechanizmy działania nie byłyby możliwe, gdyby nie polityka firmy, w której sprawy BHP traktowane są z najwyższą powagą – dodaje B. Wiśniewski.

Podwykonawcy tak samo ważni

Generalni wykonawcy zorientowali się, że pracując w różnych częściach kraju, posiłkują się tymi samymi podwykonawcami. U podstaw powołania Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie leżała więc potrzeba przekazywania standardów firmom współpracującym.

– Codziennie na naszych projektach pracuje ok. 7,5 tys. ludzi, a duża ich część to podwykonawcy. Wdrożyliśmy więc standardy ich weryfikacji. Gwarantujemy bezpieczne warunki pracy dla każdej osoby realizującej projekty wykonywane w ramach Grupy Erbud, bez względu na formę zatrudnienia. Monitorujemy stan BHP, standardy zabezpieczeń zbiorowych, pracę w wykopach, standardy użytkowania rusztowań, wysuwnic, weryfikacji maszyn i sprzętu wykorzystywanego na projektach. Przed wejściem na teren budowy każda osoba dowiaduje się o wymaganiach BHP. W trakcie realizacji na bieżąco przeprowadzane są narady z podwykonawcami oraz tzw. kwadranse BHP, czyli krótkie szkolenia na tematy związane z bezpieczeństwem prac – informuje Bartosz Wiśniewski.

Standardy wypracowane przez generalnych wykonawców powoli przenikają do firm podwykonawczych – z tych doświadczeń chętnie korzystają średnie przedsiębiorstwa. Niestety, małe i mikroprzedsiębiorstwa nadal są najsłabszym ogniwem procesu budowlanego.

– Im jest trudniej implementować regulacje dotyczące zagadnień BHP. To wyraźny sygnał, że musimy określać standardy działań i wspierać mniejszych podwykonawców. Dlatego też we wrześniu 2016 r. Strabag przystąpił do PBB. Jest jeszcze wiele do zrobienia w obszarze bezpieczeństwa, np. miniaturyzacja elektroniki pozwala na tworzenie aktywnych systemów ochrony pracowników mogących przebywać w strefach pracy maszyn – mówi Wojciech Siwiec.

Elektronika na dobre zagościła na budowach. Bezpieczeństwu służą też najnowsze rozwiązania IT.

– Jesteśmy świadomi, że to obserwacje, analiza zagrożeń i właściwa ocena ryzyka pomogą nam zapobiegać wypadkom. W Skanska jesteśmy na etapie wprowadzania innowacyjnego systemu, Safety App, służącego do monitorowania obserwacji i bezpieczeństwa na poszczególnych budowach, zanim dojdzie do niebezpiecznego zdarzenia. Pozwoli nam to analizować trendy, monitorować skuteczność działań, pracować z podwykonawcami – mówi Krzysztof Ciszewski, koordynator zespołu wsparcia BHP Skanska.

Wygodnie i modnie

Wiele firm, począwszy od ubiegłego roku, skupiło się na ochronie pracowników pracujących na wysokościach.

– Po serii zdarzeń i wypadków związanych z pracami na wysokości podjęliśmy decyzje o powołaniu liderów tych prac, którzy docelowo mają być ekspertami w doborze zabezpieczeń zbiorowych i indywidualnych na naszych projektach. Na budowach, gdzie występują żurawie, powoływani są również koordynatorzy transportu pionowego. Niestety, nadal spotykamy się z poważnymi zdarzeniami, które dotyczą prac transportowych i są związane z technicznym aspektem pracy żurawi. Dlatego w zeszłym roku została powołana grupa robocza, do której zaprosiliśmy jednego z czołowych producentów żurawi, by bliżej przyjrzeć się temu problemowi, a w konsekwencji go wyeliminować – informuje Patrycjusz Słomski, koordynator zespołu BHP Skanska.

– W Mota-Engil Central Europe dużo inwestujemy w certyfikowane elementy do zabezpieczeń zbiorowych pracowników wykonujących prace na wysokości. Są one lżejsze, wytrzymalsze oraz łatwiejsze w montażu i transporcie. Uruchomiliśmy też program szkoleń przeznaczony dla osób bezpośrednio odpowiedzialnych za stosowanie tego typu zabezpieczeń – mówi R. Łuczak.

Kiedy nie można użyć zabezpieczeń zbiorowych, stosuje się nowoczesne wyposażenie indywidualne. Kaski ochronne z czteropunktowymi podbródkowymi wygodnymi paskami, okulary ochronne czy rękawice weszły na stałe do użytku. Personel chętniej korzysta z wyposażenia, które jest lżejsze, bardziej funkcjonalne i… ładniejsze.

Hochtief Polska jest właśnie po aktualizacji katalogu odzieży roboczej dla pracowników.

Skanska wspólnie z firmą dostarczającą odzież zaprojektowała specjalne ubrania ochronne m.in. dla brygad bitumicznych. W tym roku zmieni także barwy odzieży z pomarańczowej na seledynową, bo ta ma znacznie większe właściwości odblaskowe.

– Każda budowa Erbudu musi sporządzić „plan zabezpieczeń”, który na etapie początkowym inwestycji pozwoli dobrać optymalne i skuteczne rozwiązania. Określając standardy minimalne dla poszczególnych rodzajów prac, kierownictwo jest w stanie prawidłowo zaplanować skuteczne zabezpieczenia zbiorowe zgodne z polityką Erbudu. Zabezpieczenia są systemowe, dobrane do specyfiki wykonywanych robót – mówi Bartosz Wiśniewski.

Na miarę

Prekursorem działań w zakresie zwiększenia bezpieczeństwa na placach budów była Skanska.

– W 2011 r. wprowadziliśmy pierwszy system wewnętrznych szkoleń BHP skierowanych do pracowników nadzoru. Przedstawialiśmy w nich skutki złej organizacji. Po tym sukcesie poszliśmy dalej i wprowadziliśmy wewnętrzne szkolenia okresowe BHP dla pracowników fizycznych. W zeszłym roku postanowiliśmy przyjrzeć się jeszcze raz systemowi edukacji pracowników i wprowadziliśmy nową, rozbudowaną Matrycę Szkoleń BHP. Staramy się, by wiedza była możliwie najlepiej dopasowana do zadań, które pracownicy wykonują na budowach – mówi Weronika Kemmer, koordynator zespołu szkoleń Skanska.

Innej wiedzy potrzebuje kierownik budowy, a innej pracownik fizyczny wykonujący prace specjalistyczne. Szkolenia należy więc dopasowywać do stanowiska i potrzeb. Warto też pamiętać o jasności przekazu.

W połowie 2016 r. Skanska wprowadziła pierwsze szkolenia okresowe dla nowo zatrudnionych pracowników, które są istotnym elementem nowej matrycy i należą do jednych z najbardziej prestiżowych szkoleń BHP w Skanska.

– Nasze wewnętrzne szkolenia stały się inspiracją do opracowania szkoleń okresowych dla partnerów biznesowych, podwykonawców, w ramach współpracy Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie. Odbyły się one w zeszłym roku i były całkowicie sponsorowane przez ZUS – dodaje W. Kemmer.

– W Hochtief Polska dla osiągnięcia jeszcze lepszego efektu skrócono czas pomiędzy szkoleniami okresowymi BHP dla nadzoru inżynieryjno-technicznego. Również wdrożyliśmy szkolenia z ewakuacji na wysokościach – mówi Paulina Plenkiewicz.

– Kluczem do osiągnięcia trwałej poprawy stanu bezpieczeństwa jest nieustanne kształcenie i rozwój kompetencji, dlatego ubiegły rok był dla Budimeksu czasem realizacji wielu projektów szkoleniowych, m.in. szkoleń technicznych w zakresie organizacji i prowadzenia robót budowlanych, szkoleń dla kadry zarządzającej kontraktem nt. ich roli i odpowiedzialności w procesie budowlanym, a także szkoleń specjalistycznych – mówi U. Gawrysiak.

– Na szkoleniach odnosimy się do projektów realizowanych przez Strabag. Chcemy, aby szkolenia stopniowo wychodziły z sal wykładowych na poligony doświadczalne, gdzie w kontrolowanych warunkach będzie można zastosować zdobytą wiedzę w praktyce – dodaje W. Siwiec.

– Technologia wykonywania prac, tak w budownictwie kubaturowym realizowanym przez Erbud, jak i w projektach infrastrukturalnych realizowanych przez spółkę PBDI, należącą do Grupy Erbud, ma duży wpływ na bezpieczeństwo, gdyż to ona determinuje zastosowanie odpowiednich rodzajów maszyn, dostosowanie właściwych ochron zbiorowych. Bezpieczeństwo na projektach nie może być rozumiane tylko jako środki ochrony indywidualnej i zbiorowej, w oderwaniu od aspektów technologicznych – zauważa Bartosz Wiśniewski.

Wyzwania

W ciągu ostatnich 10 lat w kraju przybyło autostrad i dróg ekspresowych, które należy utrzymywać. Pracownicy, prowadzący na nich roboty, są narażeni na potrącenia przez rozpędzone pojazdy. Najlepszą ochroną dla nich byłoby częściowe wyłączenie drogi z ruchu. To jednak niemożliwe, zarządca nie może bowiem doprowadzić do zatoru komunikacyjnego.

– Podczas Tygodnia Bezpieczeństwa planujemy działania dotyczące właśnie bezpieczeństwa pracowników pracujących w takich miejscach. Powstanie materiał szkoleniowy, który chętnie przedstawimy – mówi W. Siwiec.

– Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest oddzielenie (odseparowanie) robót w celu wyeliminowania zagrożenia ze strony uczestników ruchu drogowego. Do systemów powstrzymujących pojazdy zalicza się stalowe lub betonowe bariery drogowe (np. miniguard), których jednak zastosowanie może zależeć od rodzaju robót i czasu ich trwania. Z uwagi na ograniczenia w ich użyciu stosujemy również elementy, które służą wyłącznie do optycznego wygrodzenia prac, np. tablice kierujące i wcześnie ostrzegające. Rodzaj zabezpieczeń musi być dostosowany do klasy drogi oraz natężenia ruchu – dodaje B. Wiśniewski.

– W Skanska rekomenduje się prowadzenie prac montażowych i demontażowych przy dodatkowym zabezpieczeniu samochodami z tablicami zamykającymi (U-26) lub z tablicami wcześnie ostrzegającymi (U-27). Sposób zabezpieczenia prowadzonych prac zależy od klas dróg oraz od natężenia ruchu, widoczności, stanu i geometrii jezdni. Stale podnosimy poziom zabezpieczenia, stosując bariery miniguard, stanowiące fizyczną separację ruchu od stanowisk pracy. Szczególną wagę przywiązujemy do prac związanych z montażem i demontażem oznakowania, z uwagi na wypadek, który miał miejsce właśnie podczas prowadzenia tego typu robót – mówi Krzysztof Ciszewski.

Bezpieczeństwo na budowie to przede wszystkim świadomość każdego pracownika, jakie mogą być konsekwencje jego działań. Jeśli wszyscy czują się odpowiedzialni za poprawę bezpieczeństwa i są zaangażowani w działania firmy, ryzyko wypadków znacznie się zmniejsza.   

 

Wypowiedź

Jarosław Wilk, dyrektor ds. Bezpieczeństwa i Ochrony Zdrowia w LafargeHolcim w Polsce

Bez względu na to, który z elementów procesu inwestycyjnego bierzemy pod uwagę, zawsze najważniejszy jest dla nas człowiek. Przedsiębiorstwa działające zgodnie z tą filozofią tak samo postrzegają obszar bezpieczeństwa, włączając go w proces zarządzania firmą. W przypadku LafargeHolcim, będącej od ponad roku członkiem Grupy LafargeHolcim, bezpieczeństwo i ochrona zdrowia są bezsprzecznie wartością nadrzędną. Dokładamy wszelkich starań, aby nasza działalność nie wywierała negatywnego wpływu na ludzi w żadnym aspekcie.

Bardzo często spotykam się ze stwierdzeniem, że bezpieczeństwo kosztuje. Z moich doświadczeń wynika jednak, że bezpieczeństwo jest przede wszystkim opłacalne. Należałoby więc zmienić filozofię myślenia i przestać traktować bezpieczeństwo jako koszt, ale spojrzeć na korzyści, które otrzymujemy wraz z nim. Stosując politykę zarządzania firmą opartą na bezpieczeństwie pracowników, zawsze zyskujemy. Praca jest lepiej zaplanowana, zespoły pracują efektywniej, a pracownicy czują się bezpiecznie w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Dzięki temu praca jest płynna i nie ma przestojów.

Mało tego, w wyniku lepszego planowania okazuje się, że można przyczynić się do wzrostu oszczędności w obszarach, których wcześniej nie braliśmy pod uwagę. Każda wydana na bezpieczeństwo złotówka jest inwestycją, która szybko się zwraca.

Z naszą polityką wyszliśmy także na zewnątrz i od zeszłego roku prowadzimy przeglądy bezpieczeństwa u klientów. Nie skupiamy się tylko na miejscu rozładunku, ale wspólnie z kierownictwem firmy podwykonawczej i osobami odpowiedzialnymi za BHP przyglądamy się bezpieczeństwu w całym jej otoczeniu. Korzyści są obustronne. Przekazujemy klientowi nasze doświadczenia, a on dzieli się swoimi spostrzeżeniami. Tworzy to bardzo ważną wartość dla rozwiązań, które proponujemy na rynku. Po każdym spotkaniu z klientem wspólnie przygotowujemy raport i na jego podstawie opracowujemy plan poprawy. Jego celem jest usystematyzowanie działań w kierunku zwiększenia bezpieczeństwa. Mamy bardzo pozytywne informacje zwrotne od tych klientów, u których takie przeglądy się odbyły. Na pewno będziemy kontynuować takie działania. Przyczynia się to do zacieśniania współpracy.

Nasze produkty dostarczamy w różne miejsca: od zakładów produkcyjnych z pełną infrastrukturą po zupełne pustkowia, gdzie dopiero powstaje nowa inwestycja. Jednak bez względu na miejsce, jeszcze przed rozpoczęciem dostaw, dokładnie ustalamy zasady, upewniając się, że podstawowe normy bezpieczeństwa zostały spełnione. Należą do nich: sposób dojazdu, rodzaj oświetlenia na miejscu rozładunku, zasady obejmujące kierowcę i pracowników nadzorujących rozładunek u klienta i wiele innych elementów, które pomiędzy dostawcą a odbiorcą powinny być uzgodnione przed rozpoczęciem pierwszej dostawy. Opisane są one szczegółowo w załączniku do umowy.

Gdy kierujemy dostawę w nowe miejsce, wysyłamy tam sprawdzonego przewoźnika i doświadczonego kierowcę, który po dotarciu dokonuje przeglądu miejsca rozładunku i wypełnia odpowiedni protokół. W przypadku niespełnienia wymogów nasze służby, handlowa i logistyki, kontaktują się z klientem i wspólnie ustalamy plan naprawczy.

Sprawa jest bardziej złożona w przypadku dostaw betonu. Dostarczamy go bowiem nie tylko do dużych firm, dla których bezpieczeństwo jest tak jak dla nas kwestią nadrzędną, ale i do mniejszych odbiorców. Nie we wszystkich firmach obszar bezpieczeństwa jest brany pod uwagę. Nie zawsze zależy to od wielkości przedsiębiorstwa, ale w dużej mierze od dojrzałości osoby zarządzającej firmą – czy ma wewnętrzne przekonanie o słuszności przestrzegania zasad bezpieczeństwa, czy też wprowadza je, ponieważ ktoś tak nakazał.

Naszym priorytetem w tym roku jest ustalenie standardów miejsc odbioru wyrobów betonowych. Chętnie podejmiemy się rozmów na ten temat z firmami wykonawczymi. W tej kwestii jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia.   

wtorek, 03 styczeń 2017 17:31

Zero wypadków na budowach

Napisane przez
Zero wypadków na budowach

Michał Wasilewski, koordynator Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie

Branża budowlana w ciągu ostatnich lat bardzo się rozwinęła pod wieloma względami. Dzięki wykorzystaniu dofinansowań Unii Europejskiej powstała w naszym kraju nowoczesna infrastruktura. Niestety, nie osiągnęliśmy trwałej poprawy w zakresie obniżenia liczby wypadków śmiertelnych. Na placach budów, według statystyki prowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy, ginie ponad 100 osób rocznie.

W 2010 r. Tadeusz Zając, główny inspektor pracy, i Wiktor Piwkowski, przewodniczący Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa, zainicjowali w gronie czołowych menadżerów branży – prezesów i generalnych wykonawców – koncepcję współpracy mającej na celu trwałe ograniczenie liczby wypadków na budowach. Pomysł był bardzo trafiony, okazało się bowiem, że wszyscy mają podobne problemy z bezpieczeństwem. Jednak potencjał jednej firmy to za mało. Potrzebne były i są nadal zmiany w zakresie kultury i organizacji pracy w całym łańcuchu działań związanych z realizacją inwestycji budowlanej. Słabym ogniwem jest niski poziom bezpieczeństwa w firmach podwykonawczych, i to w większości ich pracownicy ulegają tragicznym wypadkom na budowach. Przeanalizowano doświadczenia z inicjatywy, która sprawdziła się w Wielkiej Brytanii, i wtedy zapadła decyzja o podjęciu szerokiej współpracy – zawarto Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie.

Zjednoczenie wykonawców

Zaczęło się od siedmiu firm. Dziś inicjatywa zrzesza już 12 generalnych wykonawców działających na rynku polskim. Są nimi: Budimex, Erbud, Hochtief Polska, Karmar, Mostostal Warszawa, Mota-Engil Central Europe, Polimex-Mostostal, PORR Polska Infrastructure, Skanska, Strabag, Unibep i Warbud. W planach na najbliższy czas jest dołączenie kolejnych sygnatariuszy. Także i mniejsze firmy budowlane gotowe są wprowadzić u siebie standardy oraz rozwiązania wypracowane przez Porozumienie. Przeprowadzono już wizytę na budowie Rembor General – to pierwszy krok do współpracy.

Struktura organizacji

Przy formowaniu organizacji szefowie przedsiębiorstw stworzyli efektywną strukturę. Kluczowe decyzje podejmuje komitet sterujący, składający się z prezesów. Jego prace organizuje prezydent wybierany na dwuletnią kadencję. Spotkania w tym gronie odbywają raz na kwartał. Cele i zadania realizuje grupa robocza, złożona z menadżerów BHP wszystkich firm, która spotyka się raz w miesiącu. Grupa podzielona jest na zespoły projektowe. Całość koordynuje osoba na stałe pracująca dla Porozumienia.

Obszary priorytetowe

„Zero wypadków” to cel nadrzędny Porozumienia. Oznacza to eliminowanie nieszczęśliwych zdarzeń na etapie powstawania przyczyn pierwotnych.

Przeanalizowano dotychczasowe działania w obszarze BHP, podejmowane przez poszczególne korporacje, efekty tych działań oraz możliwości współpracy z instytucjami wspierającymi. Okazało się, że każdy realizuje wymagania prawne i systemowe w inny sposób. Było to dużym problemem dla podwykonawców oraz ich pracowników. Brak jednolitych metod działania uniemożliwiał poprawę bezpieczeństwa pracowników w czasie robót, w skali całego rynku. Ustalono też, że budowanie w sposób bezpieczny wymaga poszerzenia kompetencji na wszystkich szczeblach organizacji. Zaczynając od szeregowych pracowników, przez poziomy kierownicze i menadżerskie, na zarządach kończąc. Potrzebne są jednolite działania.

Wyznaczono więc cele strategiczne i określono obszary priorytetowe – jest ich pięć: wykwalifikowana siła robocza, szkolenia BHP, podwykonawcy, zarządzanie ryzykiem, kultura BHP. Do obszarów przygotowana została lista kluczowych projektów.

1. Wykwalifikowana siła robocza – system certyfikacji System powstaje na bazie ustawy o Krajowej Ramie Kwalifikacji. Obejmuje on zarówno opis kwalifikacji, jak też możliwość ich zdobywania drogą pozaszkolną, np. na podstawie praktyki. Będą one potwierdzane w jednostkach certyfikujących, posiadających akredytację ministerstw odpowiednich dla branży. Rozpoczynamy współpracę przy określaniu ramy sektorowej dla budownictwa.

2. Szkolenia BHP – szkolenia informacyjne przed rozpoczęciem prac Zaczęliśmy od dostarczenia pracownikom, rozpoczynającym prace na budowie, podstawowej wiedzy na temat zagrożeń i profilaktyki. Realizowane jest to podczas szkolenia informacyjnego, które przechodzi każda osoba wchodząca na plac budowy. Informacja zwrotna od pracowników była pozytywna. Dziś szkolenie jest przeprowadzane na budowach. Aktualnie pracujemy nad rozwiązaniem dla małych budów liniowych, które trwają tylko kilka dni.

3. Szkolenia BHP – szkolenia okresowe i egzamin Opracowane zostały programy i materiały obowiązkowych szkoleń okresowych BHP. Skierowane są one do pracowników produkcyjnych i kierowników. Przygotowano je specjalnie dla pracowników budów. W firmach Porozumienia średnia ocena szkoleń wystawiona przez uczestników z ostatnich czterech lat wynosi 4,8 w skali 1–5. To najwyższe oceny ze wszystkich rodzajów szkoleń. Skorzystano z doświadczeń firmy Skanska i jej zespołu eksperckiego. W 2016 r. zrealizowany został wspólny projekt z ZUS – w ramach programu prewencyjnego zostało przeszkolonych 3,2 tys. budowlańców we wszystkich województwach. Są już plany kontynuacji tego projektu w kolejnym roku. Niezbędne jest także podniesienie jakości szkoleń na rynku. W tym celu dzielimy się swoją wiedzą i doświadczeniem z siedmioma firmami szkoleniowymi uczestniczącymi w projekcie, są to: Feuer, BHP-Platforma.pl, Seka, Sela-BHP, Secura, Tam Szkolenia, Team Prevent. Tworzą one z nami programy, materiały i poddają trenerów naszej selekcji. Szkolenia są już dostępne w całej Polsce.

4. Szkolenia BHP – warsztaty dla pracowników fizycznych, kwadranse BHP To krótkie spotkania kierownictwa budów z pracownikami sił własnych i podwykonawców. Projekt jest w przygotowaniu, zakładamy jego ukończenie do Tygodnia Bezpieczeństwa, który przypada na 8–14 maja 2017 r. Materiały zostaną też opublikowane na stronie: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl.

5. Podwykonawcy – spotkania wprowadzające firmę na budowę Projekt jest w przygotowaniu, jego celem jest spotkanie kierownictwa firmy podwykonawczej z kierownikiem budowy. Ma ono na celu ustalenie szczegółów dotyczących organizacji prac.

6. Szkolenia BHP – szkolenia dla nadzoru na budowie Kierownictwo budów to inżynierowie z bardzo dużą wiedzą techniczną. Jednak zarządzanie budową wymaga także kompetencji menadżerskich z zakresu zarządzania i rozwoju pracowników. Projekt jest obecnie w przygotowaniu.

7. Podwykonawcy – ujednolicenie zapisów umownych Projekt został już wdrożony we wszystkich firmach, w umowach na wykonawstwo i transport. Partner biznesowy współpracujący z sygnatariuszami Porozumienia w każdej z firm spotyka się z takimi samymi wymaganiami BHP w umowie. Obecnie przygotowywane są jednolite wymagania dla umów na roboty żelbetowe i dostawy szalunków.

8. Podwykonawcy – weryfikacja i prekwalifikacja podwykonawców To duże wyzwanie; jest w pierwszej fazie wdrożenia. Jego celem jest ustalenie, jakie zabezpieczenia BHP uwzględnione są w wycenie robót. Na dziś wypracowana została wspólna część zapytania ofertowego. Kolejne kroki, takie jak negocjacje i ocena podwykonawcy po zakończonej współpracy, są w przygotowaniu.

9. Zarządzanie ryzykiem – ocena ryzyka zadania, instrukcja bezpiecznego wykonywania robót To jeden z ważniejszych projektów, dzięki któremu na budowach zaczęło funkcjonować planowanie zadań z uwzględnieniem BHP. Sporządzenie instrukcji bezpiecznego wykonywania robót i zapoznanie z nią pracowników jest obowiązkiem prawnym. W pierwszej kolejności Porozumienie zaczęło od wypracowania jednolitego wzorca IBWR. W ostatnich miesiącach przeprowadzono rewizję formularza po trzech latach jego funkcjonowania. Wprowadzonych zostanie w nim kilka zmian. Odbywa się to na podstawie konsultacji z pracownikami budów.

10. Zarządzanie ryzykiem – standardy dla prac szczególnie niebezpiecznych Żeby dobrze zorganizować pracę na budowie, trzeba uwzględnić wiele czynników i dynamikę zmian przestrzeni. To wymaga ogromnego doświadczenia i wiedzy z różnych dziedzin. Przygotowaliśmy standardy dla pięciu rodzajów robót: prac na wysokości, transportu pionowego, wykopów, prac rozbiórkowych i organizacji placu budowy. Zostały one opublikowane na stronie internetowej: www.porozumieniedlabezpieczenstwa.pl/standardy_bhp_wymagania_minimalne.html. Stanowią niezbędne minimum, jakie należy spełnić, żeby realizować pracę na budowie z uwzględnieniem wymagań prawa i norm technicznych.

11. Kultura BHP – wymiana doświadczeń, dobrych i złych, informacje o wypadkach i dobrych praktykach Sygnatariusze korzystają ze swoich doświadczeń i analizują wspólnie przyczyny wypadków. Przy wypadkach śmiertelnych robią to również prezesi, omawiając wnioski mające znaczenie dla całej organizacji.

12. Kultura BHP – komunikacja wewnętrzna i zewnętrzna Współpracujący w Porozumieniu wymieniają się informacjami nie tylko między sobą, ale publikują też na swojej stronie internetowej i w prasie branżowej. Przykładem budowania kultury BHP jest Tydzień Bezpieczeństwa. Akcja promująca właściwe postawy, w której co roku bierze udział ponad 30 tys. pracowników z naszych budów.

Porozumienie uczestniczy też w konsultacjach dotyczących przygotowania przepisów prawa, w tym kodeksu budowlanego i rozporządzeń szczegółowych, zawierających wymagania BHP dla pracy na budowie. Prowadzone też są rozmowy z partnerami zajmującymi się robotami specjalistycznymi, ze środowiskiem operatorów żurawi oraz z dostawcami materiałów.

Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie po kilku latach funkcjonowania stworzyło fundamenty do zmian. Niestety, zmiany nawyków nie dokona się za pomocą procedur, to ciężka praca z ludźmi, którzy muszą zacząć postrzegać wymogi BHP jako integralny element procesu budowy. 

poniedziałek, 02 styczeń 2017 19:09

Bezpieczeństwo produkcji

Napisane przez
Bezpieczeństwo produkcji

Jaki wpływ na stabilność mieszanek mineralno-asfaltowych ma wybór odpowiedniego lepiszcza? Na ten temat z ADAMEM WOJCZUKIEM, dyrektorem strategii rozwoju Lotos Asfalt, rozmawia Anna Krawczyk.

 

W procesie przygotowania mieszanek mineralno-asfaltowych niezwykle istotna jest stabilność produkcji. Jakie działania podejmuje Lotos Asfalt, aby produkowane lepiszcza ją gwarantowały?

Nasze produkty są wytwarzane z dbałością o najwyższą jakość. Wiemy, jak ważna podczas wbudowywania mieszanek mineralno-asfaltowych jest powtarzalność parametrów, która sprawia, że asfalt jest dobrze urabialny, a mieszanka zachowuje się przewidywalnie i nie ma z nią problemów podczas układania na placu budowy. Dzięki wdrożonej Zakładowej Kontroli Produkcji uzyskujemy stabilne właściwości produktów. Dbamy o to, by w procesie wytwarzania stosować najwyższej jakości dodatki, które pozyskujemy od sprawdzonych dostawców. Starannie monitorujemy stan instalacji, a także zapewniamy jej remonty. Stosujemy też najnowocześniejsze narzędzia do monitorowania magazynowania oraz dostaw gotowych wyrobów do klienta.

Jesteśmy jednym z liderów na rynku producentów asfaltu m.in. właśnie dlatego, że nasze produkty wyróżniają się wysoką jakością. Potwierdzają to klienci podczas corocznych badań satysfakcji klienta, podkreślając, że jakość wytwarzanych przez Lotos asfaltów jest bardzo wysoka.

Wspomniał Pan o Zakładowej Kontroli Produkcji. Jakie inne systemy zarządzania jakością wprowadziliście?

W Lotos Asfalt od lat funkcjonuje Zintegrowany System Zarządzania. Ma on na celu dbanie o jakość naszych procesów przebiegających w firmie. Zintegrowany System Zarządzania Lotos Asfalt zapewnia najwyższe standardy nadzoru nad jakością produkcji. Jego głównym zadaniem jest dostarczanie produktów spełniających wymagania klientów przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska naturalnego i w trosce o bezpieczeństwo kontrahentów oraz pracowników. Wszystko odbywa się dzięki zastosowaniu najnowszych technologii, przestrzeganiu restrykcyjnych norm prawnych, optymalizacji produkcji, budowaniu długofalowej współpracy z partnerami biznesowymi i stałym podnoszeniu kwalifikacji zawodowych naszych pracowników. W 2016 r. otrzymaliśmy Perłę Jakości, ponieważ po raz trzeci zostaliśmy laureatem programu Quality International. Zeszłoroczna nagroda to nie jedyne wyróżnienie spółki w tym konkursie. Lotos Asfalt już dwukrotnie stawał na podium w kategorii Produkt. W 2012 r. doceniono asfalty modyfikowane MODBIT, a w 2015 r. – asfalt drogowy WMA.

Złote Godło Quality International jest nagrodą przyznawaną podmiotom gospodarczym reprezentującym najwyższe standardy jakości produktów, usług i systemów zarządzania. Laureaci konkursu mogą pochwalić się certyfikatem jakości o międzynarodowym znaczeniu. Wyróżnienia przyznawane są w trzech kategoriach: produkt, usługa oraz system zarządzania.

Na co powinien zwrócić uwagę wykonawca podczas wyboru dostawcy asfaltu?

Wykonawca nawierzchni powinien zwrócić szczególną uwagę na jakość oferowanych produktów. Powinny one pochodzić od zaufanego producenta, który potrafi zagwarantować odpowiedni poziom parametrów technicznych i dostarczyć wyroby na budowę w odpowiednim czasie i w najwyższej jakości. Gwarantuje to, że mieszanka mma z dobrym jakościowo asfaltem nie będzie sprawiała problemów podczas wbudowywania, podobnie jak nawierzchnia w trakcie eksploatacji. Bardzo ważne jest również zagwarantowanie w wysokim sezonie sprzedaży asfaltu stałych dostaw i zabezpieczenie przed wahaniami cen. Lotos Asfalt proponuje swoim klientom dogodne narzędzie finansowe zabezpieczające przed niekorzystnymi zmianami cen asfaltu. Takim rozwiązaniem jest hedgowanie, czyli zakup produktu po stałych cenach w dłuższej perspektywie czasowej. Zagwarantowanie warunków handlowych w czasie niskich notowań ropy naftowej, i co za tym idzie, cen asfaltu, może oznaczać spore korzyści finansowe dla firm drogowych. Bardzo ważne, szczególnie w przypadku nowych produktów, jest też wsparcie podczas stosowania asfaltów na terenie budowy, kiedy wykonawca nie ma jeszcze doświadczeń z danym produktem. Kolejnym czynnikiem, który wykonawcy powinni wziąć pod uwagę przy wyborze dostawcy, jest komplementarność oferty dostawcy asfaltu. W zależności od rodzaju inwestycji, warstwy drogi czy wymagań inwestora dostawca asfaltu powinien zaproponować odpowiedni produkt.

Na koniec poprosiłabym Pana o krótkie przedstawienie oferty i informację, które lepiszcza rekomendowane są do jakich inwestycji.

Nasze produkty można zastosować do wszystkich rodzajów inwestycji drogowych w Polsce, mamy bowiem szeroki wybór asfaltów. Choćby asfalty bardzo wysokomodyfikowane HIMA, które stosuje się do budów najbardziej wymagających, takich jak: autostrady, pasy startowe na lotniskach czy drogi obciążone ruchem ciężkim pojazdów. Poziom modyfikacji polimerem rodzaju SBS w tych asfaltach jest ponad dwukrotnie większy niż w asfaltach modyfikowanych, które są stosowane powszechnie w warstwach ścieralnych nawierzchni drogowych. Wysoka zawartość modyfikatora przekłada się na uzyskanie mikrostruktury asfaltu z przewagą fazy polimerowej, dzięki czemu wyrób posiada podwyższone parametry funkcjonalne, a jednocześnie nie powoduje utrudnień przy wbudowywaniu gotowej mieszanki mineralno-asfaltowej.

W naszej ofercie znajdują się także inne asfalty modyfikowane, asfalty klasyczne oraz innowacje na rynku budownictwa drogowego, takie jak asfalty WMA czy MODBIT CR.

Asfalt WMA to nowatorski produkt, który posiada ponadnormatywne właściwości i pozwala produkować mieszanki mineralno-asfaltowe wymagające ulepszonej urabialności ze względu na sposób produkcji, warunki klimatyczne czy skład. Mieszanki mineralno-asfaltowe z WMA są szczególnie zalecane do stosowania podczas prac w miejscach trudno dostępnych, takich jak tunele i parkingi podziemne. Asfalt modyfikowany polimerami z dodatkiem gumy MODBIT CR stosuje się jako materiał wiążący w mieszankach mineralno-asfaltowych przeznaczonych do budowy i utrzymania dróg, lotnisk oraz innych powierzchni utwardzonych. Lepiszcze z gumą można stosować jako zamiennik standardowych asfaltów modyfikowanych po uprzednim sprawdzeniu wszystkich właściwości mieszanki mineralno-asfaltowej na recepcie wzorcowej, która jest wymagana w przepisach krajowych oraz w specyfikacji technicznej.

Dziękuję za rozmowę.   

wtorek, 15 listopad 2016 08:47

Przewaga konkurencyjna dzięki maszynom

Napisane przez
Przewaga konkurencyjna dzięki maszynom

Wykonawcy inwestycji infrastrukturalnych mogą budować swoją przewagę dzięki doskonałej organizacji placu budowy. TOMASZ PRZERADZKI, dyrektor generalny segmentu Technika Budowlana spółki Atlas Copco, w rozmowie z Anną Krawczyk wyjaśnia, jak to osiągnąć, stosując innowacyjne systemy w maszynach budowlanych.

 

W jakim kierunku rozwijane są maszyny Atlas Copco?

Pamiętajmy, że Atlas Copco jest częścią skandynawskiego koncernu, w którym przede wszystkim liczą się komfort pracy i bezpieczeństwo. Stąd i wszystkie ostatnie wdrożenia idą w tym kierunku. Od kilku lat nasze maszyny wyposażone są standardowo w dwa pakiety oprogramowania, które tworzyliśmy na bazie doświadczeń naszych i naszych klientów, i które cały czas ulepszamy. Pavecomp służy do optymalizacji procesów układania i zagęszczania mieszanek mineralno-asfaltowych. Na podstawie danych historycznych pochodzących z kilkuset budów wypracowywane są pewne modele. W zależności od rodzaju asfaltu, składu mieszanki, grubości warstwy, warunków pogodowych (przy okazji – temperatura otoczenia i siła wiatru mają kolosalne znaczenie) dobieramy sprzęt o optymalnych parametrach. Oprogramowanie jest używane podczas realizacji inwestycji, ale jest pomocne także przy kosztorysowaniu. Często okazuje się, że oferty są przewymiarowane. Notorycznie w specyfikacje wpisywane są zbyt ciężkie walce. Po pierwsze, wpływa to na koszt zakupu, a po drugie, może zaszkodzić nawierzchni. Przecież naciski liniowe i częstotliwość wibracji mają bardzo duży wpływ na technologię zagęszczania.

A drugie oprogramowanie?

Compbase służy do optymalizacji zagęszczenia gruntów. Wprowadzamy parametry gruntu, który chcemy zagęścić, krzywą przesiewu, grubość warstwy, rodzaj powierzchni, i na tej podstawie dobieramy sprzęt. Compbase, podobnie jak Pavecomp, może być używany nie tylko w maszynach Atlas Copco.

Chciałbym zachęcić do korzystania z tych dwóch systemów, ponieważ dostajemy bardzo dużo pozytywnych informacji zwrotnych od naszych klientów.

A jeśli chodzi o same maszyny?

Wszystkie nasze maszyny są standardowo wyposażone od tego roku dodatkowo w system Fleetlink, który pozwala zarządzać całą flotą maszyn. Można też dzięki niemu wprowadzić parametry wirtualnego ogrodzenia, w ramach którego maszyna będzie się poruszać. W momencie wyjścia poza to „ogrodzenie”, czy to na skutek błędu operatora, czy to kradzieży, od razu informacja kierowana jest do bazy lub do kierownika budowy. Transfer danych odbywa się przez modem GSM umieszczony w maszynie. Nasza firma, jako producent, także może mieć dostęp do danych, choćby po to, by natychmiast reagować w przypadku awarii lub przypominać o okresowych przeglądach – mamy bowiem też wgląd w zużycie części. Można w ten sposób zoptymalizować czas, kiedy urządzenie jest wyłączone z pracy, i zaplanować np. serwis kilku maszyn równocześnie.

Dla właściciela urządzenia najistotniejsze są analiza stanu technicznego maszyny oraz kontrola zużycia paliwa. Na podstawie informacji online jest on w stanie monitorować urządzenie: czy pracuje i pod jakim obciążeniem, czy ma włączone wibracje lub czy na przestoju niepotrzebnie nie jest uruchomiony silnik. To są elementy kosztotwórcze.

System działa już ponad rok. Cały czas analizujemy dane pod kątem zużycia paliwa i rzeczywiście są one bardzo precyzyjne.

Ile wynoszą opłaty związane z korzystaniem z systemu?

Klient płaci jedynie za przesył danych. System jest na tyle kompatybilny, że można go dostosować do dotychczas stosowanych systemów.

Obserwujemy, że od kilku lat w drogownictwie ma miejsce swoista rewolucja. Dawne sprywatyzowane przedsiębiorstwa drogowe są oddawane do kierowania młodym menedżerom. Ci wdrażają coraz to nowsze rozwiązania informatyczne. Interesują się procesami zarządzania, a nie tylko sytuacją na placu budowy. Patrzą całościowo na funkcjonowanie firmy. Faktem jest, że bardzo wiele można zaoszczędzić czasu i pieniędzy dzięki dobrej organizacji pracy. A z tym bywa różnie. Tymczasem może to być element przewagi konkurencyjnej.

Spójrzmy w ogóle, w jaki sposób zmienia się rzeczywistość. W naszym biurze w Sztokholmie odchodzi się od tradycyjnego podziału na stanowiska pracy na rzecz jednej wspólnej przestrzeni. Pracownicy nie mają swoich biurek, tylko szafki. Siadają przy udostępnionych miejscach, gdzie można się wpiąć do Wi-Fi. Chodzi o to, aby szybko wykonać swoją pracę, być bardziej efektywnym. Oczywiście, gdy jest ważny temat do przedyskutowania lub gdy trzeba się spotkać z klientem, można skorzystać z sal konferencyjnych. Pod tym kątem modernizujemy też siedziby w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii.

Okazuje się także, że zamiast jechać na jedno spotkanie na koniec miasta, łatwiej jest przeprowadzić kilka rozmów za pośrednictwem Skype’a. Praca nad efektywnością zaczyna się już w biurze, co przekłada się na nasz produkt końcowy.

Digitalizacja i cyfryzacja mają swoje wymogi. Tego nie unikniemy. Jako firma doceniamy także social media, za ich pośrednictwem przekazujemy informacje.

Jakie nowości Państwo zastosowali, by poprawić jakość układania nawierzchni?

W rozkładarkach mamy system Truck Assist, który pomaga w dokowaniu samochodów ciężarowych przy załadunku i rozładunku masy mineralno-asfaltowej. Po pierwsze, zwiększa się bezpieczeństwo pracy, a po drugie, unika się zderzeń ciężarówek z rozkładarkami, które mogą powodować załamanie równości układanej nawierzchni. Oświetlenie LED-owe, umieszczone na obrysie kosza rozkładarki, zmieniając kolor, informuje kierowcę, jaki manewr powinien wykonać. Pomiar odległości pomiędzy rozkładarką a samochodem jest mierzony za pomocą czujnika laserowego. To pozwala zniwelować tzw. błąd czynnika ludzkiego.

Kolejne udogodnienie to system Auto Set i możliwość dostosowania rozkładarki do jej przetransportowania. Za pomocą jednego przycisku składa się ona do modułu umożliwiającego przejazd. Po dotarciu na nowe miejsce lub przemieszczeniu w ramach jednej budowy znowu wystarczy jedno naciśnięcie przycisku, by urządzenie się rozłożyło i automatycznie ustawiło wszystkie poprzednio zadane parametry do pracy.

W ofercie mamy jeszcze EDC (Electronic Drive Control) – elektroniczną kontrolę jazdy walca. Można to porównać do aktywnego tempomatu. Walec rusza powoli po przesunięciu dźwigni jazdy, nie występuje więc efekt szarpnięcia. Wibracje włączają się dopiero po osiągnięciu odpowiedniej prędkości. Po dotarciu do krawędzi układanej nawierzchni następują zwolnienie, wyłączenie wibracji, zmiana kierunku jazdy, a następnie cały cykl jest powtarzamy: powolne przyspieszenie walca, włączenie wibracji itd.

Widać więc, że posiadanie nowoczesnych maszyn to jedno, ale zoptymalizowanie ich pracy za pomocą nowoczesnych systemów to coś zupełnie innego. Warto korzystać z tych nowinek, ponieważ poprawiają komfort pracy i sprzyjają optymalizacji pracy operatora.

Jak będzie wyglądał 2017 r. w Atlas Copco?

Duży nacisk w dalszym stopniu będziemy kłaść na komfort i bezpieczeństwo. Ma to kolosalne znaczenie szczególnie przy budowie autostrad i tras szybkiego ruchu. Operator musi mieć dobrą widoczność. Rozkładarki wyposażone są w system odsysania oparów asfaltu, co także zwiększa komfort pracy.

Do maszyn drogowych przenosi się rozwiązania z motoryzacji. Czeka nas więc wkrótce np. zmiana napędów. Wyprodukowaliśmy już maszynę o napędzie elektrycznym, którą wdrożyliśmy trzy lata temu. Jeszcze raz powtórzę, że Atlas Copco jest firmą skandynawską, gdzie standardy pracy są o wiele wyższe niż w kontynentalnej Europie. Stąd np. zainteresowanie silnikami hybrydowymi, które są bardziej ekologiczne. Kolejny trend to cała masa systemów zabezpieczeń, które mają uchronić przed błędem ludzkim.

Bardzo mnie cieszy, że coraz częściej bierze się pod uwagę pełne koszty eksploatacji maszyn, a nie tylko koszty ich zakupu. Przedsiębiorca kupujący maszynę Atlas Copco wie, ile zapłaci za jej utrzymanie w ciągu sześciu lat, ponieważ z dokładnością do 10 proc. możemy te koszty obliczyć.

Nasz dział badań i rozwoju cały czas pracuje nad innowacjami, stąd cena zakupu maszyny może i jest na początku wyższa, gdyż uwzględnia dość drogie badania. Na pewno jednak jesteśmy liderem, jeśli chodzi o niskie koszty eksploatacji.

Dziękuję za rozmowę.

poniedziałek, 14 listopad 2016 08:22

Cenna wartość dodana

Napisane przez
Cenna wartość dodana

– Sprzedajemy rozwiązania, a nie produkty. Wspieramy swoich klientów już na etapie wyboru lepiszcza. Oferujemy wartość dodaną w postaci doradztwa technicznego – mówi GRZEGORZ SOCHAŃSKI, dyrektor zarządzający Nynas sp. z o.o., będącej częścią skandynawskiego koncernu, w rozmowie z Anną Krawczyk.

 

Jak mawiał Jan Kulczyk: biznes robi się z ludźmi, a nie z firmami. Co zatem proponujecie swoim klientom, aby ułatwić im realizacje inwestycji drogowych?

Zagadnienie jest niezwykle szerokie i zależy od tego, z jakimi problemami borykają się odbiorcy naszych produktów.

Nynas sp. z o.o. jest częścią skandynawskiego koncernu. Podążacie za trendami europejskimi i wymogami Komisji Europejskiej. Zgodnie z Państwa doświadczeniem, w jakie technologie warto inwestować?

Zdecydowanie staramy się wywierać wpływ na kierunki, które obiera branża drogowa. Bardzo mocne ostatnio hasło „optymalizacja” w rezultacie opiera się na trzech filarach CSR, czyli na społecznej odpowiedzialności w biznesie, odpowiedzialności za środowisko oraz na kreowaniu dodatkowych wartości i jakości. Z kolei te trzy filary w praktyce powinny zmierzać do pewnych fundamentalnych kwestii, czyli do oszczędności materiałów i energii, zwiększenia żywotności dróg oraz do wykorzystania materiałów z odzysku.

Jak to przekłada się na działania?

Zanim przystąpimy do przygotowania oferty, przyglądamy się inwestycji. Przecież to właśnie my wiemy, jakie lepiszcza proponujemy i które z nich sprawdzą się najlepiej w danym przypadku. Na tej podstawie sporządzamy konkretną ofertę. Mamy produkty, które pozwalają na zmniejszenie ilości zużywanego materiału, a jednocześnie zwiększają żywotność nawierzchni; dzięki ich zastosowaniu można zatem ochronić środowisko oraz, co bardzo ważne, także pracowników.

Czy mogę prosić o przykłady?

Skupiamy się na warunkach pracy, starając się, aby ciężka praca drogowca była mniej uciążliwa. Zauważyliśmy pewną tendencję nie tylko na polskim rynku – otóż na całym świecie wykonawcy inwestycji drogowych wydłużają godziny pracy w sezonie. Zapewne jest to podyktowane koniecznością nadrobienia straconego czasu, np. kiedy aura nie była sprzyjająca, lub po prostu chęcią szybszego zakończenia inwestycji. A przecież ludziom pracującym po 10, a czasami 12 godz. tym bardziej należy zapewnić odpowiednie warunki pracy.

W jaki sposób można to zrobić?

Nietrudno się domyślić, że trzeba wyjść ponad to, co do tej pory były normą. Ciepła zupa czy zimna woda do picia już nie wystarczą. Jeśli pracownicy mają być efektywni, i to bardzo długo, należy im zaproponować dużo bardziej komfortowe warunki pracy.

Obecnie oczy branży drogowej na całym świecie zwrócone są na technologię wytwarzania i układania mieszanek mineralno-asfaltowych pozwalającą obniżyć ich temperaturę. Po pierwsze, jeśli chodzi o parametry, mieszanki na ciepło, półciepło czy zimno w niczym nie ustępują tym na gorąco, a po drugie, ich zastosowanie niesie ze sobą udogodnienia dla personelu.

Wyobraźmy sobie prace przy budowie dróg w upalne lato, przy układaniu mieszanki o temperaturze blisko 200°C. Każde, nawet niewielkie, jej obniżenie przynosi ulgę pracownikom. Są oni mniej zmęczeni, a więc i bardziej skupieni na pracy. To godne uwagi i rozważenia.

Skupiliśmy się na podobieństwach w branży budowy dróg, a jak to jest z różnicami? Czy zauważa Pan jakieś różnice między polskim rynkiem a obcymi rynkami?

Niestety, ciągle brakuje zachęt ze strony inwestorów do stosowania technologii poprawiających jakość nawierzchni czy zwiększających ich żywotność. Dotyczy to jednak nie tylko Polski. Zastosowanie technologii innowacyjnych oraz lepszych jakościowo powoduje zdecydowanie mniej problemów na placach budów. Odnoszę też wrażenie, że w kraju praca robotników jest stosunkowo tania, a co za tym idzie, także mało doceniana. Jakoś też nie zauważam wokół siebie, by ktokolwiek pochylał się nad problemem poprawy warunków pracy w tak ważnym przecież dla gospodarki sektorze usług budowlanych. Praca powinna wiązać się z satysfakcją pracownika pod koniec dnia, a z tym bywa niestety różnie.

Jak by Pan scharakteryzował firmę lub inwestora, z którymi najlepiej się współpracuje?

Najlepiej pracuje się wtedy, kiedy wszyscy zaangażowani w proces inwestycji prowadzą ze sobą dialog techniczny. Wówczas dzielimy się swoimi wątpliwościami i spostrzeżeniami. Nagle okazuje się, że wprowadzając nawet niewielkie zmiany, można zyskać wiele dodatkowych korzyści. My jesteśmy otwarci na taki dialog i bardzo lubimy współpracę z osobami otwartymi na nowe możliwości. Właśnie one kreują postęp. Praca w takim zespole przynosi dużo satysfakcji. Panuje atmosfera pracy twórczej, co ma też niebagatelny wpływ na efekt końcowy. To wartość dodana na każdej budowie.

Jak zatem tworzyć innowacje?

Znając specyfikę najróżniejszych materiałów, można stworzyć optymalne rozwiązania przy niewielkich zmianach w stosunku do stosowanych praktyk. Żeby uzyskać najlepszy efekt, należy za każdym razem wykorzystywać cechy materiałów, możliwości sprzętu i doświadczenie załogi. Gdy ktoś tę prawdę rozumie i stara się zadawać odpowiednie pytania bądź konsultować się z zespołem, cały czas wypracowuje nowe rozwiązania. Dotyczy to zarówno technologii, jak i samych procesów budowy czy zarządzania firmą. Powoduje to powstawanie coraz to nowszych pomysłów i rozwiązań.

Czym jest zatem ta wartość dodana w przypadku Nynas?

Od samego początku zawsze staraliśmy się oferować nie tylko sam produkt, ale i rozwiązania. Doceniamy tych klientów, którzy sięgają po coś więcej, a nie wyłącznie przesyłają zlecenie na produkt zgodny z normą. Bardzo chętnie włączamy się w proces inwestycji już na etapie doboru materiałów. Sugerujemy najlepsze rozwiązania. Spośród podobnych rodzajów lepiszczy staramy się zaproponować takie, które naszym zdaniem i zgodnie z naszymi doświadczeniami najbardziej odpowiadają potrzebom zamawiającego. Na etapie realizacji proponujemy wsparcie techniczne. Naszych klientów, którzy zajmują się konkretnymi technologiami, zapraszamy również na spotkania techniczne.

Dziękuję za rozmowę. 

czwartek, 10 listopad 2016 08:04

Inteligentna… odzież robocza

Napisane przez

– Stawiamy na nowoczesne technologie oraz zaangażowanie pracowników, co przekłada się na lojalność naszych klientów. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że z niektórymi pracujemy po kilkanaście lat – mówi EMANUEL DRELA, prezes zarządu kieleckiej spółki Odzież Robocza, właściciela marki ORK Wear, w rozmowie z Katarzyną Krupą.

 

Dlaczego warto używać odzieży ochronnej?

Odzież ochronna powinna być podstawowym wyposażeniem każdego pracownika. Prawidłowo dobrana poprawia bezpieczeństwo i komfort pracy. Wielu pracodawców nadal jednak jej nie zapewnia, mimo że ma taki obowiązek. Na szczęście widać już zmiany na lepsze. Wzrasta świadomość pracowników i pracodawców. Daleko nam jednak do wzorców angielskich czy niemieckich, gdzie stawia się na jakość oraz poziom ochrony produktów, a nie na najniższą cenę.

A jak zachęcić pracowników do noszenia odzieży ochronnej?

Wraz ze wzrostem świadomości pracowników rosną też ich oczekiwania, głównie co do jakości produktów. Nasza firma stara się przenosić wzory i modele zaczerpnięte z branży outdoorowej na płaszczyznę workwearu. Naszym celem jest zapewnienie pracownikowi takiej odzieży, by czuł się w niej tak samo dobrze, jak w tej, którą zakłada na wycieczkę w góry czy do lasu. Stawiamy na ergonomię, konstrukcje niekrępujące ruchów oraz topowe materiały.

Jakie innowacje wprowadziliście Państwo na rynek?

Dwa lata temu rozpoczęliśmy współpracę z amerykańską firmą Polartec, znaną głównie z produkcji tkanin przeznaczonych na odzież sportową, a także z zaawansowanych technologicznie rozwiązań tworzonych na potrzeby wojska. Wspólnie zastanawialiśmy się, jak wykorzystać doskonałe właściwości dzianin polarowych i tych przeznaczonych na koszulki dla biegaczy w odzieży roboczej i ochronnej. Udało nam się wdrożyć nową linię odzieży o wysokiej widzialności oraz kolekcję odzieży ochronnej trudnopalnej, chroniącej przed termicznym działaniem łuku elektrycznego, która bazuje na produktach Polartec. Nowoczesność i innowacyjność tych rozwiązań polega głównie na redukcji masy oraz zdecydowanym zwiększeniu parametrów termoizolacyjnych.

Dla przykładu nasze polary HiVis mają znacznie niższą masę niż produkty alternatywne, a jednocześnie są zdecydowanie cieplejsze, lepiej oddychają, dłużej zachowują właściwości ochronne. Większa odporność koloru na wielokrotne pranie pozwoliła wydłużyć okres użytkowania, a co za tym idzie – obniżyć długofalowe koszty mimo wyższej ceny jednostkowej na starcie. W praktyce są to rozwiązania lepsze i tańsze, co dla klienta ostatecznego jest często kluczowe, nasza odzież bowiem wymaga wymiany rzadziej niż produkty konkurencyjne.

Czym firma zaskoczy rynek w najbliższym czasie?

Wiele produktów dostępnych na rynku nie spełnia wymagań klientów, postanowiliśmy więc, we współpracy z liderami branży tkaninowej, opracowywać rozwiązania trafiające w te potrzeby. Mamy kilka rewolucyjnych produktów w fazie rozwoju. W szczególności chcemy wprowadzić nowe rozwiązania w segmencie dzianin przeznaczonych na odzież HiVis, które będą szybkoschnące i oddychające. Jedna z nowości to koszulki chłodzące. Innowacyjnie dobrana struktura materiałów ochłodzi użytkownika podczas wydatku energetycznego, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej widzialności. Odzież ta będzie też szybkoschnąca i odporna na tarcie. Tymi produktami chcemy zainteresować głównie branżę budowalną oraz firmy rentalowe, zajmujące się wynajmem odzieży roboczej.

Obecnie prowadzimy pilotażowy projekt dla jednej z europejskich firm budowlanych. Testujemy odzież przeznaczoną dla brygad bitumicznych, która pozwoli znacznie poprawić oddychalność przy zachowaniu parametrów ochronnych.

Pracujemy nad odzieżą wykonaną z tkanin membranowych. Nowym produktem jest oparta na tym rodzaju tkaniny odzież multifunkcyjna spełniająca wiele norm ochronnych. Kurtka wodoodporna (EN 343) spełnia jednocześnie normy: EN 20471, EN 1149-5, EN 11612, EN 61482-2, EN 13034 i jest dedykowana branżom petrochemicznej, gazowej, energetycznej, a także branży transportu towarów niebezpiecznych ADR.

Dziękuję za rozmowę.

Strona 1 z 3

Logowanie