poniedziałek, 08 styczeń 2018 14:48

Zarządzanie przez bezpieczeństwo Wyróżniony

Napisane przez 
Zarządzanie przez bezpieczeństwo Fot. Warbud

27 listopada 2018 r. na Zamku Królewskim w Warszawie Jerzy Werle odebrał z rąk Elżbiety Rafalskiej, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Nagrodę Głównego Inspektora Pracy im. Haliny Krahelskiej. Kapituła doceniła osobiste zaangażowanie prezesa Warbudu na rzecz poprawy bezpieczeństwa w budownictwie, działalność firmy o zasięgu ogólnopolskim na rzecz BHP (m.in. w ramach Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie) oraz wdrażanie innowacyjnych programów i skuteczne zarządzanie bezpieczeństwem w spółce.

– Naszym obowiązkiem jest stwarzanie bezpiecznych warunków pracy nie tylko pod kątem technicznym i proceduralnym, lecz także poprzez nieustanną edukację pracowników w zakresie BHP – mówi Jerzy Werle, prezes zarządu Warbud SA, w rozmowie z Anną Krawczyk.

Jak ważną kwestią jest dla pana bezpieczeństwo pracowników?

Nie chcę używać sloganów – bo oczywiście każdy prezes powie, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Ja powiem inaczej: zarządzanie przez bezpieczeństwo to dla mnie kultura pracy.

Już na etapie projektowania rozważamy, w jakiej technologii będziemy wznosić daną konstrukcję, aby prace przebiegały jak najbezpieczniej. Jest to pierwszy etap zarządzania przez bezpieczeństwo. Drugi to przekazanie jasnej informacji, jak należy wykonać określone roboty – zarówno osobom nadzorującym, które za nie odpowiadają, jak i pracownikom fizycznym. Upewniamy się, że ta informacja została poprawnie zrozumiana. Następnie w czasie realizacji prowadzimy prace zgodnie z planem – mamy szczegółowo rozpisane, co i w jaki sposób należy danego dnia zrobić.

Zarządzanie przez bezpieczeństwo opiera się na trzech filarach: pierwszy z nich to zabezpieczenia techniczne, drugi – procedury regulacyjne i zapewnienie bezpieczeństwa pracy, a trzeci – czynniki ludzkie.

Budowa jest żywym organizmem i trzeba nadążać za zmieniającymi się warunkami – chociażby pogodowymi. Co w przypadku wystąpienia takich nieprzewidzianych okoliczności?

Ekipy, które brały udział w opracowaniu technologii wykonania danej pracy, zastanawiają się, jak ją dostosować do nowych warunków. Od początku do końca jeszcze raz planują całą metodologię z uwzględnieniem aspektów, które miały wpływ na zmiany. Nigdy nie podejmujemy działań bez dokładnego planu. To jeden z kluczowych elementów zarządzania przez bezpieczeństwo.

Jakie znaczenie mają tu komunikacja i otwartość?

Zapytała pani o kwestię, która jest obecnie w centrum naszej uwagi. Kładziemy ogromny nacisk na dobrą komunikację. Nieustannie mobilizujemy inżynierów, aby rozmawiali ze swoimi pracownikami, wymieniali poglądy, ale i słuchali.

To właśnie pracownicy fizyczni są najbardziej narażeni na wypadki i wiele zależy od właściwego sposobu wykonania przez nich robót. Chcemy dać im do zrozumienia, że mają prawo nawet zatrzymać budowę, przyjść do kierownika i powiedzieć: „Ja tutaj nie będę pracować, bo jest niebezpiecznie”.

Może się to wydawać przewrotne, ale będzie świadczyło o zmianie mentalności i podejścia pracowników. Musimy mieć świadomość, że naszym obowiązkiem jest nie tylko stwarzanie bezpiecznych warunków pod kątem technicznym i proceduralnym, lecz także nieustanna edukacja pracowników w zakresie BHP. Równie istotna jest umiejętność podejmowania decyzji przez osoby zarządzające, zwłaszcza w nieprzewidzianych sytuacjach. Konieczna jest praca nad zmianą mentalności, aby dbanie o bezpieczeństwo weszło w nawyk.

Powiedział pan, że pracownik powinien mieć odwagę zatrzymać budowę, jeśli dostrzeże zagrożenie. W takim razie jak pan chce być postrzegany przez pracowników – jaki powinien być prezes?

Chciałbym być prezesem, który patrzy na firmę nie tylko przez pryzmat wyników i zysków. Bardzo ważny jest dla mnie także aspekt ludzki.

Chcę mieć pewność, że moi pracownicy wrócą po pracy cali i zdrowi do swoich rodzin. Nie ustaję w wysiłkach, aby firma Warbud profesjonalnie i solidnie dbała o bezpieczeństwo każdego pracownika.

Jak przekonać usługodawców i podwykonawców, aby oni też stosowali wymogi bezpieczeństwa?

Wobec podwykonawców stosujemy takie same zasady dotyczące szkoleń, nadzoru i edukacji na temat bezpieczeństwa jak wobec naszych pracowników. Gdybyśmy sami działali w tej dziedzinie, byłoby to zapewne bardzo trudne. Dlatego od ośmiu lat jesteśmy zaangażowani w Porozumienie dla Bezpieczeństwa w Budownictwie z największymi generalnymi wykonawcami na polskim rynku. Jednym z naszych priorytetów jest ujednolicenie standardów dla podwykonawców i dostawców, którzy z nami współpracują.

W branży budowlanej jest wielu pracowników z Ukrainy i Białorusi. Jak w zrozumiały sposób przekazać im instrukcje wykonywania robót?

Mamy świadomość, że największą barierą jest komunikacja, dlatego napisy, instrukcje bezpiecznego wykonywania robót (IBWR) czy metodologię tłumaczymy na język ukraiński, białoruski lub rosyjski. Jednocześnie opracowaliśmy komplet grafik dotyczących poszczególnych etapów prac.

Chciałbym dodać, że Warbud był pierwszą firmą budowlaną w Polsce, która stworzyła IBWR z wykorzystaniem grafiki. Dzięki temu informacje na temat bezpieczeństwa przekazujemy pracownikom produkcyjnym za pomocą szkiców i rysunków. To rozwiązanie z całą pewnością wspomaga naszą kadrę we właściwej organizacji robót i – mam nadzieję – pozwala uniknąć zagrożeń wynikających właśnie z różnic językowych.

Każda brygada zaczyna pracę od tzw. spotkania prestart, na którym z użyciem tych grafik otrzymuje instrukcje, jak bezpiecznie wykonać zaplanowane na dany dzień zadania.

W jaki sposób inwestor może się włączyć w poprawę bezpieczeństwa na budowie?

Jedni inwestorzy są bardziej uwrażliwieni na kwestie BHP, inni mniej. Jako sygnatariusz Porozumienia dla Bezpieczeństwa w Budownictwie firma Warbud brała udział w pracach nad kodeksem budowlanym. Miały one na celu zaangażowanie inwestorów i zmianę prawa budowlanego, tak by za bezpieczeństwo były odpowiedzialne wszystkie strony procesu.

Dziś zgodnie z polskim prawem cały ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo ponosi kierownik budowy, a przecież to nie on, a inwestor decyduje o budżecie i harmonogramie.

Za granicą jest inaczej, tam już na etapie przetargu wykonuje się dokumentację związaną ze standardami BHP. Wszystko jest policzone i wpisane do harmonogramów.

Chcielibyśmy, aby podobnie działali inwestorzy w Polsce, aby byli współodpowiedzialni za sprawy BHP. Przecież to się wszystkim opłaca, gdyż dobrze przygotowana i bezpieczna budowa jest realizowana sprawniej, a co za tym idzie – przynosi korzyści finansowe i wizerunkowe.

W naszym przedsiębiorstwie wymagania związane z bezpieczeństwem są na dużo wyższym poziomie, niż to wynika z obowiązujących regulacji prawnych.

Taka zmiana wymagałaby od inwestora powołania specjalnych służb do spraw BHP. W jaki sposób obecnie może on kontrolować dbałość o bezpieczeństwo ze strony wykonawców?

Bardziej świadomi inwestorzy, również publiczni, zaczynają już przy składaniu oferty wymagać przedstawienia planowanej realizacji w modelu 3D. Trzeba ją wówczas zaprezentować wraz z zabezpieczeniami, rusztowaniami, barierkami. Inwestor ma więc możliwość wyboru firmy, która spełnia wysokie wymagania BHP i ma właściwe narzędzia do kontroli.

Wracając do Warbudu – z jakiej inwestycji jest pan najbardziej dumny i dlaczego?

Przede wszystkim cieszą mnie projekty, które osobiście realizowałem jako kierownik czy dyrektor budowy. To ogromna satysfakcja, kiedy, jadąc przez Polskę, mogę pokazać dzieciom obiekty, w których realizacji uczestniczyłem.

A mówiąc poważnie: każda zrealizowana przez nas inwestycja jest powodem do dumy. To rozpoznawalne, piękne architektonicznie, nowoczesne i funkcjonalne obiekty, które służą ludziom. Wśród nich są: znane wszystkim mieszkańcom Warszawy Centrum Nauki Kopernik, centra handlowe Arkadia i Galeria Mokotów, mosty podwieszane Siekierkowski i Świętokrzyski, stacje metra Ratusz Arsenał oraz Marymont.

Na Śląsku wybudowaliśmy perełkę architektoniczną – siedzibę Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowe w Katowicach, na północy – Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Trasę Kwiatkowskiego w Gdyni czy obsypaną nagrodami Filharmonię Szczecińską.

Myślę jednak, że za najbardziej prestiżową naszą realizację należy uznać warszawską „Czajkę” – największą w Polsce oczyszczalnię ścieków. Nietypowy, bardzo trudny kontrakt o wartości 520 mln euro. To gigantyczne przedsięwzięcie wymagało od nas i naszych partnerów technologicznych nie lada dyscypliny i sprawności logistycznej. Jednorazowo na placu budowy pracowało 19 żurawi, a na samym żelbecie – blisko 1000 osób.

Ważne miejsce na naszej mapie inwestycji zajmuje budownictwo medyczne, w którym należymy do liderów. Kończymy budowę Szpitala Uniwersyteckiego Kraków-Prokocim – największej tego typu placówki w Polsce i jednej z największych w Europie. Obiekt, powstający w formule „zaprojektuj i wybuduj”, to ultranowoczesny kompleks dziewięciu ośmiokondygnacyjnych budynków szpitalnych, położony na blisko 15-hektarowej działce. Znajdą się w nim: niemal 1000 łóżek, 24 sale operacyjne, 31 oddziałów klinicznych, 28 poradni specjalistycznych oraz bogate zaplecze techniczne i dydaktyczne. Szpital w Krakowie-Prokocimiu to jeden z nielicznych w kraju w pełni zintegrowanych obiektów medycznych, mogących wykorzystać potencjał technologiczny i naukowy.

Zrealizowane przez Warbud inwestycje – a jest ich ponad 500 we wszystkich zakątkach Polski – są dowodem olbrzymiego zaangażowania i wysiłku naszych pracowników, za który serdecznie im dziękuję.

Jakie są plany na przyszłość? Jak pan widzi dalszy rozwój firmy?

Plany są śmiałe, mimo wzrostu cen i braku pracowników. Budujemy w stolicy trzy wysokościowce: Skyliner, Mennica Legacy Tower i Varso Tower – skomplikowane, ale i niezwykle interesujące pod kątem inżynierskim. Rewitalizujemy dawną fabrykę Norblina na warszawskiej Woli, jesteśmy także zaangażowani w budowę obiektów wojskowych, przemysłowych i szpitali. W ramach kontraktów drogowych uczestniczymy w budowie wschodniej i południowej obwodnicy Warszawy (odcinek C). Portfel zamówień mamy więc wypełniony.

Cały czas pracujemy nad pozyskaniem nowych zamówień w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Dzięki udanej realizacji pierwszego rządowego projektu tego typu – budowy Sądu Rejonowego w Nowym Sączu – oraz kontraktu na termomodernizację w gminie Wiązowna zdobyliśmy bardzo dobre referencje i umacniamy swoją pozycję na tym polu.

Mam nadzieję, że mimo zapowiadanego zmniejszenia strumienia środków unijnych kolejne lata przyniosą nam równie fascynujące inwestycje zarówno publiczne, jak i prywatne.

Dziękuję za rozmowę.        

Tekst: Malwina Wadas

Logowanie