Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 01 wrzesień 2014 00:00

Wiedza to produkt

Napisane przez 
Marek Krajewski Marek Krajewski IBMB

Z Markiem Krajewskim, prezesem zarządu Instytutu Badawczego Materiałów Budowlanych, rozmawia Anna Krawczyk.

Infrastruktura: Instytut Badawczy Materiałów Budowlanych sp. z o.o. pełni funkcję łącznika pomiędzy nauką i biznesem. Jakie są możliwości rozwoju współpracy sektora badań z sektorem przemysłowym?
Marek Krajewski: Działamy na rynku już 3 rok i nie jesteśmy jednostką stricte badawczą, choć do tego dążymy. Niemniej jesteśmy obecnie bliżej przemysłu niż większość jednostek naukowo-badawczych. Działamy na zasadach wolnorynkowych, tak jak oczekuje tego klient.
A wracając do pytania, trudno mówić o rozkwicie współpracy jednostek naukowo-badawczych z przemysłem. Nawet jeśli ona istnieje, jej zakres jest niewielki, stąd mizeria komercjalizacji badań.

Co należy więc zrobić, by tę sytuację zmienić?
Wyjść do klienta i zrozumieć jego potrzeby, a nawet więcej – potrzeby jego klienta. Niezbędna jest otwartość, chęć nauczenia się zasad funkcjonowania rynku.
Chcąc zaproponować projekt badawczy, należy zrobić to odpowiednio wcześnie. Plan prac badawczych powinien być układany po rozpoznaniu potrzeb rynkowych. Tymczasem w przeważającej liczbie przypadków kolejność jest odwrotna. Najpierw tworzy się plan badań, a dopiero później wychodzi się z nim na rynek.

Mówiliśmy już o czasie i pieniądzach. Co jeszcze jest potrzebne?
Zarządzanie. Niekoniecznie szefem szpitala musi być lekarz, szefem GDDKiA drogowiec, a szefem uniwersytetu profesor. Na czele instytucji musi stać manager, który potrafi właściwie dysponować zasobami i zarządzać projektami. Wie, w jakie segmenty może wejść, jakie ma zaplecze, czego mu potrzeba.
Wiedza jest produktem, który mamy do sprzedania.

A zatem konieczna jest interdyscyplinarność.
To kluczowa kwestia. Moi współpracownicy chemicy coraz głębiej wchodzą w geologię, a drogowcy muszą się znać na chemii. Obecnie nie można zamknąć się w jednej dziedzinie. Podstawą jest rozpoznanie, jakich zasobów wymaga projekt.
Interdyscyplinarność powinna stanowić atut każdej uczelni, która może się przecież posiłkować zasobami z różnych wydziałów. Tymczasem to właśnie kuleje.

Mimo niewielkiego stażu macie na swoim koncie sporo sukcesów. Jaka się za tym kryje tajemnica?
Nie jesteśmy jednostką naukowo-badawczą, bo aby nią być, trzeba mieć określone obroty w określonych dziedzinach. Z drugiej strony nasze działanie nie jest ograniczone restrykcyjnymi przepisami, co pozwala nam zachować elastyczność i zaproponować nietypowe usługi. Docieramy do klientów w sposób managerski – zarządczy. Uruchamiamy konkretne zasoby na potrzeby realizacji konkretnego projektu.
Oferujemy nie tylko korzystną cenę, gwarantujemy także terminowość – to dla nas priorytet.
Dzięki współpracy z Polskim Związkiem Producentów Kruszyw dobrze poznaliśmy ten rynek. Jeśli klient ma problem z jakością skały, dajemy mu rozwiązanie, dzięki któremu nie tylko podniesie jakość produktu końcowego, ale które będzie mógł zastosować także u klienta końcowego. Potrafimy przewidzieć, jak dokonane w fazie produkcyjnej zmiany wpłyną na pracę wykonawców.
Kluczem lub, jak wolisz, tajemnicą sukcesu jest rozpoznanie. Klient nie musi zatrudniać specjalistów od betonów, drogowców. My dostarczamy mu niezbędną wiedzę. Zrozumienie tematów oraz potrzeb klientów naszych klientów należy do nas.

Nad czym teraz pracujecie?
Zajmujemy się między innymi pewnego rodzaju kamieniem hydrotechnicznym. Naszym klientem jest producent kruszyw, który nie wie, jak ten kamień zachowuje się pod wpływem długotrwałego działania wody, nie wie, jak go ochronić.
Inne badania skupiają się na rozwoju zastosowań odpadów powstałych w różnych procesach górniczych np.: w betonach czy mieszankach mineralno-asfaltowych. Problem odpadów stanowi coraz większe wyzwanie dla wszystkich firm.

Przyznałeś, że twoi pracownicy nie wiedzą wszystkiego. Taka otwartość to dziś rzadkość.
Problemem naszego kraju jest to, że inwestorowi, wykonawcy, producentowi materiałów wydaje się, że wie wszystko. W razie problemów nikt nie chce się przyznać do winy, bo przecież produkowane są najlepsze materiały, z nich najlepsze mieszanki i cały projekt, w tym SST, jest oczywiście najlepszy. A przecież projekty można optymalizować, trzeba się tylko umieć przyznać do tego, że czasami trzeba zwrócić się do specjalisty z innej dziedziny. Do tego jednak potrzebna jest szczera dyskusja i akceptacja tego, że czasami popełniamy błędy. Często opowiadam dykteryjkę, jak po zebraniu tysięcy danych o złożu nie byliśmy w stanie wysnuć żadnych wniosków. Zwróciliśmy się o pomoc do specjalistki statystyka zatrudnionej na stałe w firmie produkującej kiełbaski. Pani spojrzała na dane i powiedział: „Przecież to proste!”.

Na czym się w Waszej działalności koncentrujecie?
Rozpoczynaliśmy od prac na rzecz branży kruszyw. Bazując na tym, określiliśmy zakres naszych usług.
Współpracujemy z branżą drogową, kolejową i ogólnobudowlaną w zakresie kruszyw, betonów, mieszanek mineralno-asfaltowych. Jesteśmy multidyscyplinarni. Z różnych branż potrafimy wybrać to, co jest potrzebne jednej, a co ma druga, tylko o tym nie wie. Czasami firmy nie widzą potencjału, szans rozszerzenia działalności i zaistnienia w innych branżach. Mogą zwrócić się do nas, my pomożemy znaleźć optymalne zastosowania i wypromować technologie.
Przyszłość to innowacyjne projekty interdyscyplinarne: ochrona środowiska powiązana z drogownictwem, kolejnictwem czy betonami. Są to rozwiązania niszowe, lecz na rynku bardzo potrzebne.

Dużo mówi się o pilnowaniu jakości na placach budów. Do tego potrzeba jednak technologów, laborantów.
Tak, ale niekoniecznie mała lub średnia firma wykonawcza musi ich zatrudniać. Właśnie dla takich firm mamy specjalną propozycję – ofertę abonamentową. Spotykamy się z klientem, rozpoznajemy jego potrzeby i proponujemy mu pakiet niezbędnych badań za określoną kwotę. Gdy klient zaczyna większą budowę i potrzebuje więcej badań, wychodzi poza pakiet i płaci więcej za każde dodatkowe badanie. Ceny są oczywiście z góry ustalane. Dodatkowym atutem oferty jest to, że klient płaci w szczycie sezonu (od marca do października). Poza sezonem nie opłaca abonamentu, chyba że realizacja inwestycji się przeciąga i chciałby przedłużyć abonament.
Zgodnie z powiedzeniem: „nie trzeba mieć browaru, żeby się napić piwa”, aby móc skorzystać z technologii, nie trzeba mieć najlepszych fachowców z naukowymi tytułami. Tych zatrudniamy my, jeżeli pojawi się taka potrzeba, a że swoją wiedzą służą oni wielu podmiotom, koszt ich zatrudnienia jest rozłożony.

Kto może skorzystać z umów abonamentowych?
Mamy inne pakiety dla wykonawców, a inne dla inwestorów czy nadzoru. Oczywiście są one uzależnione także od wielkości projektów.
Cieszy nas coraz większe zainteresowanie inwestorów samorządowych, którzy w końcu zrozumieli, jak ważne jest kontrolowanie wykonawców przez niezależne laboratoria. Jeśli np. w specyfikacji zapisano, że wykonawca ma przeprowadzić 72 badania, to nie znaczy, że inwestor ma je za nim powtarzać. Wystarczy, że zrobi 10% z nich. My wskazujemy, które są niezbędne.

W naszej rozmowie przewija się temat współpracy. Poproszę zatem o przykłady współdziałania Instytutu z innymi podmiotami.
Zacznę od projektu, z którego jesteśmy bardzo dumni i dzięki któremu staliśmy się ekspertami. To jest nasze dziecko, które przynosi bardzo duże korzyści branży kruszyw, szczególnie tam, gdzie złoże jest niejednorodne. Mowa o ocenie skał jeszcze przed produkcją. Badanie mrozoodporności jest pieniądzo- i czasochłonne (trwa minimum 14 dni). Polskie przepisy wymagają przeprowadzania takiego badania raz do roku. Chcąc mieć pewność co do jakości kruszyw, producent powinien je robić częściej. Wymyśliliśmy metodę, która z 95-procentową dokładnością pozwala przewidzieć przyszłą mrozoodporność tuż po odstrzale skały, czyli nawet przed powstaniem gotowego produktu. Jest to w sumie prosta metoda, ale jej odkrycie wymagało przebadania wielu tysięcy próbek. Obsługujemy tą metodą 2 kopalnie, przy czym przy drugim złożu pewność wyniku wynosi 99%.
Drugi projekt, który zlecił nam producent spoiwa drogowego, realizujemy z Politechniką Gdańską. Obejmuje on duży zakres badań, a produktem końcowym będą specyfikacje. Będą one dotyczyć wszystkich spoiw hydraulicznych, w tym drogowych, które nie wiedzieć czemu są pomijane.
Trzeci projekt prowadzimy z producentem asfaltu. Jest to kontynuacja prac dotyczących adhezji i zachowania mieszanek na styku kruszywa z asfaltem. Dzięki temu, że przez 2 lata pracowaliśmy nad podobnym projektem (badanie iTSR, tj. wrażliwości mma na wodę) zdobyliśmy bardzo duże doświadczenie.
W najbliższym czasie wynikami naszych prac zainteresujemy GDDKiA.
Nasza praca to, ujmując w skrócie, lata badań i setki próbek (samych przesiewów robimy 10 tys. rocznie). W badaniach ważna jest statystyka. Im jest ich więcej, tym wynik pewniejszy.

Na koniec chciałam pogratulować wyboru do zarządu Polskiego Związku Pracodawców Kruszyw.
Zaowocowało moje wieloletnie zaangażowanie w pracę Związku. Jest to prestiżowe wyróżnienie, praca charytatywna, ale bardzo ciekawa.
W mojej ocenie przemysł wydobywczy, zwłaszcza kruszyw odkrywkowych, jest niedoceniany, a stanowi przecież bardzo ważną gałąź przemysłu.
Producenci coraz bardziej zainteresowani są współpracą ze Związkiem. Chcą, aby ich interesy były zabezpieczane.
Do tej pory bardzo intensywnie działaliśmy w sprawach jakości – jako partner GDDKiA. Moim celem jako członka zarządu jest umacnianie naszej pozycji wśród zamawiających nie tylko w sektorze drogowym, ale i kolejowym.

Dziękuję za rozmowę.

Ostatnio zmieniany piątek, 09 styczeń 2015 14:19