Każda jest inna, choć gdyby się spotkały, znalazłyby dużo wspólnych tematów i pewnie rozmawiałyby do późnej nocy. Mają mało czasu dla siebie, dlatego wiedzą, iż takie chwile trzeba maksymalnie wykorzystać - dla radości przebywania z drugim człowiekiem, dla wymiany doświadczeń, dla relaksu
Stawiają na człowieka, cenią swoich współpracowników. Mają świadomość, że nowe pomysły rodzą się w dialogu. Każdy dokłada swoją część i tak powstaje coś nowego. A to, co kreują, pozostaje na wiele lat. Przy ich udziale powstawały drogi, ekrany akustyczne, autobusy. Mogą pochwalić się dobrym wykształceniem i wieloletnim doświadczeniem zawodowym. Poza tym wszystkie tryskają energią i optymizmem, choć oczywiście miewają lepsze i gorsze dni. Mężczyźni czapki, a raczej kaski z głów!
Dokąd ta droga
- Wymyśliłam zupełnie nowy typ ekranu akustycznego, jakiego jeszcze w Polsce nie ma - mówi
Beata Sujkowska, dyrektor generalny Gruppo Bitumi Poland Sp. z o.o.
Przyznaje, że sporą część wiedzy o branży budowlanej zdobyła dzięki pokornej postawie wobec mężczyzn, którzy lubili pouczać młodszą koleżankę. - Oni dzielili się swoją wiedzą, a ja słuchałam. Kontakty z ludźmi zawsze procentują. Przed podjęciem ważnej decyzji i teraz staram się najpierw wysłuchać opinii doświadczonych specjalistów, z którymi pracuję. Szanuję ich zdanie i doświadczenie.
Z wykształcenia jest rehabilitantką. Ukończyła też drugi fakultet - ochronę środowiska. Pracowała w pionie drogowym, zajmowała się technologią urządzeń. Po kilku latach w jednej firmie poczuła, że jest jej za ciasno. Szukała nowych możliwości rozwoju. Z uwagi na swoje zainteresowania zajęła się ochroną przed hałasem. Wprowadziła na polski rynek firmę produkującą ekrany akustyczne. Ekonova bardzo szybko rozwinęła skrzydła i zdobyła 40% udział w rynku. Obecnie dyr. Sujkowska związała się dodatkowo z Gruppo Bitumi Poland, gdzie jej doświadczenie w drogownictwie może być docenione. Firma opracowuje nowe, ekologiczne i relatywnie tanie technologie regeneracji nawierzchni drogowych.
To kobieta, która uparcie kocha życie i, jak śpiewa Edyta Geppert, „rzuca się z nadzieją nową na budzący się dzień". To właśnie życie dyktowało jej wybory, nagle otwierały się drzwi, które były zamknięte lub może lekko się uchylały, a ona najpierw wkładała w nie stopę, potem wsuwała się zgrabnie i szła dalej. Chwytała okazje. Wcale nie bała się ryzyka. Mówi, że pomagała jej ambicja, ciekawość, przekonanie, że warto.
- Czasami jedna rozmowa powoduje, że kierunek naszej drogi się zmienia. To kwestia spotkania odpowiednich ludzi w odpowiednim miejscu i czasie. Myślę tutaj o konkretnych decyzjach, np. o przystąpieniu do realizacji trudnego, dużego kontraktu z ryzykiem finansowym. Jeśli się nie wsiądzie do pociągu w odpowiednim momencie, to pociąg odjedzie. Czasem nawet warto wskoczyć w biegu.