Inwestycje związane z ochroną środowiska są coraz chętniej realizowane zarówno przez samorządy, jak i inne podmioty gospodarcze. O ich finansowaniu opowiada Anna Żyła, główny ekolog Banku Ochrony Środowiska S.A. w rozmowie z Anną Krawczyk
Infrastruktura: Sama nazwa Państwa banku sugeruje, że preferujecie inwestycje związane z ochroną środowiska. Kim są Wasi klienci? Anna Żyła: Rzeczywiście takie inwestycje preferujemy, a ochrona środowiska jest wpisana w misję banku. Oczywiście mamy pełną ofertę zarówno dla klientów korporacyjnych, samorządowych, jak i detalicznych, jednak staramy się pozyskać jak najwięcej klientów świadomych konieczności podejmowania inwestycji proekologicznych.
Nasza strategia przewiduje aktywne działania w tym zakresie. Sami staramy się docierać do klientów i prezentować korzyści płynące z inwestycji proekologicznych. Ewentualnie zwracamy uwagę na konieczność uniknięcia pewnych przedsięwzięć, które kolidują z prawem ochrony środowiska.
- Czy może Pani podać jakieś przykłady? - Zgodnie z prawem bankowym obowiązuje mnie tajemnica, mogę mówić tylko o inwestycjach, co do których klienci wyrazili zgodę na informowanie opinii publicznej.
Dla samorządów bardzo ważne są projekty współfinansowane ze środków UE, szczególnie w zakresie gospodarki wodno-ściekowej. Biorąc pod uwagę skalę potrzebnych nakładów na budowę lub modernizację kanalizacji i oczyszczalni, nasz kraj ma tu najwięcej do zrobienia.
Jeden z największych projektów proekologicznych (o wartości ok. miliarda zł), który BOŚ współfinansuje, to program poprawy jakości wody w Szczecinie. W około 60% jest on finansowany ze środków UE, pozostałe środki zapewnia nasz bank oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) i Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie. Na razie realizacja projektu przebiega pomyślnie, miejmy więc nadzieję, że zostanie szczęśliwie i terminowo zakończona, a ekologiczne cele zostaną osiągnięte.
- Wspominała Pani, że bank nie ogranicza się tylko do obsługi finansowej klienta, ale stara się też służyć mu poradą. Czy samorządy mniejszych gmin mogą liczyć na doradztwo z Państwa strony? - Nasz bank tym się różni od innych banków działających w Polsce, że we wszystkich ważniejszych oddziałach zatrudniamy głównych ekologów. Jest to kadra inżynierska z przygotowaniem z zakresu ochrony środowiska bądź któregoś z pokrewnych kierunków, np. inżynierii lądowej. Osoby te posiadają doświadczenie bankowe, a ich głównym zadaniem jest podpowiedzenie klientowi, jak dobrze przygotować daną inwestycję, gdzie znaleźć informacje o potrzebnych technologiach, dostawcach czy sprzęcie związanym np. z zagospodarowaniem odpadów czy odprowadzaniem ścieków.
Jak Pani zauważyła, samorządy lokalne miewają problemy. Wiadomo, że w mniejszych gminach często jedna osoba musi realizować wiele zadań i przez to nie może skupić się na poszerzaniu swej wiedzy. Takim osobom z pomocą może przyjść doradca, ekolog z BOŚ, który wskaże, jak poruszać się w ramach wcale nieprostych przepisów ochrony środowiska. Oczywiście będą to tylko podpowiedzi, bo ostateczną decyzję musi i tak podjąć inwestor. Musi dokonać wyboru, musi być przekonany, że realizuje to, co chce realizować. Myślę jednak, że pozyskanie informacji zawsze jest cenne.
- Czy bank ma jakąś specjalną ofertę dla zainteresowanych inwestycjami w infrastrukturę drogową? - BOŚ współpracuje z Europejskim Funduszem Rozwoju Wsi Polskiej. Mamy linię kredytów preferencyjnych przeznaczonych właśnie na modernizację, rozbudowę i przebudowę dróg powiatowych i gminnych na terenie wsi i miast liczących do 20 tys. mieszkańców. Wprawdzie nie są to kredyty opiewające na bardzo duże kwoty, bo jednostkowo do 500 tys. zł, ale wystarczy inwestycje drogowe podzielić na etapy i można nawet kilkakrotnie z takiego kredytu skorzystać. Uważam, że to dobre wsparcie dla inwestorów.