Menu

Logowanie

rejestracja
01.01.2010

Polityka proefektywnościowa w energetyce

Beata Kopeć

Przed Polską energetyką stoją wielkie wyzwania. Jeśli jednak chce ona stać się bardziej przyjazna dla środowiska i wszystkich obywateli, musi je podjąć.


Doskonale zdają sobie z tego sprawę członkowie powołanej 21 października ub. r. przez ministra gospodarki Waldemara Pawlaka Społecznej Rady do spraw Narodowego Programu Redukcji Emisji, którzy będą pracować na zasadach wolontariatu. Ten kompetentny, niezależny i dysponujący wiedzą o strategicznym znaczeniu zespół wybitnych ekspertów oraz autorytetów ze świata nauki i techniki ma za zadanie umożliwić realizację Narodowego Programu Redukcji Emisji. Na liście priorytetów rządu znajdują się bowiem: działania zgodne z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju, efektywna polityka energetyczna, redukcja gazów cieplarnianych, implementacja Pakietu Klimatyczno-Energetycznego oraz wdrożenie projektu dyrektywy o emisjach przemysłowych, zakładającego znaczące zwiększenie od 2016 r. wymagań w zakresie dopuszczalnych emisji SO2, NOx i pyłów z instalacji spalania paliw.

Uroczysta inauguracja pracy Społecznej Rady stanowiła akcent zamykający I Międzynarodowe Forum Efektywności Energetycznej „Jak wygrać na efektywności" (27-28 października 2009, Warszawa), na którym omawiano najskuteczniejsze metody podniesienia efektywności energetycznej w Polsce i Europie. Rozwiązania polskie wpisują się bowiem, jak podkreślał w swoim przemówieniu przewodniczący Rady i prezydent Parlamentu Europejskiego prof. Jerzy Buzek, w ogólnoeuropejski program budowania nowoczesnej, innowacyjnej gospodarki.

W czerwcu br. w Dzienniku Urzędowym UE opublikowany został zestaw uregulowań prawnych pod nazwą Pakiet Klimatyczno-Energetyczny (Pakiet „3x20"). Zakłada się w nim ograniczenie w Unii Europejskiej do 2020 r. emisji CO2 o 20% w stosunku do 2005 r., zmniejszenie zużycia energii o 20% w stosunku do prognoz zużycia w 2020 r. oraz zwiększenie do 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych w bilansie energii finalnej, przy czym dla Polski udział ten ma wynosić 15%. Jednocześnie wszystkie państwa członkowskie powinny zwiększyć udział energii odnawialnej w transporcie do 10% w 2020 r. Postawione wymagania przymuszają przemysł i energetykę krajów UE do uczestnictwa w „zielonej rewolucji". W Polsce konieczna jest gruntowna modernizacja sektora energetycznego. Trzeba unowocześnić przestarzałe, wysokoemisyjne technologie, rozpocząć inwestycje w OZE na dużą skalę, a ponadto zmienić sposób myślenia o oszczędzaniu energii. Nie mamy żadnej elektrowni gazowej ani jądrowej, a istniejące elektrownie opalane węglem charakteryzują się wysokim stopniem amortyzacji i niską sprawnością w porównaniu z najnowszymi rozwiązaniami.

Możliwość uczestniczenia w zaini­cjo­wanym przedsięwzięciu prof. Krzysztof Żmijewski, sekretarz generalny Rady, porównał do odbudowy kraju po II wojnie światowej. - Ze wstępnych obliczeń wynika, że będziemy musieli przeznaczyć na ten cel ok. 100 mld zł w sektorze energetycznym, 20 mld zł w gazownictwie i kolejne 100 mld zł w ciepłownictwie. Wszystkie poniesione koszty zwrócą się jednak w dalszej perspektywie.

O tym, skąd wziąć pieniądze na inwestycje, mówił przewodniczący Rady. - Dostępne środki pochodzą z funduszy strukturalnych; przedsiębiorcy mogą uzyskać do 60% dofinansowania. Mamy 7. Program Ramowy w dziedzinie badań i rozwoju (7PR) oraz Program Ramowy na rzecz konkurencyjności i innowacji (CIP). Stanowią one wzajemnie wzmacniające się elementy starań podejmowanych przez UE celem zrealizowania założeń strategii lizbońskiej. Wspierają rozwój konkurencji i wykorzystują potencjał innowacji w Europie. Dodatkowe możliwości stwarza też Strategic Energy Technology Plan (SET Plan) - specjalistyczny program dla technologii energetycznej. Niestety, jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, nie potrafimy skutecznie wykorzystywać dostępnych źródeł dofinansowania. Czas to zmienić.