Menu

Logowanie

rejestracja
01.10.2009

Pięknych latarni żal

Beata Kopeć

O charakterze miasta decyduje jego położenie, rozplanowanie i architektura. Można też wskazać elementy, które przydają mu urody


Należą do nich zachowane zabytki, zadbane tereny zielone, urokliwe uliczki, mała architektura. O wizerunku miasta decyduje również estetyka reklam ulicznych, słupów ogłoszeniowych, poziom utrzymania czystości oraz światło.

Gdy spacerujemy wieczorem, zachwycają nas iluminacje architektury, podkreślające jej artystyczną formę. W okresie świątecznym w centralnych punktach miast pojawiają się błyszczące tysiącem świateł choinki, girlandy sztucznych świateł zdobią też niekiedy uliczne pasaże. Zwykłe lampy uliczne nie przykuwają naszej uwagi, choć ich światło jest nam bardzo przydatne. Dawniej ich kształty były ładniejsze, nawet nazywano je inaczej - latarniami ulicznymi. Powstawały o nich opowiadania i wiersze. Wieczne i kształtne jak sonety - pisał Konstanty Ildefons Gałczyński.

Dziś stawiamy lampy uliczne, ale ich forma nie jest już tak pociągająca jak kiedyś. Brakuje im dekoracyjnych ornamentów na słupach czy wysięgnikach. Wprawdzie znajdziemy wśród nich takie, które wyróżniają się formą, jednak ich producenci koncentrują się przede wszystkim na technice świetl­nej, rodzajach opraw, źródle światła.

Zamontowane po wojnie masywne słupy żelbetonowe wciąż królują w polskich miastach. Jeśli doczekają się rewitalizacji, ogranicza się ona do nałożenia na ich górną część metalowej nasadki z wysięgnikiem i oprawą oświetleniową. Sam słup pozostaje. To najtańszy sposób modernizacji. Innym rozwiązaniem jest wymiana całej lampy i tutaj, w zależności od miejsca, w którym ona stoi, zdarza się, że oprócz prostej pojawia się forma dekoracyjna. Niestety wraz z rozwojem masowej produkcji zagubiliśmy poczucie estetyki. To, co ładne i lepszej jakości, jest droższe, dlatego cena często wygrywa z jakością i poczuciem piękna.

- Wiek XIX był epoką, w której zwracano uwagę na zdobienie wszystkiego, co otaczało człowieka - opowiada Jarosław Zieliński, varsavianista. - Dekorowano nie tylko budynki i ich wnętrza, ale też przedmioty użytkowe, maszyny i meble uliczne, czyli... na przykład latarnie. Rozwój technologii odlewniczych i sztukatorskich sprzyjał produkcji różnego rodzaju ozdób. Latarnie uliczne, najpierw te gazowe, a później elektryczne, jako techniczne nowinki musiały być estetycznie zaprojektowane. Jednak nawet te, które powstawały seryjnie, nie były pozbawione dekoracyjnej formy. Latarnie z jednego miasta miały cechy wspólne, które umożliwiały ich identyfikację.

Wynalezienie elektryczności sprzyjało rozwojowi sieci latarnianej.

- Na początku XX w. centra europejskich stolic zdobiły ogromne, nierzadko wieloramienne, niezwykle ozdobne kandelabry o wielkiej sile światła. Niejednokrotnie były to projekty tworzone przez wybitnych architektów i zgłaszane do konkursów - kontynuuje opowieść Jarosław Zieliński. - Stawały się one jedną z wizytówek metropolii i symbolem jej wielkomiejskości oraz - automatycznie - ważnym elementem krajobrazu.